mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Cudze chwalicie...

Cudze chwalicie...

Statystyczny Polak zapytany o sporty motorowe w kontekście narodowym z pewnością odpowie nam: 'Formuła 1', 'Kubica' lub w ostateczności wymieni nam kilka nazwisk znanych rajdowców. Jednak niewiele osób wie (poza wtajemniczonymi), że od lat funkcjonuje u nas taka dyscyplina jak Wyścigowe Samochodowe Mistrzostwa Polski. Niestety o ich istnieniu w skali ogólnopolskiej wie dość wąska garstka osób, a szkoda, gdyż są to nie mniej emocjonujące zawody niż te rozreklamowane w mediach.

Cudze chwalicie...

Rajd czy wyścig?
Aby dobrze rozpocząć temat wyścigów samochodowych należałoby spojrzeć na to troszkę ze strony teoretycznej. Zacznijmy od tego, że spora część osób (w tym nawet dziennikarze) używają słowa "rajd" niczym synonimu słowa "wyścig" sugerując się tym, że obu konkurencjach startują specjalnie przygotowane samochody wyposażone w klatki bezpieczeństwa, walczące na trasie start-meta. Nic bardziej mylnego. Jednak w prosty sposób można nauczyć się rozróżniać obie konkurencje utrwalając sobie w pamięci pewien prosty schemat.

W wielkim uproszczeniu wyścigi polegają na tym, że wszystkie samochody startują do rywalizacji jednocześnie, a samochody pokonują okrążenia na zamkniętym torze, zapętlającym się. Z tym, że kolejność startowa jest ustalana na podstawie wyników osiągniętych podczas treningów kwalifikacyjnych. Rajd z kolei różni się tym, że jego uczestnicy pokonują wyznaczoną trasę, która przebiega po drogach publicznych, mając limit czasu na pokonanie danego odcinka. Na trasie znajdują się też odcinki specjalne, które są zamknięte dla normalnego ruchu. Pokonuje się je na czas, wedle opisu wykonanego przez pilota, który jedzie z kierowcą. Rajdy z reguły odbywają się na trasach o różnych nawierzchniach, od asfaltu przez szuter aż po lód. Należy wspomnieć jeszcze o wyjątku jakim  są tzw. wyścigi górskie, które pod względem przeprowadzania rozgrywek przypominają rajdy.

Jak to się robi "u nas"...
Wyścigowe Samochodowe Mistrzostwa Polski odbywają się zgodnie z kalendarzem sportowym PZM, w tym wypadku przygotowanym na 2007 rok. Tegoroczne rozgrywki zostały rozłożone na siedem rund. Być może jednym z głównych powodów dla których mają one bardzo słaby rozgłos jest fakt, że część z nich odbywa się poza granicami naszego kraju. Dzieje się tak dlatego, iż w Polsce brakuje odpowiednich obiektów do organizowania takich imprez. Do dyspozycji przeznaczone są tory w Kielcach i Poznaniu, przy czym ten pierwszy został zamknięty na okres następnych dwóch lat z powodu remontu nawierzchni. W takim wypadku organizatorom pozostaje już tylko jeden tor pod Poznaniem i próba  ratowania sytuacji obiektami zagranicznymi. Krążą już nawet plotki o tym, że przyszłoroczny kalendarz będzie uwzględniać tak odległe miejsca jak tor Hungaroring na Węgrzech.

Na cudowne objawienie w postaci planów stworzenia całkowicie nowego toru wyścigowego nie ma co liczyć. Przynajmniej przez następne pięć lat. Sportowi włodarze w naszym kraju mają na głowie większy problem, Euro 2012. Jednak z drugiej strony, zawody odbywające się poza granicą naszego kraju, choćby u południowych sąsiadów, gdzie popularność sportów motorowych jest nieporównywalnie większa, sprawia że rozgrywki nabierają kolorytu. Kibice mają okazję uświadczyć jak na asfalcie radzą sobie choćby takie maszyny jak Mercedesy startujące w niemieckich wyścigach DTM.

Mówiąc już o klasach, wyścigowe mistrzostwa klasyfikują kilka grup w których mierzą się kierowcy. Są one podporządkowane pod względem pojemności skokowej samochodów, wobec czego najsłabsza grupa (co nie znaczy najmniej pasjonująca) zaczyna się od 850-1.150 cm3 (Klasa H-1150). Idąc w górę mamy jeszcze cztery inne (H-1400, H-1600, H-2000, H-3500). W klasyfikacji generalnej Grand Prix Polski jest jeszcze klasa powyżej 3500 cm3. W zależności od ilości startujących samochodów w danej klasie można zdobyć można adekwatną ilość punktów. I tak przy liczbie uczestników przekraczających 8 samochodów za pierwsze miejsce dostają oni 10 pktów, za drugie 8, za trzecie 6 i tak dalej. W momencie gdy w klasie jedzie tylko 7 samochodów liczba maksymalnych punktów zmniejsza się o dwa oczka, i tak analogicznie w przypadku kolejnych wariantów.

Budowa wyścigówki
Pewnie wielu z nas zastanawiało się jest zbudowany typowy samochód wyścigowy. Postanowiliśmy wziąć pod lupę konkretny przypadek, model Seat Leon Supercopa, którym ściga się ubiegłoroczny Mistrz Polski, Robert Kisiel, i to w jaki sposób różni się ono od auta seryjnego.

Pierwsza sprawa, rzecz jasna, to wygląd nadwozia. W porównaniu z tym co wychodzi z fabryki dla "cywili" pozostaje już niewiele cech wspólnych, poza zachowaną bryłą nadwozia. Aerodynamika Seata Leona Supercopy została poprawiona na tyle, że samochód jedzie jakby był przyklejony do nawierzchni. Wszystko przez płaski spód pojazdu, przedni spojler, charakterystyczni wyglądająće błotniki oraz co najważniejsze: tylny dyfuzor oraz lotka, która ma 64 różne położenia. Kolejna sprawa, która trzyma samochód drogi to jego zawieszenie. Bazą dla wyścigowego modelu było seryjne podwozie nowego Leona. Jednak niektóre elementy zmieniono na takie, które są wykonane z dużo lżejszych elementów, co pozwala na ustawienie specyficznej geometrii. Ciekawym faktem jest to, że w połączeniach przegubów nie znajdziemy elementów gumowych. Wewnątrz kabiny pasażerskiej zostało wyrzucone wszystko co dodaje zbędnych jak ogień kilogramów. Nie znajdziemy w nim tapicerki, ani też deski rozdzielczej. Wszystkie informacje na temat obrotów, prędkości kierowca dowiaduje się z wyświetlacza umieszczonego za kierownicą. Dominującym elementem we wnętrzu auta jest klatka bezpieczeństwa, znana z samochodów rajdowych, zabezpieczająca kierowcę przed konsekwencjami mocnych zetknięć z bandą lub innymi samochodami wyścigowymi na torze. Kierowca, w porównaniu z normalnym Leonem, siedzi nieco niżej i dalej,  przez co zmienia się środek ciężkości.

Jednym z elementów, które powodują najwięcej pytań jest to, co znajduje się pod maską tak piekielnie szybkiego Seata. Jest to dwulitrowa jednostka benzynowa, wyposażona w bezpośredni wtrysk paliwa turbosprężarkę oraz intercooler. W normalnej ofercie ten silnik znany jest pod symbolem TFSI. Jego moc maksymalna została zwiększona do 301 KM oraz momentu obrotowego 340 Nm przy 2.100 obr./min. Zwiększono także ciśnienia doładowania, poprawiono program sterujący oraz dopasowano nową chłodnicę powietrza. I to praktycznie wszystkie zmiany odpowiedzialne za zwiększenie jego moc. Ciekawostką jest fakt, że silnik pracuje podczas wyścigu zasilany normalną 98-oktanową benzyną bezołowiową.

Cała moc przekazywana jest na przednie koła poprzez dwusprzęgłową, sześciostopniową przekładnię DSG. W warunkach wyścigowych kierowca decyduje o zmianie przełożenia, robiąc to za pomocą łopatek umieszczonych przy kierownicy. Maksymalna prędkość jaką jest w stanie rozwinąć Leon Supercopa to 270 km/h. Aby zatrzymać tak szybkiego Seata system hamulcowy został nieco przeprojektowany. Zastosowano w nim 6-tłoczkowe zaciski oraz tarcze o średnicach 360mm(przód) oraz 256mm (tył). Rozkład sił hamowania kierowca może korygować za pomocą pokrętła umieszczonego po prawej stronie.

Sucha teoria nie odda jednak emocji, wrażeń i... hałasu jaki towarzyszy takim zawodom. Żeby się o tym przekonać mamy w tym sezonie jeszcze dwie szanse, obie na poznańskim torze 25/26 sierpnia oraz 06/07 października.

Zobacz galerię zdjęć prosto z V rundy Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski na torze Most, Czechy

Zobacz galerię zdjęć "wyścigowych" dziewczyn!


Podobne wiadomości:

Hannawald szybszy od Dudka

Hannawald szybszy od Dudka

Aktualności 2014-08-11

Mateusz Lisowski: W połowie wyścigu nigdy nie zdarzyło się, żebym nie spał

Mateusz Lisowski: W połowie wyścigu nigdy nie...

Aktualności 2013-06-01

Komentuj:

~sainz 2007-08-14

fajnie, ale sam autor odpowiedzial sobie na pytanie, dlaczego tak malą popupalrnoscia ciesza sie tego typu zawody w Polsce. Skoro nie mamy odpowiednich torow i nawet mistrzostwa polski odbywaja sie poza granicami kraju, to jak tu sie na bieżaco emocjonowac takimi startami. Swego czasu uczeszcalem na rozne tego typu zawody i w kielcach i w Poznaniu, naparwde fajowa rzecz, nawet zainteresowanie bylo dosć spore, ale zero informacji, relacji w mediach etc

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport