mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Daimler bez Chryslera

Daimler bez Chryslera

W maju tego roku jedna z największych i z całą pewnością najbardziej spektakularnych fuzji w branży motoryzacyjnej zakończyła się fiaskiem. Po dziewięciu latach od przejęcia Chryslera przez Daimler-Benz, koncern DaimlerChrysler przestał istnieć. Dlaczego? Powodów jest z pewnością wiele, ale jeden najważniejszy. Połączone firmy miały walczyć o miano największego koncernu motoryzacyjnego, a tymczasem wciąż borykały się z problemami finansowymi.

Daimler bez Chryslera

Transakcja
Koniec krótkiej mimo wszystko historii koncernu DaimlerChrysler nastąpił w wyniku sprzedaży (uchwała zarządu DaimlerChrysler została podjęta 14 maja br.) Grupy Chrysler funduszowi inwestycyjnemu o mrocznie brzmiącej nazwie Cerberus. Za 80,1% udziałów (19,9% udziałów pozostało w rękach DaimleChrysler) w przyszłej spółce Chrysler Holding Cerberus zapłaci 5,5 mld euro (7,4 mld USD).

Większość tej kwoty (3,7 mld euro) zasili Chryslera, 0,8 mld euro trafi do sektora usług finansowych, zaś tylko 1,0 mld euro otrzyma DaimlerChrysler. Jednak niemiecki koncern uwolni się jednocześnie od zobowiązań finansowych Chryslera z tytułu zabezpieczeń emerytalnych i socjalnych na rzecz pracowników, które szacuje się na nieco poniżej 20 mld dolarów.

Ostateczne sfinalizowanie transakcji ma nastąpić w trzecim kwartale roku. Wówczas to odbędzie się zebranie akcjonariuszy niemieckiego koncernu. Wtedy też okaże się, jaką nazwę przyjmie koncern ze Stuttgartu, bo, z wiadomych względów, DaimlerChrysler nie wchodzi już w rachubę. Rada nadzorcza firmy zaproponowała nazwę Daimler AG, co wywołało jednak dość spore oburzenie wśród pozostałych akcjonariuszy, którzy skłanialiby się ku historycznej nazwie Daimler-Benz AG.

Historia
Małżeństwo Daimlera z Chryslerem rozpoczęło się w 1998 roku. Wówczas to za kwotę niemal 40 mld euro (blisko 4 razy więcej niż szacowana obecna wartość Chryslera) Niemcy przejęli amerykańską firmę. Co ciekawe, od połowy lat osiemdziesiątych Daimler dokonał przynajmniej kilku dość poważnych zakupów różnych firm (w tym także np. w branży lotniczej). W 2000 roku stał się głównym udziałowcem Mitsubishi.

Dość szybko jednak się okazało, że DaimlerChrysler nie będzie w stanie rywalizować z największymi globalnymi producentami. Nie tylko nie zmieścił się na podium, ale wręcz wypadł poza pierwszą piątkę. To jak na takiego giganta wynik raczej mizerny.

"Fuzje dużych korporacji to trudne przedsięwzięcia. Jak pokazuje praktyka, duża część takich "merger" nie spełnia pokładanych w nich nadziei" - mówi Jan Madeja, prezes DaimlerChrysler Automotive Polska. "W naszym przypadku taką niespełnioną nadzieją były przeszacowane synergie, czyli korzyści współpracy Daimler-Benz i Chrysler Corporation. Okazało się, że produkty oferowane przez obie firmy oraz segmenty, w jakich je oferowano, były bardziej zróżnicowane niż zakładano. Dużą role odegrała też odmienność rynków europejskiego i amerykańskiego, targanego wojną rabatową. "

I rzeczywiście, odmienność produktów niemieckich (głównie Mercedesa) i amerykańskich była dość znaczna. Mercedesy słynęły z dużego prestiżu, najnowszej technologii i niezawodności. Z kolei wszystkie marki Chrysler Group (Chrysler, Dodge, Jeep) nastawione były jednak na bardziej masowego klienta, szczególnie na rynku amerykańskim. A droższe części z Mercedesa nie pozwalały efektywnie konkurować cenowo z rywalami. Nieoficjalnie mówi się także, że niekoniecznie władze niemieckiej firmy chciały udostępniać wszystkie swoje nowoczesne technologie i rozwiązania amerykańskiej stronie.

Cały czas problemem były też początkowo niskie zyski, a później nawet straty Chryslera. I mimo iż łączny wynik całego koncernu był dodatni, to jednak była to zasługa wyłącznie Daimlera. Aby zmienić to potrzebna była restrukturyzacja firmy. Z amerykańskich zakładów zwolniono kilkadziesiąt tysięcy osób, znacznie poprawiono jakość oraz wydajność pracy i, co najważniejsze, zmodernizowano gamę modelową Chryslera. Dzięki temu przyszłość Chryslera przedstawia się obecnie więcej niż obiecującą.

Przyszłość
Być może to dlatego Daimler pozostawił w swoich rękach prawie 20% udziałów w Chrysler. Choć rozwód już za nami, obie firmy zapowiadają dalszą współpracę w wielu dziedzinach. "Współpraca z Daimlerem będzie kontynuowana m.in. w zakresie technologii czystych silników diesla, ogniw paliwowych i napędów hybrydowych" - mówi Maciej Ratyński, Dyrektor Zarządzający Chrysler Polska. Współpraca obejmować będzie też takie dziedziny jak zakup i sprzedaż oraz usługi finansowe (poza Ameryką Północną).

Z punktu widzenia polskiego kierowcy rozstanie się obu firm nie powinno nic zmienić. Nie przewidywane są w związku z tym żadne zmiany w istniejących już punktach dealerskich. Nawet tam, gdzie w jednym miejscu oferowane były zarówno auta marek Chryslera, jak i Mercedes i smart.

"W Polsce podobnie jak na innych rynkach będziemy współpracować z Daimlerem w wielu dziedzinach, jak choćby dystrybucja części zamiennych i współpraca z Bankiem. Wiele działań "back office" będzie wspólnych. Naszym celem jest nie popsuć nic, co działa dobrze" - dodaje Maciej Ratyński.

Z całą pewnością na fuzji Daimlera i Chryslera lepiej wypadła firma amerykańska. Poza aspektami finansowymi i znacznym rozwojem technologicznym oraz produktowym, Chrysler pod wodzą Daimlera zdołał już niemal zadomowić się na rynku europejskim. Tylko w tym roku w sprzedaży pojawiły się lub jeszcze się pojawią takie auta jak nowa generacja Jeepa Wranglera, Chrysler Sebring, Dodge Nitro i Dodge Avenger oraz dwa zupełnie nowe Jeepy: Compass i Patriot. Z kolei nie można powiedzieć, by pozycja Mercedesa na wymagającym rynku amerykańskim jakoś znacznie w czasie prawie dziesięciu lat istnienia fuzji się polepszyła.

Komentuj:

~dorka 2008-06-01

Ja zgadzam sie z autorem Chrysler wiele zyskał w wyniku fuzji

~ekonomista 2008-01-29

Z całą pewnością na fuzji Daimlera i Chryslera lepiej wypadła firma amerykańska. Poza aspektami finansowymi i znacznym rozwojem technologicznym oraz produktowym, Chrysler pod wodzą Daimlera zdołał już niemal zadomowić się na rynku europejskim. autor jest smieszny..... jak mozna powiedziec ze chrysler na tym wyszedl lepiej ? chrysler stracil 30-krotnie wartosc rynkowa w ciagu tych 9 lat! autor artykulu chyba nie zna sie kompletnie na ekonomii ;) tylko mu oponki w glowie ;)

~luiza 2007-08-23

ciekawe....

~ej 2007-07-23

mial byc gigant, najwoekszy koncern motoryzacyjny a wyszlo wielkie g...o, nie ma jak BMW ktore nie laczy sie nie przejuje, poza MINI, i jakoś sie trzyma

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport