mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > F1 2012: Trzy Grand Prix na wylocie?

F1 2012: Trzy Grand Prix na wylocie?

Zespół Lotus Renault GP oficjalnie poinformował wczoraj, że Robert Kubica nie zdąży wyzdrowieć do czasu rozpoczęcia nowego sezonu 2012 w Formule 1. Tymczasem wciąż niewiadomo czy przedstawiony przez FIA kalendarz F1, uzyska stuprocentowe pokrycie w rzeczywistości. Pod dużymi znakami zapytania stoi bowiem rozegranie aż trzech Grand Prix - w Stanach Zjednoczonych, Korei Południowej i Bahrajnie.

F1 2012: Trzy Grand Prix na wylocie?
31. września bieżącego roku Rada Światowa przy FIA przedstawiła koncepcję kalendarza startów Formuły 1 w sezonie 2012. Znajdują się w nim terminy 20 wyścigów, w tym 12 rozgrywanych poza Starym Kontynentem. Jest to oczywiście rekord pod względem liczby eliminacji w jednym sezonie, mimo że z wyścigowego cyrku kierowanego przez Berniego Ecclestone'a wypadło już definitywnie Grand Prix Turcji. Organizatorzy tego wyścigu nie byli w stanie zgromadzić odpowiedniego budżetu, choć jak podkreślił szef Formuły 1: "...otrzymali oni dokładnie takie same, preferencyjne warunki jak organizatorzy Grand Prix Węgier."

Okazuje się jednak, że Turcja to nie jedyny kraj, który może pożegnać się królową motosportu w przyszłym roku. Szanse na to, że podczas kolejnego posiedzenia FIA, zapowiedzianego na 7. grudnia w Nowym Delhi Rada Światowa będzie zmuszona zatwierdzić kalendarz okrojony o jeszcze jedną rundę. Nie jest także wykluczone, że z tego grona wylecą jeszcze dwie inne eliminacje.

Najpewniejszym kandydatem w grupie zagrożonych Grand Prix jest wyścig, który miał odbyć się w Austin, w stanie Teksas. Organizatorzy rundy - Circuit of The Americas (CoTA), mają jednak poważne kłopoty ze sfinansowaniem powrotu Formuły 1 do Stanów Zjednoczonych. Problem tkwi w porozumieniu z promotorem wyścigu Tavo Hellmundem z Full Throttle Productions, który przez długi czas nie realizował postanowień trójstronnej umowy zawartej między nim, wspomnianą spółką Circuit of The Americas oraz Formula One Managment Berniego Ecclestone'a. W takiej sytuacji ekscentryczny Brytyjczyk został zmuszony do zerwania kontraktu, a przedstawiciele CoTA chcąc uratować projekt, aktualnie próbują własnymi siłami wywalczyć potrzebne do dokończenia budowy nowego toru pieniądze. Jednak jak podkreśla Ecclestone szanse na to, że uda im się zebrać wymagany budżet do czasu zwołania konferencji FIA, są bardzo małe. "Do tej pory nie ma listu kredytowego, pieniądze nie są zabezpieczone. W ten sposób w przyszłości mogą pojawić się problemy z budżetem, a ja w takiej sytuacji nie mogę wydać kontraktu na przeprowadzenie wyścigu Formuły 1" - mówił ostatnio Bernie Ecclestone.

Pieniądze, a dokładnie ich brak, to problem także organizatorów wyścigu w Korei. Po tym jak tegoroczna edycja Grand Prix na torze w Yeongam okazała się finansową klapą, Koreańczycy zwrócili się z prośbą do Ecclestone'a o obniżenie stawki licencyjnej na sezon 2012. Szef F1 zdecydowanie odrzucił ich postulat. Sytuacja wydaje się zatem jasna. Jeśli organizatorom z Korei Południowej nie uda się zebrać odpowiedniej sumy, wówczas i oni będą musieli zastanowić się nad odwołaniem wyścigu. Kwoty za wydanie licencji zezwalającej na przeprowadzenie wyścigu Formuły 1 wynoszą od 25 do 40 mln Dolarów. Konkretna stawka wyliczana jest indywidualnie dla każdego zainteresowanego toru, jednak w większości przypadków trudno jest taką imprezę sfinansować z własnych środków. Zazwyczaj organizatorzy zwracają się o wsparcie do rządów. Administracja nie traktuje jednak tego jako inwestycję, licząc na zwrot kosztów, a bardziej jako obowiązek. Druga czy trzecia edycja wyścigu nie przynosi już bowiem takiej renomy i zainteresowania na arenie międzynarodowej jak debiut.

Jest zatem jasne, że ekspansyjna polityka Formuły 1 prowadzona przez Ecclestone'a ma nie tylko swoje dobre strony. Jak pokazuje przykład Turcji, nielogiczne jest rozgrywanie wyścigu przy w połowie zapełnionych trybunach. Zdaniem bossa F1 działa to negatywnie na wizerunek samej dyscypliny, niezależnie od tego jak bardzo atrakcyjny dla sponsorów jest dany rynek. Przypadek Turcji potwierdza właśnie Korea Południowa. Ale też Chiny i Malezja, gdzie mimo wielkiego boomu ekonomicznego, Grand Prix traktowane są jak ciała obce.

Na świeczniku ponownie znalazło się również Grand Prix Bahrajnu. W przypadku tej imprezy problemem nie są pieniądze, a niestabilna sytuacja polityczna. Na początku sezonu 2011 organizatorzy zostali po raz pierwszy zmuszeni do odwołania wyścigu na skutek fali demonstracji na tle społeczno-politycznym, które opanowały kraje Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Napięcia wśród cywilów nadal istnieją, a Formule 1 grozi kolejny blamaż z Bahrajnem w tle. Ostatnio Bernie Ecclestone o rozegraniu Grand Prix Bahrajnu 2012 wypowiadał się w pozytywnym tonie, jednak trudno nie odnieść wrażenia,  że to zaklinanie rzeczywistości. Zwłaszcza w odniesieniu do ostatnich wydarzeń w tym kraju. W ubiegły wtorek brytyjskie media podały, że lekarze i pielęgniarki byli torturowani w więzieniach w celu wymuszenia zeznań. Medycy oskarżeni są bowiem o wspieranie przeciwników reżimu podczas wiosennych protestów.

Jak zgodnie zauważają eksperci Formuły 1 w kolejnych latach możemy spodziewać się ograniczenia liczby wyścigów w jednym sezonie, niż kontynuacji rozszerzania kalendarza. Nawet jeśli w 2013 roku do cyrku Formuły 1 dołączy wyścig w New Jersey, a w 2014 Soczi, liczba wyścigów w roku powinna być mniejsza niż obecnie. W pierwszej kolejności kłopoty z utrzymaniem Formuły 1 na swoich obiektach będą miały eliminacje, które niedawno debiutowały. W drugiej imprezy z dużo bogatszą tradycją.

Podobne wiadomości:

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza kobieta w F1

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza...

Aktualności 2016-01-13

FIA i Luc Besson w wspólnej kampanii

FIA i Luc Besson w wspólnej kampanii

Aktualności 2015-10-08

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport