mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Akcja "Znicz 2007": Było tragicznie

Akcja "Znicz 2007": Było tragicznie

To był jeden z najtragiczniejszych długich weekendów na polskich drogach od kilku lat. Policja podsumowała tygodniowy bilans akcji "Znicz 2007". Statystyki są zatrważające - 761 wypadków, 99 ofiar śmiertelnych, 942 osoby ranne i blisko 2 tysiące zatrzymanych pijanych kierowców.

Akcja

Układ dni w tegorocznym kalendarzu sprawił, że tegoroczna akcja „Znicz 2007” prowadzona przez policję w całym kraju trwała wyjątkowo długo. Niestety mimo wzmożonych kontroli oraz apeli do kierowców długi weekend związany z uroczystościami święta „Wszystkich Świętych” był jednym z najtragiczniejszych w ciągu ostatnich kilku lat.

Już w ciągu dwóch pierwszych dni akcji (31.10 i 01.11.) policjanci odnotowali widoczny wzrost wypadków w porównaniu z rokiem ubiegłym. Według statystyk Komendy Głównej Policji (KGP) w badanym okresie doszło do 306 wypadków w których zginęło 35 osób a 354 zostały ranne. W 2006 roku było to 271 wypadków w których zanotowano 28 ofiar śmiertelnych, a 338 zostało rannych. W tym roku wciągu tych dwóch dni policjanci zatrzymali 743 nietrzeźwych kierowców, w 2006 było ich 831.

Tygodniowy bilans akcji odsłania jeszcze bardziej dramatyczne dane. Od 31.10 do 04.11. doszło łącznie do 761 wypadków w których zginęło 99 osób, a 942 odniosły obrażenia. Czarne statystyki zamyka szokująca liczba kierowców jeżdżących na tzw. podwójnym gazie – 1982 osoby.

Za główną przyczynę wypadków policjanci zgodnie wskazywali nadmierną prędkość, niedostosowanie jazdy do warunków panujących na trasie oraz zmienną, jesienną aurę oraz brak odpowiedzialności za siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Sami kierowcy zwracają uwagę także na zły stan wielu polskich dróg. Niektórzy wykazali się również lekkomyślnością. Tak jak pewien kierowca z okolic Płocka.

"Będę za godzinę – kierowca" - taką informację zostawił policjantom 36 – letni mieszkaniec Sierpca, kierowca Lanosa, który dachował w Trzepowie koło Płocka. Wiadomość zapisana była na kartce, a kartka leżała na wywróconym kołami do góry aucie. Kierowcy nie było bo... poszedł załatwić pilną sprawę.

Do zdarzenia drogowego doszło około godz. 9:00. Po zgłoszeniu od przejeżdżającego tą drogą przypadkowego kierowcy, na miejsce przyjechali policjanci z KMP w Płocku, straż pożarna i karetka pogotowia. Okazało się, że wewnątrz pojazdu, jak również w jego najbliższej okolicy, nikogo nie było. Na wywróconym kołami do góry Lanosie funkcjonariusze znaleźli kartkę: "Będę za godzinę - kierowca".

Ku zdziwieniu policjantów mężczyzna rzeczywiście pojawił się po upływie godziny i oświadczył, że musiał załatwić bardzo pilną sprawę. Pechowy kierowca, któremu nic się nie stało, przyznał się, że spowodował kolizję, przyjął mandat i na własny koszt zabrał samochód.

Komentuj:

~Wan 2007-11-05

bo to tak jest jak ktoś się spieszy na groby...

~ostry 2007-11-05

no ale gdyby warunki pogodowe były tragiczne, śnieg, deszcze itp, to założe się o kazde pieniądze że wypadków byłoby znacznie mniej, po prostu ludzie jezdziliby dużo wolniej i ostrożniej. Statystyki pokazują dobitnie że najwięcej wypadków wcale nie ma zimą ,ale jesienią czy latem..

~juzuś 2007-11-05

fakt, działo się, ja sam tylko w czwartek i sobote, na drogach w okolicach poznania i wronek widzialem pięc róznych zdarzeń drogwych, przerazające jest to że w większoścui winni są sami kierowcy, którzy pewno gnali na cmentarze lub do domów, nie było przecież jakichś tragicznych warunków drogowych

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport