mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Ekologia, nowości i nieobecni - IAA 2009

Ekologia, nowości i nieobecni - IAA 2009

Dwa pierwsze dni, przeznaczone dla przedstawicieli prasy, tegorocznej edycji wystawy samochodowej we Frankfurcie nad Menem już za nami. Można się więc pokusić o pierwsze wrażenia, spostrzeżenia i opinie. I próbę odpowiedzi na pytanie, czy kryzys, jaki od pewnego czasu drąży branżę motoryzacyjną, już przemija, czy wciąż jest odczuwalny.

Ekologia, nowości i nieobecni - IAA 2009
Słowo "kryzys" było chyba najczęstszym, jakie padało na wszystkich stoiskach w halach wystawowych we Frankfurcie. I choć przedstawiciele koncernów oficjalnie odżegnują się od najbardziej pesymistycznych wizji, to jednak nie dało się ukryć, że za dobrze też nie jest.

Pierwsze wrażenie, jakie się nasuwało podczas wędrówki po kolejnych halach wystawowych, było takie, iż jest dużo skromniej niż w poprzednich latach. Poszczególne stoiska, w niektórych przypadkach pomniejszone, były dużo prościej urządzone i wystrojone bez niepotrzebnych fajerwerków. Brakowało też spektakularnych show, jakie bardzo często towarzyszyły premierom światowym. Cała ta otoczka, która zawsze była ważnym elementem największych wystaw samochodowych, do jakich bez wątpienia zaliczają się także targi frankfurckie, gdzieś się ulotniła.

Wielcy nieobecni
Otoczka otoczką, ale nie ona jest najważniejsza na tego typu imprezie. Choć oczywiście fajnie, jak coś jest ładnie i ciekawie podane. Dużo ważniejsze jest jednak, kto i co pokaże. A we Frankfurcie pod tym względem było różnie.

Przede wszystkim zabrakło kilku ważnych, z punktu widzenia europejskiego rynku, producentów. Honda, Nissan czy Mitsubishi to może nie ścisła czołówka, ale też i nie marki niszowe. Tym bardziej ta nieobecność jest zaskakująca, że to właśnie japońskie marki odgrywają wiodącą rolę we wprowadzaniu nowych, ekologicznych rozwiązań. A przecież ekologia rozumiana na wszystkie możliwe sposoby jest obecnie wiodącym tematem wszystkich ważniejszych imprez, także i we Frankfurcie. Widać jednak, iż doraźne korzyści, w postaci oszczędności wynikającej z rezygnacji udziału w wystawie, przeważyły.

To jednak nie wszystkie nieobecności. Również General Motors, jeszcze do niedawna zdecydowany globalny lider, a obecnie przeżywający poważne problemy, jest jakby nieobecny we Frankfurcie. Jedynymi z markami z jego stajni są europejskie Opel i Saab, które... już niedługo wyfruną spod skrzydeł GM. Na próżno natomiast szukać takich marek jak Cadillac, Corvette czy Hummer. Jest wprawdzie Chevrolet, ale to bardziej inicjatywa niemieckiego oddziału firmy.

Co ciekawe, we Frankfurcie nie znajdziemy także chińskich czy indyjskich marek. A to w czasach, kiedy tyle się mówi o wejściu producentów z tych krajów na europejski rynek, jest zastanawiające. Tym bardziej, że już kilkakrotnie na różnych europejskich wystawach byli oni obecni. Czyżby bardziej zmasowane wejście do Europy miało się ponownie przesunąć w czasie?

>>Zobacz więcej o wystawie IAA Frankfurt 2009<<

Największe gwiazdy
Na szczęście jednak obecnych było znacznie więcej niż nieobecnych. A wśród prezentowanych nowości nie zabrakło i takich modeli, które mogą liczyć na znaczne liczby sprzedażowe, jak i takich, które mogą stanowić wisienkę na torcie.

Choć ciężko tak jednoznacznie stwierdzić i z pewnością spotka się to ze sprzeciwem wielu, to jedną z największych gwiazd 63. edycji targów IAA we Frankfurcie jest Opel Astra czwartej generacji. Odwieczny rywal Volkswagena Golfa, najbardziej popularnego modelu na europejskim rynku, chce w końcu zdetronizować dotychczasowego lidera. A że premiera ta nałożyła się ze zmianami, jakim podlega Opel, ogromny tłum na stoisku niemieckiej marki nie powinien budzić zdziwienia.

Do premierowych modeli, które mogą namieszać w statystykach sprzedażowych, należy zaliczyć także Citroena C3, Skodę Superb w wersji kombi, Fiata Punto Evo, Kię Venga czy wreszcie nowego Forda C-Maxa, w tym także w 7-osobowej odmianie Grand C-Max.

Gwiazdy to jednak nie tylko te modele, które będą się sprzedawać w tysiącach sztuk. Chyba nawet większym zainteresowaniem cieszyły się te modele, o których zwykły śmiertelnik może sobie co najwyżej pomarzyć. Mercedes SLS AMG, Aston Martin Rapide, Maserati Gran Cabrio, Ferrari 458 Italia czy chociaż Audi R8 Spyder.

No, a jeśli już mowa o gwiazdach Frankfurtu, to nie sposób nie wspomnieć o nowym Trabancie. To wprawdzie jeszcze wersja prototypowa, ale wielce prawdopodobne, iż już za dwa lata Trabant nT (new Trabi) pojawi się w sprzedaży

>>Zobacz więcej o wystawie IAA Frankfurt 2009<<

Ekologia przez wszystkie przypadki
Nowy Trabant jest także przypadkiem tendencji, jaka była zauważalna niemal na wszystkich stoiskach na targach. Ekologiczne modele to już nie tylko domena małych i średniej wielkości samochodów, również duże czy sportowe modele stają się coraz bardziej czyste, a sporo marek, które do tej pory znane były raczej z paliwożernych aut teraz dołącza do swojej gamy także wersje dużo bardziej oszczędne.

Najbliższa przyszłość wydaje się być zarezerwowana dla pojazdów z napędem elektrycznym. I tym wyłącznie elektrycznym, jak i mieszanym (hybrydowym) np. elektryczno-benzynowym. Modele elektryczne (Audi e-Tron, cała gama koncepcyjnych modeli Renault, Peugeot ION, Trabant nT) już nie przeszkadzają, iż mają ograniczony zasięg i przeciętne osiągi. W codziennej jeździe w mieście w zupełności to wystarcza. Coraz więcej producentów stawia także już nie na zwykłe hybrydy, ale hybrydy typu plug in, czyli takie, które dysponują napędem elektryczno-benzynowym i które można doładować z gniazdka. Odpada problem z niewielkim zasięgiem i gorszymi osiągami.

Wciąż jednak do lamusa nie odchodzą standardowe silniki. I to nie tylko z powodu słabości pojazdów z alternatywnym napędem. Producenci mocno udoskonalają bowiem zarówno silniki benzynowe, jak i wysokoprężne, dzięki czemu bez straty dla osiągów i właściwości jezdnych można zyskać na sporo niższym spalaniu. Silnik Multiair koncernu Fiat jest tego najlepszym dowodem.

Nie można także nie wspomnieć o tzw. ekologicznych seriach, jakie w swojej gamie wprowadza coraz więcej koncernów. Czyli te same modele, ale zoptymalizowane (ekologiczne opony, lżejsze i bardziej aerodynamiczne nadwozie etc.) pod kątem niższej emisji CO2 i oczywiście spalania. We Frankfurcie takie serie pokazały m.in. Volkswagen (BlueMotion), Hyundai (i-blue), BMW (EfficientDynamics) czy Mercedes (BlueEfficiency).

Na odpowiedź trzeba poczekać
Jak to jest więc z tym kryzysem? Bez wątpienia jest on widoczny podczas Salonu Samochodowego we Frankfurcie. Choć producenci nadrabiają dobrą miną. Ma on jednak także swoje dobre strony. Zmianę nastawienia firm motoryzacyjnych widać najlepiej właśnie na samych stoiskach. Auta z silnikami V6, V8 czy jeszcze większymi stanowią już bardzo niewielki odsetek prezentowanych modeli, robiąc miejsce dla oszczędniejszych i bardziej ekologicznych aut.

>>Zobacz więcej o wystawie IAA Frankfurt 2009<<
Tematy w artykule: targi IAA nowosci rynkowe Frankfurt

Podobne wiadomości:

Audi S4 debiutuje na targach Frankfurt 2015

Audi S4 debiutuje na targach Frankfurt 2015

Premiery 2015-09-15

Nowe oficjalne zdjęcia Jaguara F-Pace

Nowe oficjalne zdjęcia Jaguara F-Pace

Samochody luksusowe 2015-09-14

Komentuj:

~Maniaak 2009-09-21

Psu w dupe takie wystawy

~CO MA SILNIK do właściwości jezdnych ? 2009-09-18

CO MA SILNIK do właściwości jezdnych ? Czy silnik się pomylił z układem jezdnym ? :)

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport