mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > 3,2,1... zielone!

3,2,1... zielone!

Co zrobić, by auta ruszały szybciej ze skrzyżowania i w czasie, kiedy pali się zielone światło, mogło przejechać więcej samochodów? Drogowcy w kilku miastach testują zegary odmierzające czas, jaki pozostał do zmiany świateł na sygnalizatorze.

3,2,1... zielone!
Na samochody, które spowalniają ruch w miastach, bardzo powoli ruszając po włączeniu się zielonego światła, narzekają niemal wszyscy. Głównie początkującym, w tym także osobom dopiero uczącym się prowadzenia auta, zarzuca się brak płynności w ruszaniu spod sygnalizatora i bardzo ostrożne wykonywanie wszelkich manewrów.

Miejski Zarząd Dróg i Mostów w Olsztynie dostał niedawno ofertę od firmy produkującej specjalne wyświetlacze. To urządzenie, które montuje się obok sygnalizatorów świetlnych. - Podaje w sekundach, jak długo jeszcze będzie się paliło światło zielone lub czerwone na sygnalizatorze - tłumaczy Piotr Wisznicki z firmy APKO. - Żeby kierowcy nie ruszali ze skrzyżowania zbyt wcześnie, jeszcze na świetle czerwonym, wyświetlacz wygasza się na 2 sekundy przed zmianą światła na zielone. Wyłącza się również 5 sekund przed zmianą sygnału z zielonego na czerwony, by kierowcy w ostatnim momencie nie dociskali pedału gazu.

Zdaniem Wisznickiego, wyświetlacze poprawiają płynność ruchu na ulicach. Dzięki nim kierowcy sprawniej ruszają spod świateł i zatrzymują się przed skrzyżowaniem. Olsztyńscy drogowcy na razie do instalacji wyświetlaczy podchodzą z dystansem. - Mogą one rzeczywiście spowodować, że kierowcy po zapaleniu się zielonego światła o wiele płynniej będą ruszać i opuszczać skrzyżowanie. Ale pozostaje pytanie, czy nie pogorszy to bezpieczeństwa - zastanawia się Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora MZDiM. - Istnieje obawa, że kierowcy, widząc na liczniku, że za chwilę światło zielone zmieni się na czerwone, zamiast przygotować się do zatrzymania, wprost przeciwnie, przyspieszą, by w ostatniej chwili przemknąć przez skrzyżowanie.

Ale mimo tych obaw drogowcy chcą przetestować wyświetlacze upływu czasu w Olsztynie. - Chcemy na próbę zainstalować je na jednym skrzyżowaniu - zapowiada Zbigniew Gustek. - W najbliższym czasie zaprosimy do siebie producenta, by zobaczyć, jak te urządzenia sprawdzają się w praktyce. Skrzyżowanie będziemy obserwować w różnych warunkach atmosferycznych. Dopiero wtedy przekonamy się, czy korki na skrzyżowaniu rzeczywiście się zmniejszają, a liczba wypadków po zamontowaniu wyświetlaczy nie wzrasta.

Podobne urządzenia działają już na próbę m.in. w Zielonej Górze, Toruniu, Opolu czy Wrocławiu. Badania w Opolu wykazały, że na skrzyżowaniu, gdzie jest zainstalowany wyświetlacz, kierowcy szybciej reagują na zapalenie się światła zielonego. Na dwupasmowym wlocie podczas jednego cyklu pracy sygnalizacji średnio przejeżdża teraz o cztery samochody osobowe więcej niż przed zamontowaniem tego urządzenia.

Sceptycznie do pomysłu nastawieni są jednak instruktorzy nauki jazdy. – Początkującego kierowcę wszystko może rozpraszać – mówi Jan Markowski ze szkoły nauki jazdy w powiecie ostródzkim. – Jazda przez ruchliwe skrzyżowanie w godzinach szczytu to naprawdę dla niego trudne zadanie. W stresie obserwuje sygnalizację, żeby ruszyć i nie narazić się poprzez zgaśnięcie silnika na "obtrąbienie" przez innych kierowców. Do tego będzie musiał patrzeć na licznik czasu? Chyba to nie jest najlepszy pomysł. Pocieszam się tylko, że montaż takich urządzeń jest przewidziany na najbardziej ruchliwych skrzyżowaniach.

- Szacujemy, że płynność ruchu w tych miejscach poprawiła się od 5 do 10 procent - wylicza Piotr Rybczyński, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Opolu. - Kierowcy bardzo chwalą sobie te urządzenia. Gdy widzą z daleka, że zielone światło dla nich zgaśnie za 5 sekund, nie pędzą, a zwalniają i spokojnie zatrzymują się przed skrzyżowaniem. A wiedząc, za ile sekund światło czerwone zmieni się na zielone, mają wystarczająco dużo czasu, aby przygotować się do szybszego ruszenia i opuszczenia skrzyżowania. Wspomina także o jeszcze jednej zalecie licznika czasu. - Kierowca, stojąc na czerwonym, nie musi już co chwila zerkać nerwowo na sygnalizator, bo dokładnie wie, ile czasu zostało mu do zmiany świateł. Dlatego jeszcze w tym roku chcemy dokupić sześć kolejnych takich urządzeń.

Olsztyńscy kierowcy na razie mogą sobie tylko wyobrazić korzyści z wyświetlaczy. Taksówkarze za to nie mają wątpliwości, że warto inwestować w tego typu wyświetlacze. - To bardzo dobry pomysł i w Olsztynie powinien być zrealizowany - mówi jeden z nich. - Kierowcy, wiedząc, ile czasu zostało do zmiany świateł, będą mogli właściwie zareagować - uzasadniają. - Teraz jest tak, że kierowca widzi zielone, potem pomarańczowe, myśli: "jeszcze zdążę" i wpada z dużą prędkością na skrzyżowanie. - Jestem przekonany, że kierowcy zwolnią, gdy zobaczą z daleka, że za 10 sekund zmieni się światło na czerwone - dodaje inny taksówkarz.
 
- Jeżdżę na taksówce dwadzieścia lat - mówi Henryk Kryk. - Marzę, by wszyscy kierowcy ruszyli jednocześnie, gdy mają zielone. A teraz jedni jadą, drudzy stoją. Jak będzie podany czas, za ile sekund włączy się zielone, jest szansa, że wszyscy ruszą jednocześnie.
Tematy w artykule: drogi miejskie korki

Podobne wiadomości:

Światowe Dni Młodzieży – utrudnienia w ruchu

Światowe Dni Młodzieży – utrudnienia w ruchu

Polskie drogi 2016-07-28

Znamy jeszcze jedną przyczynę korków

Znamy jeszcze jedną przyczynę korków

Polskie drogi 2015-08-21

Komentuj:

~RysiekK 2010-03-10

grzes nie rozumie znaczenia a więc i konieczności (prawie) całkowitego upłynnienia ruchu, więc nie wdając się w szczegóły (o których w artykule "jak płacić mniej za paliwo" ) uświadomię go że możliwe jest kilkukrotne obniżenia całkowitych kosztów eksploatacji pojazdu. warunek : odmierzacze czasu widoczne i czytelne z bardzo daleka a wiec analogowe (kolumienki lampek gasnących po kolei ). animacja na jutubie "rysiekk01 - traffic lights time indicator" )

~w 2010-02-19

na wegrzech widzialem taki patent. bardzo fajnie pomyslane. nikt nie przelatywal "na chama" na zoltym, a zatrzymywal sie spokojnie. oczywiscie jest to pomocne na najwiekszych skrzyzowaniach. choc jestem przciwnikiem fotoradarow, to w tym przypadku powinien byc zainstalowany, aby chamy nie powodowaly niebezpiecznych sytuacji. jezdze po europie zawodowo i niestety najwieksze chamstwo jest w Polsce. wystarczy wjechac do wroclawia.

~Szostyli z Wawy 2010-01-17

A ja wlasnie wrocilem z Kuby. Niby trzeci swiat (domy to maja na poziomie komorek na kartofle, ktore stoja za blokiem), ale ten system tam jest. Tylko zdaje mi sie, ze sa o wiele wieksze cyfry. I, przyznam, ze mi sie to podobalo. Tylko lepiej jak ten sygnalizator nie wisi gdzies 'pod sufitem', bo wtedy nie wszyscy moga go zobaczyc (sam jezdze A6 z wysoko ustawionym fotelem i - niestety przed niektorymi swiatlami sporo sie musze schylic. Zreszt zgadzam sie z przedmowca, ze lepiej ustawic zolte przed zielonym i duuuzo mniejszym nakladem moznaby uplynnic ruch. Ale po tym jak debile polikwidowali zielone strzalki na skrzyzowaniach to ja bym wiele sie dobrego nie spodziewal. W Wawce np jest takie skrzyzowanie z Wislostrada, gdzie wyjezdzajac w dol z Sanguszki sa swiatla i nie ma zielonej strzalki. Ustawia sie tam niezly koreczek. A dodam (do sprawdzenia w googlemap) ze jest tam pas rozpedowy do wlaczanie sie do ruchu. Jeden kawaleczek plastiku z naklejona strzaleczka i po sprawie. Koszt obliczam na jakies -z montazem) 100,- PLN. To jak policze spalona benzyne tych co tam czekaja - wychodzi mi, ze w pare minut sprawa sie amortyzuje. Moze ktos o tym kiedys pomysli/napisze/zalatwi?

~grzes 2010-01-15

Głupie, bezsensowne i bezczelne wyciąganie pieniędzy podatników. 1. żółte - włączasz bieg, zielone - puszczasz sprzęgło i jedziesz. - najprostrzy, najtańszy i od dawna znany sposób na upłynnienie ruchu. Jeśli ktoś po zapaleniu zielonego szuka gałki biegów, to gapienie się w cyferki na pewno mu tego procesu nie przyspieszy. 2. Zielona fala to trochę mit. Nie da się zrobić synchronizacji w obie strony równocześnie z wyjątkiem bardzo specyficznych odległości między skrzyżowaniami. Natomiast pamiętam z przed wielu lat takie wyświetlacze przy/nad drogą pokazujące z jaką prędkością trzeba jechać, żeby przejechać następne skrzyżowanie na zielonym. Startowało chyba od 20km/h co oznaczało, że jak się pojedzie szybciej, to jeszcze będzie czerwone. Potem pokazywana prędkość rosła aż do dopuszczalnej. Później pokazywały się kreski, co oznaczało, że możesz zwolnić, bo i tak już nie zdążysz. Takie wyświetlacze były co 100,200,300m 3. Ktoś wspomniał o jakimś austriackim mrugającym zielonym. Toż to żadna nowość. Jeszcze w PRLu takie były a i teraz się zdarzają. Przeciwnikom powiem, jeśli się jedzie 20km/h poniżej dozwolonej, to przyspieszyć na mrugającym nie zaszkodzi. Natomiast ci, co dociskają co setki w zabudowanym, to i czerwonego światła się nie boją i nic ich nie ruszy. Fotoradary do łapania jadących na czerwonym - 100% za, bo inaczej w razie wypadku nie ma możliwości udowodnienia winy. A tak w ogóle wszystkim zdeklarowanym antykomunistom radziłbym walnąć się w łeb i przestać kombinować jak koń pod górę i marnować pieniądze, tylko wrócić do tych pomysłów z czasów PRLu, które się sprawdziły a z których się wycofano, bo były obce ideologicznie i niezgodne UE (jak chociażby w/w czy słynne zielone strzałki).

Majki 2010-01-14

Fotoradary na każdym skrzyżowaniu powinny być i włączać się po zapaleniu się światła żółtego/czerwonego. I łapać każdego "cwaniaka" :) A co do samego tego pomysłu to uważam, że rzeczywiście powinny być takie wyświetlacze. Pomysł z gaśnięciem też nie jest głupi, bo kierowca będzie wtedy zdezorientowany i na wszelki wypadek zwolni, a jak zobaczy żółte światło to się juz zatrzyma. No i przy ruszaniu myślę że by to pomogło (nie widziałem jeszcze na własne oczy jak to działa). Państwo wyda na to kupę kasy, a pomyśleć, że wystarczyłoby tylko przetresować zaspanych żeby ruszali sprawnie... W Niemczech jakoś potrafią się zebrać wszyscy na raz.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport