mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Chore przepisy

Chore przepisy

Jeśli jest jedna rzecz, z którą każdy jeden miłośnik motoryzacji się zgodzi, to musi to być stwierdzenie, że fotoradary to świetny sposób na wpływy do budżetu, a nie poprawę bezpieczeństwa.

Chore przepisy
Nie wiem, czy jest na świecie jakikolwiek kierowca, który z tym się nie zgodzi. Może oprócz tych pracujących dla Ministerstwa Finansów... Każdy z tych fotoradarów jest szary (w Polsce oczywiście, w GB są żółte, nieco bardziej widoczne, choć niektóre są pochowane w samochodach, stojących na poboczu drogi), zlewający się z otoczeniem, a znakomita większość z nich jest bardzo wymyślnie pochowana - a to za znakiem, a to za kioskiem, a to przy drzewie, a to przy rogu budynku. Rząd oczywiście twierdzi, że te urządzenia "ratują ludzkie życie i znacząco zmniejszają ilość wypadków", szczególnie, gdy kierowca w ostatnim momencie zauważy kamerę, od razu odruchowo bardzo gwałtownie zredukuje prędkość i poczuje, jak samochód za nim z impetem wjeżdża w jego bagażnik, wpychając go w przystanek autobusowy, wypełniony ludźmi czekającymi na autobus czy tramwaj. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

Ale do rzeczy. Otóż w Wielkiej Brytanii niedawno doszło do sytuacji, w której to kierowca, ostrzegający tych nadjeżdżających z naprzeciwka "długimi" o zbliżającej się do nich fotokamerze, został ukarany mandatem za to demoralizujące społeczeństwo i całą społeczność użytkowników dróg zachowanie, w wysokości 175 funtów (ok. 800zł) oraz kosztami sądowymi i administracyjnymi w wysokości 265 funciaków (1.214zł).

Mężczyzna ten, Michael Thompson, tłumaczył się, że próbował ostrzec innych kierowców przed fotoradarem, na widok którego mogliby odruchowo gwałtownie hamować, stwarzając zagrożenie dla siebie nawzajem (ostrzegł światłami siedem aut). Policjant, który zatrzymał Thompsona, twierdził, że ten nie pozwolił, aby "sprawiedliwości stała się zadość". Ciekawa sprawa, bo z tych słów wynika, że dla policji ważniejsze jest złapanie kierowców na przekroczeniu prędkości niż faktyczne zmniejszenie ilości wypadków, nawet kosztem takiego zachowania jakie poczynił Thompson.

Oczywiście nie popieramy łamania prawa ani, cóż, "znaczącego" przekraczania dozwolonej prędkości, to jednak taki werdykt sądu i stanowisko policji są mocno kontrowersyjne. Podzielcie się swoimi przemyśleniami w sekcji komentarzy u dołu.

Podobne wiadomości:

Policja podsumowuje długi weekend

Policja podsumowuje długi weekend

Aktualności 2017-08-15

Korytarz życia - wysokie mandaty za niestosowanie

Korytarz życia - wysokie mandaty za...

Aktualności 2017-07-11

Komentuj:

aaa 2011-01-15

@ur, w Polsce informowanie o radarach nie jest karalne! Jest stanowisko policji w tej sprawie. Karalne jest za to oślepianie jadących światłami drogowymi, ale w ciągu dnia nikt ci tego nie udowodni. Możesz spokojnie (w miarę rozsądku) sobie migać. Sytuacja parę lat temu była jeszcze inna, ale teraz taka jest oficjalne interpretacja przepisów. Kilka lat temu można było dostać (o się dostawało dość powszechnie) za to mandat, szczególnie jak to nie był radar tylko blokada policyjna na drodze itp. Teraz już nie ma tego problemu. Zresztą od tego jest CB....

~ur 2011-01-14

Ciekawe. Sprowokuję policję w PL w takiej sytuacji. Odmówię przyjęcia mandatu. Wystąpię w Sądzie Grodzim. Dodam w obronie rozwinięcie tego angielskiego wątku. Niech polski sędzia / ina wykaże się interpretacją. Mam znajomego prawnika. Na mandat i koszty mnie stać.

~gb 2011-01-14

to jest nic ;-) pomiędzy fotoradarami możesz sobie przynajmniej przycisnąć, a na autostradzie gdzie na odcinku 300km masz avarage speed cameras @ 40mph? to są dopiero nerwy

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Nowe Audi A8 - pierwsze zdjęcia
Nowe Audi A8 - pierwsze zdjęcia
Już na początku przyszłego tygodnia poznamy kolejne wcielenie topowej limuzyny z Ingolstadt, a tymczasem Audi cały czas podgrzewa atmosferę. W sieci pojawiły się pierwsze zdjęcia. Co prezentują?
Austria. Czas na oddech Austria. Czas na oddech