mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Czy Paasonen potwierdzi wysoką formę ?

Czy Paasonen potwierdzi wysoką formę ?

Marlboro Mitsubishi Ralliart przed Rajdem Australii

Podbudowany znakomitą postawą Jani Paasonena w Nowej Zelandii zespół Marlboro Mitsubishi Ralliart przygotowuje się do startu w przedostatniej rundzie mistrzostw świata - Rajdzie Australii. Młody fiński kierowca błysnął przed miesiącem świetną dyspozycją podczas Rajdu Nowej Zelandii, odnosząc dla Mitsubishi Lancera WRC pierwsze OS-owe zwycięstwo i notując kilka bardzo dobrych czasów na innych próbach. W Australii Jani Paasonen i jego pilot Arto Kapanen będą wraz Francois Delecourem i Danielem Grataloupem reprezentowali barwy Marlboro Mitsubishi Ralliart i walczyli o punkty w klasyfikacji indywidualnej i producentów. Samochód Delecoura, tak jak w całym sezonie oznaczony jest numerem "7", a Paasonena - "dziewiątką".

W Rajdzie Australii nie wystartuje niestety Alister McRae. Szkot po pechowym upadku z roweru górskiego musiał już wcześniej zrezygnować z Rajdu Nowej Zelandii. Teraz lekarze uznali, że stłuczenia wątroby dają jeszcze znać o sobie i zalecili dalszą rekonwalescencję. Alister już od kilku tygodni przebywał w Zachodniej Australii. Z pobliskiego Kalgoorlie pochodzi jego żona i tam odpoczywał przed startem w jednym ze swoich ulubionych rajdów, który niestety nie dojdzie do skutku.

Francois Delecour startował w Australii pięciokrotnie. Dwukrotnie, w latach 1993 i 2000 zajmował trzecie miejsce, a pomimo wypadku w ubiegłym roku podkreśla, że to jeden z jego ulubionych rajdów.

- Bardzo lubię ten rajd, należy do trudnych i bardzo technicznych. Na trasach odcinków specjalnych zalega dużo luźnego szutru, a drogi są bardzo wąskie. Nasza pozycja startowa jest bardzo korzystna, bowiem nawierzchnia będzie już "odkurzona" z luźnego żwiru przez wcześniej przejeżdżające samochody. Powinno być lepiej niż w Nowej Zelandii - powiedział Francois Delecour

Jani Paasonen startował wcześniej w Australii tylko raz w roku 2000. Po znakomitym występie w Nowej Zelandii, gdzie zajmował nawet trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, 26-letni Fin ma nadzieję na dobry rezultat na mecie w Perth.

- Startowałem tutaj tylko raz i prowadziłem w grupie N z przewagą 30 sekund do momentu, gdy wyeliminowała mnie awaria samochodu. Po Nowej Zelandii widzę pewne podobieństwa tych dwóch rajdów i będę się jeszcze bardziej starał dopasować do nich mój styl jazdy. Na tutejszych szutrach trzeba jeździć podobnie jak na asfaltach. Nowa Zelandia pokazała, że przynosi to dobre efekty. Z optymizmem patrzę na mój start w Australii - dodał sympatyczny Jani Paasonen.

Rajd Australii należy obok Nowej Zelandii do najbardziej lubianych imprez w kalendarzu mistrzostw świata. Jest to jednak rajd bardzo trudny, a jego charakterystyczną, niepowtarzalną cechą są nawierzchnie odcinków specjalnych. Zalega na nich luźny szuter w postaci milionów, niczym z rozsypanych łożysk kuleczek. To sprawia, że przyczepność jest bardzo ograniczona, a na poboczach dość wąskich dróg czekają liczne pułapki w postaci pni wyciętych drzew. Znaczna część trasy przebiega przez lasy, co stanowi dodatkowe zagrożenie. Takie warunki wymagają od kierowców dużej precyzji w prowadzeniu samochodu, bowiem niewiele tutaj miejsca na naprawienie ewentualnych błędów.

Rajd Australii słynie ze znakomitej organizacji. Ma również wiele widowiskowych miejsc gromadzących tysiące kibiców. Najsłynniejsze z nich to rozgrywany trzykrotnie Super- OS Langley Park, na specjalnym torze wybudowanym w centrum Perth nad rzeką Łabędzi oraz cztery próby sportowe w kompleksie Sotico (dawniej znanym jako Bannings) z licznym "hopami" i przejazdem przez strumień.

Rajd Australii jest także ostatnią rundą mistrzostw świata kierowców samochodów produkcyjnych (grupa N). W walce o tytuł dominują kierowcy Mitsubishi Lancerów, którzy nadal toczą zażarty pojedynek z Karamjitem Singhiem w samochodzie Proton Pert, budowanym na licencji Mitsubishi w Malezji, a w wersji rajdowej będącym odpowiednikiem Mitsubishi Lancera Evo VII. Po rajdzie Nowej Zelandii do końcowego sukcesu aspiruje jeszcze trzech zawodników: wspomniany Singh oraz Kristian Sohlberg z Finlandii i Peruwiańczyk Ramon Ferreyros. W samochodach grupy N wystartuje również plejada świetnych miejscowych kierowców. Jednym z nich jest reprezentant Mitsubishi Ralliart Australia - Ed Ordynski. Ten urodzony w Wielkiej Brytanii i zamieszkały w Adelajdzie syn polskiego żołnierza z armii generała Andersa jest ośmiokrotnym zwycięzcą Rajdu Australii w grupie N. W klasyfikacji samochodów produkcyjnych triumfował także w roku ubiegłym. Ma również na swoim koncie tytuł mistrza Australii w klasyfikacji generalnej wywalczony w roku 1990 za kierownicą Mitsubishi Galanta VR-4.

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
ŁATWIEJ NIŻ KIEDYKOLWIEK
ŁATWIEJ NIŻ KIEDYKOLWIEK
Zastanawiałeś się kiedyś co zrobić, aby zakup nowego samochodu był mniej odczuwalny dla rodzinnego budżetu? Sprawdź nowego Citroëna C3 Aircross, który dostępny jest w nowoczesnej formie finansowania Citroën SimplyDrive.