mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Cyfrowy 'tacho-problem'

Cyfrowy 'tacho-problem'

Od maja przyszłego roku powinien zostać wprowadzony nowy przepis dotyczący instalacji cyfrowych tachografów w pojazdach o masie całkowitej przekraczającej 3,5 tony oraz zabierające na pokład więcej niż 9 pasażerów.

Cyfrowy 'tacho-problem'

„Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, od końca kwietnia 2006 roku nie będzie możliwa jazda nowym samochodem wyposażonym w analogowe urządzenie do mierzenia prędkości oraz czasu pracy kierowcy” – powiedział Robin Dickeson, menadżer brytyjskiego SMMT (The Society of Motor Manufacturers and Traders Limited).

Według zapowiedzi Rady UE okres wymiany starych, analogowych tachografów będzie trwał przez pierwsze, dwadzieścia dni od zatwierdzenia dyrektywy w oficjalnym dzienniku ustaw UE. I właśnie owa wymiana urządzeń rodzi najwięcej kontrowersji, bowiem przepis, ze względu na brak konkretnych nakazów, nie mówi wprost, kto zobligowany jest do wykonania tej czynności w nowych samochodach, które mimo, że sprzedane w maju mogą być wyprodukowane np. w marcu lub jeszcze w bieżącym roku i posiadać stare „tacho”.

Taka sytuacja może doprowadzić do tego, że któraś ze stron (producentów, dealerów czy klientów) będzie musiała na montaż cyfrowych urządzeń wyłożyć pieniądze ze swojej kieszeni, żeby auto mogło w ogóle wyjechać na drogę. A koszty wcale nie są małe. Dla przykładu za wymianę zepsutego, analogowego tachografu na nowy trzeba liczyć się z wydatkiem, średnio od 4 000 – 5 500 tys. zł. Cyfrowe odpowiedniki, ze względu na zaawansowanie techniczne będą jeszcze droższe i ze wstępnych danych wynika, że ich cena zaczynać się będzie od 6 500 tys. zł.

Problem staje się jeszcze bardziej poważniejszy, kiedy zbada się przygotowanie krajów członkowskich UE do wprowadzenia cyfrowych tachografów. Już w samej Anglii, gdzie rynek pojazdów użytkowych jest jednym z najprężniej działających w Europie, związki przedsiębiorców transportowych oraz spedycyjnych, takich jak wspomniany wcześniej SMMT, obawiają się utrudnień związanych z wprowadzeniem tej ustawy. Sytuacja wygląda jeszcze mniej optymistycznie w takich krajach jak Węgry czy Grecja, gdzie nie ma żadnych oznak o poprawnym przygotowaniu do tego procesu. Podobnie może być w Polsce.

Dzięki nowej ustawie Komisja Europejska zamierza stworzyć nowoczesny system urządzeń rejestrujących i monitorujących tabor pojazdów użytkowych ale także nakreślić zasady otwierania warsztatów obsługujących te urządzenia oraz kart będące nośnikiem informacji. Ma to także ograniczyć liczbę warsztatów nie posiadających odpowiednich koncesji na serwisowanie tych części.

Wydawać by się mogło, że w przypadku nowych samochodów koszty wymiany nie spadną na kupującego, ponieważ sprawa może automatycznie trafić do instytucji zajmującymi się obroną praw konsumentów, jak polski UOKiK. Ale czy producenci są przygotowani ewentualnie na takie wydatki, czy raczej podwyższone koszty związane z doposażeniem pojazdów przerzucą na klienta w postaci droższych cen swoich produktów?

Część działających w Polsce marek autobusowych i ciężarowych już od pewnego czasu nie produkuje swoich pojazdów w oparciu o dalsze perspektywy i na pozostały czas - do maja przyszłego roku, budują tyle pojazdów, na ile rzeczywiście jest zapotrzebowanie, więc na ewentualne upusty producentów chcących sprzedać swoje modele taniej nie ma co liczyć, a raczej wręcz przeciwnie.

Jak mówi Andrzej Jaworski, dyrektor sprzedaży Scania Polska: „W przypadku tej ustawy Scania jeszcze nie wprowadziła do swoich produktów cyfrowych tachografów. Będą one montowane dopiero w przypadku kiedy nasze nowe pojazdy (według założeń) będą trafiać na rynek od maja 2006 roku. Problem będą mięli jedynie ci producenci, którzy przeliczyli się z produkcją, a ich auta wyposażone w analogowe mierniki nie trafią na rynek przed końcem kwietnia.”

Z obowiązku posiadania cyfrowych urządzeń w pewnym sensie zwolnieni są natomiast właściciele używanych pojazdów. Ale tylko w pewnym sensie. Ustawa przewiduje bowiem, obowiązek używania tachografów cyfrowych w razie awarii modelu analogowego.

To czysta teoria, podobnie jak cała ustawa. Praktyka pokazuje coś innego. Już teraz w Polsce nie będzie możliwe stworzenie miarodajnego systemu w ciągu najbliższych sześciu miesięcy, dlatego, że część właścicieli aut używanych nie będzie zainteresowana wymianą zepsutego urządzenia na cyfrowe, które jest znacznie droższe od wersji obecnie obowiązującej.

Z pewnością nowa ustawa przyniesie korzyści, o ile oczywiście zostanie odpowiednio wdrożona. Jednak za nim to nastąpi upłynie kilka lat, które potrzebne są na samooczyszczenie się rynku z pojazdów wyprodukowanych przed majem 2006 roku, a o ich liczbie nawet nie warto mówić...

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport