mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Bernie i jego świąteczne życzenia

Bernie i jego świąteczne życzenia

Dostaliście życzenia świąteczne od swojego szefa? Pewnie było w nich trochę o zdrowiu, szczęściu, pomyślności i o tym, że będzie lepiej. Zobaczcie w jaki sposób Bernie Ecclestone, ekscentryczny szef Formuły 1, składa życzenia świąteczno-noworoczne śmietance towarzyskiej w tej najbardziej prestiżowej dyscyplinie motosportu.

Bernie i jego świąteczne życzenia

Główna kwatera Ecclestone'a, z której wypływają wszystkie decyzje dotyczące Formuły 1, mieści się w Londynie. Ze stolicy Anglii raz do roku pocztą skierowaną do szefów zespołów, prezydentów koncernów samochodowych, kierowców, działaczy i prominentów wysyłane zostają także kultowe już kartki świąteczne, z życzeniami podpisanymi osobiście przez samą szarą eminencję F1. Nie są to jednak zwykłe kartki z namalowanymi bombkami czy choinką. Ich najważniejszą treść stanowi karykatura tego, czym Formuła 1 żyła w ciągu mijających 12 miesięcy. Co zatem wstrząsnęło światkiem F1 w roku 2009?

Najnowsza kartka świąteczna ukazuje zebranych na molo szefów zespołów oraz nowo wybranego prezydenta Międzynarodowej Federacji Samochodowej FIA Jean'a Todt'a,. Machają oni na do widzenia tym, którzy postanowili z Formułą 1 się rozstać. A są to John Howett (szef fabrycznego zespołu Toyoty), Mario Theissen (dyrektor wyścigowy BMW Sauber) i Max Mosley (były szef FIA), którzy na odbijającej od brzegu żaglówce, z posępnymi minami odpływają w siną dal. To nawiązanie symbolizuje oczywiście rozbrat z F1 z powodu kryzysu finansowego koncernów Toyoty i BMW oraz długo wyczekiwaną dymisję Mosleya.


Ecclestone nie zapomniał na swojej kartce umieścić także byłego szefa Renault, Flavio Briatore. Włoch był głównym bohaterem tzw. "afery singapurskiej", która wyciągnęła na światło dzienne nieczyste zagrywki eks-bossa Renault, w ustawieniu wyników wyścigu o GP Singapuru w 2008 roku. W wyniku kary Briatore został pozbawiony licencji przez komisarzy FIA badających cały incydent, za co w konsekwencji na świątecznej kartce Ecclestone'a chce ze swojej łódki storpedować odpływającego Mosleya.  

 Trzeba przyznać, że szef "jedynki" potrafi być samokrytyczny i w swoich kartkach nie zapomina o tym, czego on sam dokonał w mijającym roku. W tej najnowszej wersji życzeń wręcz idealnie określił swoją rolę na tle afer i zamieszek, które buzowały w F1 w roku 2009. Tak samo jak w karykaturze, tak samo i w prawdziwym życiu, siedząc w prywatnym gniazdku (na kartce w domku plażowym) przygląda się całej sytuacji z boku, z ironiczną miną i beztrosko wypoczywa.

Świąteczne kartki Bernie Ecclestone'a z lat poprzednich:

Rok 2008
W ubiegłym roku Formuła 1 żyła tematem sex-skandalu, w którym pierwsze skrzypce grał Max Mosley. Karykaturzysta Ecclestone'a narysował więc na kartce byłego szefa FIA, który za pomocą pejcza, traktuje zebranych przy stanowisku dowodzenia wszystkich szefów zespołów biorących udział w rozgrywkach. Najdotkliwiej chłostę Mosleya odczuwa nielubiany przez niego Flavio Briatore, zaś sam Bernie Ecclestone biega wokół wszystkich z plastrami, by załagodzić skutki tortur. 

Rok 2007
Dwa lata temu doszło do jednego z największych skandali w historii Formuły 1. Afera szpiegowska, w której główne role odegrali ludzie Ferrari i McLarena znalazła swoje ujście także w kabaretowej postawie Ecclestone'a. Kartka świąteczna z 2007 roku ukazuje Nigela Stepney'a z Ferrari, który dzięki "uprzejmości" swojego kolegi z zespołu McLaren-Mercedes Mike'a Coughlan'a, wręcza jako prezent poufne dane włoskiego zespołu, byłemu szefowi McLarena Ron'owi Dennis'owi. Ten broni się przed podarkiem z logo Ferrari mówiąc: "Przepraszam, nie mogę tego przyjąć. Może załatwmy to tradycyjną metodą."
 
Rok 2006
Kartka przedstawiała wówczas jeden z kluczowych nonsensów Formuły 1. Podczas gdy zespoły obwarowywały się w paddocku kosztującymi miliony Dolarów motorhome'ami na środku cyrku zwanego F1 usytuowana została arena, na której Ecclestone żongluje piłkami. W ten sposób szef Formuły 1 ukrył przekaz, który był ostrzeżeniem dla szefów zespołów, żądających od niego większych pieniędzy, między innymi ze sprzedaży praw telewizyjnych. Ecclestone podświadomie zaznaczył: "To ja jestem jeszcze szefem na tej arenie."

 


Podobne wiadomości:

Kultowe Ferrari 250 GTO - czy rekord zostanie pobity?

Kultowe Ferrari 250 GTO - czy rekord zostanie...

Samochody luksusowe 2016-11-18

Ferrari stawia na hybrydy

Ferrari stawia na hybrydy

Samochody luksusowe 2016-11-08

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport