mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > 186 tys. lewych przeglądów

186 tys. lewych przeglądów

Stacje kontroli pojazdów nie spełniające wymaganych warunków lokalowych i organizacyjnych oraz nie posiadające koniecznego sprzętu, bez wymaganych dokumentów, bez należytego, zgodnego z prawem, nadzoru oraz zatrudniające diagnostów, wobec których prowadzone było postępowanie karne, które dopuściły do ruchu łącznie prawie 186 tys. pojazdów - to efekt kontroli przeprowadzonej przez NIK.

186 tys. lewych przeglądów
Kontrola Najwyższej Izby Kontroli, przeprowadzona w dniach od 11 marca do 18 sierpnia 2008 r., a która objęła swym zakresem lata 2006-2008 (I kwartał), dotyczyła sposobu sprawowania nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów, nadawania uprawnień osobom wykonującym badania techniczne pojazdów, a także wykrycia mechanizmów korupcjogennych w procesie dopuszczania pojazdów do ruchu drogowego. Kontrolą objęto w sumie 52 starostwa powiatowe (sprawują one nadzór nad SKP). Spośród tych skontrolowanych jednostek tylko w trzech przypadkach wynik był pozytywny. W 34 przypadkach kontrolerzy NIK  wystawili negatywne oceny, zaś w 15 pozytywne ale z różnymi nieprawidłowościami lub uchybieniami.

Jakie były główne zastrzeżenie kontrolerów NIK? Jedno z głównych dotyczyło tego, iż stacje nie spełniały formalnych warunków do prowadzenia badań pojazdów, którym jest posiadanie poświadczenia wydanego przez Transportowy Dozór Techniczny, a które potwierdza, iż stacja spełnia odpowiednie wymagania i posiada konieczne wyposażenie do przeprowadzania badań. Nielegalnie stacje wykryto w 38 starostwach, najwięcej w Warszawie, Toruniu oraz w starostwie wołomińskim. W badanym okresie te nielegalne stacje dopuściły do ruchu 185.939 samochodów, a opłaty pobrane z tytułu tych badań wyniosły 18,6 mln zł.

Drugi z poważniejszych zarzutów dotyczył pracujących w SKP diagnostów. Ustalono, że w co trzecim ze skontrolowanych starostw nadano uprawnienia diagnostom, którzy nie spełniali ustawowych wymogów (w badanym okresie było w sumie 37 takich przypadków). W wielu przypadkach starostowie nie cofali uprawnień diagnostom, mimo iż ci dokonali badania w sposób niezgodny z przepisami. Ponadto w ponad 40% skontrolowanych powiatów funkcjonują stacje, w których zatrudnieni są diagności skazani prawomocnymi wyrokami za nieuczciwe przeprowadzanie badań technicznych pojazdów lub wobec których toczone są takie postępowania karne.

Sporo zastrzeżeń kontrolerzy NIK mieli także do sprawowanego nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów. Brak odpowiedniej liczby pracowników, słabe ich przygotowanie teoretyczne i praktyczne, zbyt rzadkie kontrole (SKP powinny być kontrolowane przynajmniej raz w roku; nieprawidłowości wykryto w jednej czwartej powiatów, mimo nawet drastycznego łamania prawa przez niektóre SKP), przeprowadzanie powierzchownych badań (kontrole nie obejmowały wszystkich najistotniejszych obszarów związanych z dopuszczeniem samochodu do ruchu) to tylko niektóre z zarzutów, jakie można wyczytać w końcowym raporcie Najwyższej Izby Kontroli.

Opracowanie NIK wskazuje także na spore obszary, w których istnieje ryzyko korupcji. Korupcjogenny może być przede wszystkim proces nadawania oraz cofania uprawnień diagnostom. Ryzyko to jest spotęgowane przez fakt, że w stacjach pracują osoby już wcześniej karane lub podejrzane o fałszowanie uprawnień dopuszczających pojazdy do ruchu. Również same kontrole w stacjach stwarzają okazję do występowania korupcji. Sprzyja temu, wykazana przez NIK, powierzchowność tychże badań oraz brak wszystkich pokontrolnych wpisów i dokumentów.

W Polsce obecnie działa ok. 3,5 tys. stacji kontroli pojazdów, w których pracuje ok. 9-10 tys. diagnostów. Z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów wynika, że w naszym kraju zarejestrowanych jest ponad 22 mln pojazdów, z których aż 20 mln podlegało badaniom (tylko okresowym) w ubiegłym roku. Wysokość opłat pobranych przez SKP z tego tytułu wyniosła ok. 2,2 mld zł.

Podobne wiadomości:

Stacje Kontroli Pojazdów wymagają więcej... kontroli

Stacje Kontroli Pojazdów wymagają więcej......

Finanse i prawo 2015-11-07

Nadchodzą duże zmiany w przeglądach

Nadchodzą duże zmiany w przeglądach

Finanse i prawo 2015-09-01

Komentuj:

~Al 2009-04-16

Za małe zarobki i tyle ... wielu polaków nie stać aby robić bierzące naprawy w samochodzie a bez przeglądu strach jeździć wieć sie "załatwia" W niemczech przegląd robi sie co dwa lata a auta i tak są w lepszym stanie niż nasze, po za brakiem dziurawych dróg docodzi czynnik finansowy, ich po prostu stać aby utrzymac auto w dobrym stanie...

Joasia71 2009-04-10

Nie wiem czy warto wpisywać - bo wiekszość jest usuwana...? Przecież o tym ogólnie było wiadomo od lat - i dopiero teraz "ktoś" się za to zabrał?

~dawid 2009-04-09

popieram jak sama sie nie poda do dymisji to powinnii ją odwołać !!!!!!!!!!

sajmon 2009-04-09

w tytule brakuje jednego wyrazu: 186tys. WYKRYTYCH lewych przeglądów. Przecież wystarczy postać chwile przy nawet niezbyt ruchliwej ulicy, żeby zobaczyć że tych przeglądów jest więcej, Poczynając od źle ustawionych świateł i za mocnych żarówek.

~fantomas 2009-04-09

niestety podobne przekrety mozna spotkac na kazdym kroku w branzy moto, ze tylko wspomne o handlu uzywanymi, czesciami zamiennymi, gieldach, wyludzaniu ubezpieczen, jak napisal poprzedznik, dopoki pensje wnaszym kochanym kraju choc troche nie dorownają sredniej europejskiej to w tym kraju nie ma co marzyc o normalnosci

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport