mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Doskonały debiut Kubicy, dramatyczne Węgry

Doskonały debiut Kubicy, dramatyczne Węgry

Grand Prix Węgier okazało się najbardziej dramatycznym wyścigiem w obecnym sezonie Formuły 1. Okazało się także niezmiernie szczęśliwym dla Roberta Kubicy, który w swoim wyścigowym debiucie za kierownicą bolidu BMW jechał jak rutyniarz i zajął siódme miejsce. Niestety kilka godzin po wyścigu komisja FIA zdyskwalifikowała Polaka za zbyt lekki bolid.

Doskonały debiut Kubicy, dramatyczne Węgry

Mimo ostatecznej decyzji o dyskwalifikacji jaka zapadła przy „zielonym stoliku”, Robert Kubica może być zadowolony z wyniku. Debiutować przyszło mu bowiem w arcy-trudnych warunkach. Tuż przed rozpoczęciem Grand Prix spadły obfite opady deszczu co przyczyniło się do rzadko spotykanej na torach Formuły 1 dramaturgii. Tuż po starcie startujący z 9 pola Kubica zaatakował i szybko zdołał przebić się o 3 miejsca do przodu. Start znakomicie też rozpoczęli Michael Schumacher z Ferrari i Fernando Alonso z zespołu Renault. Dwaj pretendenci do tytułu mistrzowskiego, których dzieli zaledwie 10 punktów w klasyfikacji generalnej zdołali przebić się na punktowane miejsca. Stawce przewodził Kimi Raikkonen z McLaren Mercedes, który dzień wcześniej wywalczył pole position.

Kubica od początku radził sobie na torze znakomicie, choć na drugim okrążeniu popełnił drobny błąd i na jednej z szykan wykonał piruet. Mimo bardzo śliskiej nawierzchni zdołał utrzymać się na torze. Spadł jednak o 10 pozycji do tyłu. „Niestety, nie rozgrzałem wystarczająco opon i już na drugim okrążeniu obróciłem się, tracąc sporo pozycji. Potem jeszcze raz opuściłem tor i musiałem zjechać do boksu po nowe przednie skrzydło” – powiedział po wyścigu 21-letni Krakowianin.

Od tego momentu Polak jednak jechał jak w transie mijając kolejnych, bardziej doświadczonych rywali. Kierowca BMW Sauber zdołał wyprzedzić między innymi Ralfa Schumachera z Toyoty i Felipe Massę z zespołu Ferrari. W połowie dystansu całego wyścigu Kubica był już na punktowanych miejscach. Ostatecznie po kilku spadkach i awansach spowodowanych wypadnięciem z trasy innych kierowców i jeździe na mocno zużytych oponach Robert Kubica w swoim pierwszym starcie w Grand Prix zajął doskonałe siódme miejsce.

Na mecie Kubica był bardzo zadowolony z wyścigu, choć do swojej jazdy podchodził krytycznie. "Przez nieplanowany zjazd do boksu musieliśmy zmienić opracowaną wcześniej taktykę i przy drugim tankowaniu nie mogliśmy zmienić opon na przeznaczone na suchą nawierzchnię, bo było jeszcze na to za wcześnie. Wyścig kończyłem na zużytych oponach typu intermediate, które na wyschniętym torze spisywały się znacznie gorzej. Przejechałem na tym komplecie ponad 50 okrążeń i pod koniec jazda stała się naprawdę trudna. Mimo tego udało mi się dojechać do mety na siódmej pozycji. Cieszę się, że udało mi się nawiązać równorzędną walkę z rywalami i pokonać kilku z nich w bezpośrednich pojedynkach na torze."

Kilka godzin później Robert Kubica został zdyskwalifikowany za zbyt lekki – o 2 kilogramy – bolid. Jak oficjalnie poinformowało BMW powodem niższej masy pojazdu były zbyt mocno zużyte opony, na których Kubica przejechał ponad 50 okrążeń.

Ostatecznie po dużych roszadach w czołówce, deszczowe Grand Prix Węgier wygrał Jenson Button z zespołu Hondy. Było to pierwsze zwycięstwo Brytyjczyka w jego karierze. Drugi na mecie pojawił się Pedro de la Rosa z McLaren Mercedes, który od dwóch wyścigów zastępuje Juana Pablo Montoyę – Kolumbijczyk zrezygnował ze startów w F1 i rozpoczął ściganie w amerykańskiej serii Indy. Trzeci dość niespodziewanie wyścig ukończył Nick Heidfeld, partner Kubicy z zespołu BMW Sauber.

Bez punktów z Węgier wyjadą dwie czołowe postacie Formuły 1, wspomniani Michael Schumacher z Ferrari i Fernando Alonso z Renault. Pierwszy z nich musiał wycofać się z wyścigu zaledwie 3 okrążenia przed końcem wyścigu z powodu awarii technicznej, drugi na skutek błędów mechaników, którzy w bolidzie Hiszpana podczas pobytu w boksie źle przymocowali koło w bolidzie. Tuż po wyjeździe poluzowaniu uległa śruba trzymająca koło i o dalszej jeździe aktualnego lidera klasyfikacji kierowców nie było już mowy. Obu kierowców dzieli zatem 10 punktów.

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport