mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Czy wynajem aut na minuty to przyszłość ruchu miejskiego?

Czy wynajem aut na minuty to przyszłość ruchu miejskiego?

Niemcy oraz Stany Zjednoczone to dwa państwa, w których systemy krótkoterminowego wynajmu samochodów nabierają doświadczeń. Czy niebawem zdominują one większość miast i spowodują, że niepotrzebne będzie posiadanie własnych czterech kółek?

Czy wynajem aut na minuty to przyszłość ruchu miejskiego?
System krótkoterminowego wynajmu samochodów umożliwia szybki dostęp do pojazdu i odstawienie go w dowolnym miejscu. Dodatkowym plusem jest minutowe rozliczanie wypożyczenia. Na taki wynajem zdecydowały się już m.in. Daimler (Car2Go) i BMW (DriveNow, we współpracy z Mini i siecią wypożyczalni Sixt). Jest szansa na to, że w przyszłości taka możliwość pojawi się w Polsce.

System DriveNow BMW działa obecnie w miastach niemieckich (Monachium, Berlinie, Hamburgu, Kolonii i Düsseldorfie) oraz w Wiedniu i San Francisco. Tylko w Niemczech korzysta z niego 360 tys. użytkowników. Mimo krótkiego okresu działalności firma odnosi duże sukcesy.

– Naszym pierwszym celem było osiągnięcie zysku – ten zamiar został osiągnięty, więc teraz zaczynamy się rozwijać. Planujemy rozszerzenie działalności do 15 europejskich i 10 północnoamerykańskich miast. Sprawdzamy te lokalizacje i tworzymy listę miast, które bierzemy pod uwagę. Nie mogę powiedzieć nic więcej na temat tego, kiedy i gdzie będziemy, ale na pewno zamierzamy się rozwijać – mówi Michael Fischer z DriveNow.

Nie zdradza jednak, czy wśród rozważanych lokalizacji są również miasta w Polsce. Uruchomienie krótkoterminowego wynajmu aut w kraju zapowiada jednak Car2Go. Według planów system miał ruszyć w Warszawie na początku 2015 roku. System spółki należącej do Daimler AG działa w 29 miastach w Europie i Ameryce Północnej, korzysta z niego ponad 800 tys. osób. Do dyspozycji mają niewielkie smarty, w większości z napędem elektrycznym.

DriveNow to konkurent Car2Go. Obie firmy proponują rozbudowany system wynajmu aut w mieście. Jak podkreślają inicjatorzy takich systemów, dzięki nim jest szansa na ograniczenie ruchu pojazdów prywatnych w dużych metropoliach i odciążenie zatłoczonych ulic. W wielu przypadkach skorzystanie z auta wynajmowanego może być wygodniejsze i tańsze niż poruszanie się po mieście własnym samochodem.

– Podstawowa zasada naszego systemu to elastyczność – tłumaczy Michael Fischer. – W tradycyjnych wypożyczalniach auto trzeba było odstawić do miejsca, w którym zostało wypożyczone. W DriveNow można wypożyczyć samochód z jakiegokolwiek miejsca w mieście i zostawić w dowolnym punkcie.

Żeby zacząć wynajmować, potrzebna jest karta członkowska – dostaje się ją po zarejestrowaniu się na stronie internetowej lub w aplikacji mobilnej. Cały proces zamawiania odbywa się online. Aplikacja wskazuje klientowi znajdujący się najbliżej samochód, ten otwiera go kartą i rozpoczyna podróż. Po dotarciu do celu samochód można zaparkować w dowolnym miejscu i zamknąć go za pomocą karty. W tym samym momencie ponownie staje się on dostępny w aplikacji. Opłaty pobierane są według taryfy minutowej, płaci się więc za rzeczywisty czas korzystania z auta. Klient nie musi więc wcześniej deklarować, jak długo będzie z niego korzystał.

Jak podkreśla Fischer, system DriveNow wyróżnia się flotą aut wyższej klasy. Mimo że ich eksploatacja oznacza dla firmy wyższe koszty, nie planuje ona wprowadzenia do oferty tańszych pojazdów.

– Auta z wyższej półki to nasza cecha charakterystyczna. Nie chcemy tego zmieniać – mówi Fischer. – Klientom ta oferta się podoba, proponujemy samochody, których wielu z nich nie kupiłoby dla siebie prywatnie ze względu na wysoką cenę. Do dyspozycji są więc MINI i BMW. To pojazdy dobre do każdego celu, można nimi pojechać na zakupy, lotnisko czy wybrać się gdzieś z przyjaciółmi, a w ładny dzień można skorzystać z kabrioletu.

DriveNow cieszy się największą popularnością w Niemczech, gdzie z systemu korzysta regularnie ok. 360 tysięcy klientów.

Podobne wiadomości:

Wynajem zamiast kupna pojazdu

Wynajem zamiast kupna pojazdu

Finanse i prawo 2016-02-01

Firmy stawiają na wynajem samochodów

Firmy stawiają na wynajem samochodów

Finanse i prawo 2015-08-11

Komentuj:

Moszybki 2016-10-26

Ja uważam, że samochód na minuty to dobry pomysł. Ale oczywiście życie zweryfikuje, czy koszty się opłacają obu stronom tzn. i firmom wynajmującym i klientom. Bo patrząc z punktu widzenia logistyki, wydaje mi się to mocno skomplikowany system, aby działał jak należy, czyli był i wygodny i tani. Ja korzystam z tradycyjnej wypożyczalni samochodów, i jak sobie to poprzeliczałem (ale oczywiście jeżdżę poza miasto i pokonuję długie odcinki) to wychodzi znacznie taniej, zwłaszcza, że często pożyczam hybrydy, czy z LPG (w wypożyczalni MiRent www.mirent.pl, którą mogę polecić). Ale ten system nie do takich usług jest przewidziany.

MarekWawa 2016-10-03

nie uważam żeby to był fajny pomysł wypożyczanie aut na minuty, raczej na godziny zawsze można więcej spora załatwić.

Bazyl34 2016-09-30

A mnie się podoba pomysł z autami na minuty. Jak ktoś nie ma samochodu,a potrzebuje gdzieś nagle podjechać, albo coś przewieźć, albo jechać po zakupy, to jest super sprawa.

dynamical 2016-09-29

Ja mysle, że to strasznie glupi pomysł, jak ktos chce wynająć to i tak korztsa z wypożyczalni... ___________________________ Rekomenduję sklep firmowy Dainese: http://motomoda24.pl/index.php/odziez-motocyklowa.html?manufacturer=9

~Daniel32 2016-09-09

Jak już wynająć samochód, to konkretny i w dobrej firmie, a nie jakieś tam auta na minuty. Ja w razie konieczności, to wynajmuje auta z Panek, bo mają jasne i czytelne zasady wynajmu, fachowych pracowników i mogę samochód oddać w innym mieście niż było wypożyczone. Z takich rozwiązań polecam korzystać, bo są sprawdzone i bezpieczne.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Volvo XC60 - pierwsze teasery
Volvo XC60 - pierwsze teasery
To będzie jedna z najważniejszych premier tego sezonu. Nie tylko globalnie, ale również pod kątem polskiego rynku. Model XC60 jest najpopularniejszym modelem Volvo, mimo że ma już swoje lata. Dlatego przyszedł czas na kolejną odsłonę, a tymczasem producent podgrzewa atmosferę przed premierą.