mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Bouffier bezkonkurencyjny

Bouffier bezkonkurencyjny

Bryan Bouffier został ponownie zwycięzcą rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Świeżo upieczony mistrz naszego kraju tym razem rozstrzygnął na swoją korzyść Rajd Orlen, ósmą, ostatnią eliminację w tegorocznym kalendarzu rajdowym.

Bouffier bezkonkurencyjny
W przeciwieństwie do zakończonego dwa tygodnie temu Rajdu Nikon, podczas ostatniej rundy RSMP wygrana Bouffierowi nie przyszła tak łatwo. Francuz miał tym razem wymagającego rywala choć niestety… nie był nim żaden z Polaków. Kierowca prowadzacy Peugeota 207 S2000 do przedostatniego odcinka specjalnego walczył o wygraną z Antonem Alenem (Fiat Grande Punto S2000).I właśnie wtedy rozpoczął się prawdziwy dreszczowiec. Najpierw w samochodzie Fina zgasł silnik, a niewiele później na dachu wylądował trzeci do tej pory Michał Bębenek (Mitsubishi Lancer Evo 9). Niepowodzenie Alena wykorzystał Bouffier, który na metę przyjechał z przewagą ponad 55 sekund nad Krzysztofem Hołowczycem (Subaru Impreza).

Anton Alen był liderem po pierwszym etapie rajdu choć po pierwszych sześciu sobotnich odcinkach miał na koncie zaledwie jeden wygrany odcinek specjalny przy trzech wygranych Bouffiera. Obu kierowców dzieliło wówczas zaledwie 1,2 s.!

„Przez cały weekend trwała naprawdę niesamowita rywalizacja z Antonem Alenem. Przykro mi, że drobna awaria wyeliminowała go z walki o zwycięstwo, ale z drugiej strony takie są rajdy” – powiedział na mecie Bryan Bouffier.

Trzecie miejsce - dzięki pechowi Alena zdołał utrzymać Bębenek. Kierowca z Bochni startujący dziewiąta ewolucją Mitsubishi Lancera przyznał jednak, że dogonienie rywali w autach klasy S2000, samochodem w specyfikacji typowej grupy N było w tym rajdzie w zasadzie niemożliwe.

Na pytanie o możliwość walki z zagranicznymi kierowcami, Michał Bębenek odpowiedział: "Może nie chodzi o zagranicznych kierowców, ale o sprzęty, które posiadają. Myślę, że w takich warunkach nie ma możliwości podpiąć się N-ką, o tym trzeba zapomnieć."

Kłopoty Fina Alena miały także decydujący wpływ na losy tytułu wicemistrza Polski. Na ostatnim odcinku specjalnym Tomasz Kuchar pojechał o blisko 6 sekund szybciej od Michała Sołowowa i w efekcie awansował na piątą pozycję zdobywając 4 punkty. Właśnie te 4 punkty wystarczyły do awansu Kuchara na drugą pozycje w końcowej klasyfikacji mistrzostw. Dotychczasowy wicelider - Sebastian Frycz - ukończył rajd dopiero na dwunastym miejscu.

„Mamy co prawda mały niedosyt, bo jesteśmy pierwszymi wicemistrzami Polski, natomiast trzeba szczerze przyznać, że przegrać tytuł mistrza Polski z Bryanem Bouffier to żaden wstyd. To tak jakby do mistrzostw Polski w piłce nożnej zgłosił się AC Milan. Też pewnie nie byłoby wstydem przegrać z nimi. My na pewno cieszymy się bardzo – jesteśmy w końcu najlepszą polską załogą w tegorocznym czempionacie – powiedział na mecie rajdu Tomasz Kuchar.

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport