mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Chevrolet: Cel uświęca środki

Chevrolet: Cel uświęca środki

Wycofać z rynku markę, która radzi sobie na nim świetnie, to kolosalny błąd. Wycofać markę z rynku, by ratować siostrzaną markę, to poniekąd zrozumiała decyzja. Czy GM wyjdzie to na dobre? Jak rynek motoryzacyjny w Europie poradzi sobie bez Chevroleta? Czy właściciele aut z logo w kształcie „muszki” mają się czego obawiać? Pytań jest wiele. A odpowiedzi?

Chevrolet: Cel uświęca środki
Rynek motoryzacyjny Starego Kontynentu nie otrząsnął się jeszcze po oficjalnej informacji o wycofaniu marki Chevrolet z Europy. A wielu specjalistów nadal puka się w czoło i zastanawia się, jak mogło dojść do takiej sytuacji. Przypomnijmy: z końcem roku 2015 Chevrolet zaprzestanie sprzedaży samochodów w Europie (poza Rosją i niektórymi innymi krajami poradzieckimi). Na osłodę smutnych nastrojów GM obiecuje, że od 2016 roku dalej będzie można kupić Corvette oraz Camaro. Kto o zdrowych zmysłach „uśmierca” kurę znoszącą złote jajka?

Chevrolet w Europie radzi sobie bardzo dobrze, a zwłaszcza jego kondycja jest niezła na rynku polskim. I to u nas najbardziej odczujemy jego brak. Amerykańska marka  w naszym kraju ma bogatą historię, gdyż pod koniec lat 20. ubiegłego wieku w Warszawie powstał pierwszy zakład montażowy, gdzie przez trzy lata do czasu zamknięcia wytwarzano tam samochody marki Chevrolet. Ponownie produkcja aut z logo "muszki" wystartowała dwa lata przed wybuchem II wojny światowej. Montaż odbywał się w Woli na mocy porozumienia General Motors i spółki Lilpop Rau & Loewenstein S.A. Wtedy to w Warszawie powstawały modele m.in. Master Sedan oraz Master De Luxe.

Podczas II wojny światowej, jak wiadomo, produkcja samochodów została porzucona na rzecz przemysłu zbrojeniowego. Jednak dwa samochody z tego okresu dość znacznie zapisały się na kartach historii. Chevroletem jeździł legendarny płk Stefan "Grot" Rowecki, a na podwoziu ciężarowego Chevy'ego zbudowano "Kubusia", samochód pancerny wspierający żołnierzy polskich podczas Powstania Warszawskiego. W okresie powojennym samochody marki Chevrolet bardzo rzadko można było spotkać na polskich drogach. Były to często auta przywiezione z zagranicy.

Temat powrotu General Motors nad Wisłę ponownie pojawił się w 1994 roku, kiedy to na sławnym warszawskim Żeraniu miał być montowany Opel Astra. Jak to się skończyło, wszyscy pamiętamy. Na Żerań weszła marka Daewoo. Koreański producent żywota dokonał z początkiem XXI wieku i został przejęty m.in. przez General Motors. Utworzona spółka GM DAT dostarcza wciąż samochody marki Chevrolet do Europy. Nad Wisłę Chevrolet wszedł ponownie w 2005 roku. Do listopada 2013 wyłącznie na polskim rynku Chevrolet sprzedał 10.044 samochody.

A co decyzja General Motors oznacza dla właścicieli modeli Chevroleta? W specjalnym oświadczeniu amerykański gigant motoryzacyjny zapewnił, że w przyszłości nadal będzie świadczył usługi serwisowe oraz zapewni dostęp do części zamiennych, tak jak ma to miejsce obecnie. Pisemne gwarancje będą nadal honorowane. Chevrolet przewiduje, że części zamienne będą dostępne przez minimalny okres 10 lat. Niby wszystko wygląda kolorowo, ale właściciele Chevroletów mogą mieć problem przy późniejszej odsprzedaży swojego auta, które już pewnie znacznie straciło na wartości.

Chevroleta nie będzie, ale co Europejczyk, czytaj mieszkaniec ziemi polskiej, otrzyma w zamian? Dostępnego już na rynku Opla i swego rodzaju nowość, o czym za moment. Kondycja Opla w ostatnich latach nie jest najlepsza na europejskim rynku. Wycofanie Chevroleta z rynku ma ten stan rzeczy uzdrowić. Problem jednak w tym i stawiamy orzechy przeciw diamentom, że  dotychczasowi klienci Chevroleta ochoczo nie będą zgłaszać się do salonów po nowe Ople. Kalkulacja jest prosta, Chevrolet na naszym rynku zyskał sobie sympatię przede wszystkim niską ceną. Co zatem zrobią klienci? Zwrócą się do konkurencji. Zapewne po oficjalnym ogłoszeniu decyzji m.in. w Skodzie i w siedzibach koreańskich producentów (Kii i Hyundaia) feta z tej okazji trwała kilka dni.

Warto na całą sytuację spojrzeć też z innej strony. Otóż, jeszcze w kwietniu pisaliśmy, że General Motors w Opla zainwestuje 4 mld euro i cały proces ma zakończyć się w 2016 roku. Dodatkowo w markę stworzoną przez wizjonera imieniem Adam swoje fundusze pompuje rząd niemiecki. Tamtejsze władze na pewno mocno naciskały, żeby General Motors podjął radykalne działania w sprawie poprawy kondycji marki Opel. Faktem jest również, że konstrukcje Chevroleta powoli przestają spełniać normy obowiązujące w Europie. GM nie chcąc ponosić kosztów związanych z pracami badawczo-rozwojowymi wybrał drogę najprostszą - skasować Chevroleta na Starym Kontynencie.

Opel ma zyskać na zniknięciu Chevroleta, a na osłodę tej sytuacji amerykański koncern w Europie postawi również na Cadillaca. Ot, ciekawa informacja, gdyż jak wiadomo w USA marka ta uchodzi za prestiżową, ale w Europie jej pozycja nie jest taka, jak chciałoby tego GM. W Polsce ludzie z Cadillaca będą się musieli mocno napracować, aby ich marka mogła nawiązać walkę z Mercedesem, Audi i BMW. Oj, łatwo nie będzie na pewno.


Podobne wiadomości:

Nadchodzi Opel Grandland X - zapowiedź kompaktowego crossovera

Nadchodzi Opel Grandland X - zapowiedź...

Aktualności 2016-11-18

Opel Meriva - znamy następce

Opel Meriva - znamy następce

Aktualności 2016-11-07

Komentuj:

~rolokolo 2013-12-18

no to teraz polecą na łeb i szyje wyniki sprzedaży chevroletów, a tak im dobrze żarło

~filutek 2013-12-18

prosta wizja - opel za 5 lat będzie zamykać kolejne fabryki - kia , hyundai za 5 lat będą otwierać kolejne fabryki .Decyzja o wyjściu chevroleta ze środkowowschodniej Europy to gwóźdź do trumny , no chyba że chodzi abyśmy kupowali stare ople a nie nowe chevy .

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport