mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > F1: 500 metrów od megasensacji

F1: 500 metrów od megasensacji

Kiedy na ostatnim okrążeniu ostatniego wyścigu w sezonie Formuły 1, Grand Prix Brazylii, Sebastian Vettel wyprzedził Lewisa Hamiltona, cała Brazylia wpadła w ekstazę, gdyż wirtualnym mistrzem był Felipe Massa. Jednak...

F1: 500 metrów od megasensacji
Ekstaza trwała niecałą minutę, bo Hamilton na ostatnim wirażu (!) odzyskał piąte miejsce i został najmłodszym w historii mistrzem świata. Wyścig wygrał Massa i to dlatego Brytyjczyk musiał się tak pocić do końca. Niestety, Robert Kubica był w Sao Paulo jedenasty i nie zdołał utrzymać trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej. Brąz dla Kimiego Raikkonena z Ferrari.




"Jestem szczęśliwy, że udało mi się ich wszystkich nie zawieść. Ten tytuł to skutek bardzo długiej podróży, która zakończyła się spełnieniem mojego największego marzenia, choć jeszcze na kilka wiraży przed metą myślałem, że straciłem tytuł. Na szczęście zdołałem wykorzystać kłopoty Glocka z przyczepnością opon i wyprzedziłem go" - powiedział Hamilton.

Hamilton zgromadził w tym sezonie 98 punktów, o jeden więcej od Massy, który w niedzielę wyprzedził Hiszpana Fernando Alonso z Renault i Raikkonena . Fin dzięki temu zrównał się w liczbie punktów z Kubicą (po 75) i zajął trzecie miejsce w MŚ ponieważ ma w dorobku więcej zwycięstw.

16. tytuł mistrzowski wśród konstruktorów wywalczył zespół Ferrari a takim wynikiem nie może się poszczycić żaden inny zespół.

Losy tytułu rozstrzygnęły się w ostatniej chwili, już po tym, jak Massa minął linię mety. Wówczas Hamilton - chwilę wcześniej wyprzedzony przez Niemca Sebastiana Vettela z Toro Rosso-Ferrari - był szósty w stawce, co dawało mu wicemistrzostwo. Wówczas w sztabie Ferrari zapanowała przedwczesna radość z sukcesu Brazylijczyka.

W ostatniej sekwencji wiraży przed prostą startową Brytyjczyk wyprzedził Niemca Timo Glocka z Toyoty, który jako jedyny z czołówki miał opony przeznaczone do jazdy po suchej nawierzchni, a na dwie rundy przed końcem rywalizacji spadł ponownie deszcz, co zmusiło go do ostrożniejszej jazdy.

W wyniku nagłego pogorszenia warunków atmosferycznych Kubica przesunął się z 15. na 11. pozycję, ale nie zdobył nawet jednego punktu, który dałby mu trzecie miejsce w MŚ na koniec sezonu.

Pierwsze oberwanie chmury nastąpiło tuż przed rozpoczęciem rywalizacji nad Interlagos, a ulewny deszcz zmusił organizatorów do opóźnienia startu o dziesięć minut. W tej sytuacji na linii startowej trwały narady techników w sprawie założenia odpowiednich opon, które nie utrudniałyby jazdy po rozpogodzeniu.

Większość kierowców zdecydowała się na opony przejściowe, a jedynie Kubica wybrał początkowo ogumienie przeznaczone do jazdy na suchym torze, ale w ostatniej chwili zmienił decyzję i po okrążeniu rozgrzewkowym udał się do boksu. Rozpoczął wyścig z alei serwisowej i to sprawiło, że od razu spadł na ostatnią pozycję i miał kilkusekundową stratę do reszty stawki.

"Otrzymaliśmy błędne prognozy pogody przed wyścigiem, co utrudniło nam podjęcie trafnych decyzji taktycznych tuż przed startem. Wyjechałem na tor na oponach typu slick i po pokonaniu okrążenia rozgrzewkowego musiałem zjechać do boksu i je zmienić. W dalszej części wyścigu miałem jeszcze kłopoty w pit stopie, więc trudno było o lepszy wynik dzisiaj" - powiedział Kubica.

"Wyścig był perfekcyjny w naszym wykonaniu i zrealizowaliśmy wszystkie założenia taktyczne, a do szczęścia nam brakło tylko normalnych warunków na torze. Zmienna i trudna pogoda pokrzyżowała nam jednak plany i straciłem tytuł dosłownie w ostatnich sekundach. To chyba wszystko, co mogę dziś powiedzieć" - stwierdził na konferencji prasowej Massa, który przegrał walkę o mistrzostwo z Hamiltonem o jeden punkt.

Brazylijczyk odniósł w tym sezonie najwięcej zwycięstw - sześć, o jedno więcej od Brytyjczyka, którego w boksie ekipy McLaren- Mercedes dopingowali ojciec, brat i narzeczona.

Na pierwszych wirażach doszło do kolizji Japończyka Kazuki Nakajimy z Williams-Toyota z Davidem Coulthardem z Red Bull- Renault, w wyniku którego 37-letni Szkot wypadł z toru i w ten fatalny sposób zakończył karierę w Formule 1. Los Coultharda chwilę później podzielił Brazylijczyk Nelson Piquet, który zakończył jazdę rozbijając swoje Renault o bandę.

Na starcie kolejność w czołówce się nie zmieniła, ale ponieważ elementy rozbitych bolidów Coultharda i Piqueta znalazły się na torze, wprowadzono od razu "samochód bezpieczeństwa". Podczas neutralizacji do boksu udał się Kubica, jednak nie zmienił opon,, a jedynie technicy skorygowali mu ustawienia przedniego spojlera i dotankowali paliwo.

Rywalizację wznowiono na piątym okrążeniu, a kilka rund później kierowcy zaczęli zjeżdżać do boksów, by zmienić opony, gdyż tor był już suchy. Nie doszło jednak do przetasowań, a Polak nie zdołał też poprawić swojej lokaty.

Przez większość wyścigu zmieniała się kolejność tylko na dalszych lokatach, a do większych przetasowań doszło dopiero na ostatnich rundach, gdy konieczna okazała się zmiana opon na przystosowane do deszczowej pogody.
Tematy w artykule: F1

Podobne wiadomości:

Audi mówi

Audi mówi "nie" Formule 1

Aktualności 2015-05-19

Pierwszy bolid Senny wystawiony na sprzedaż

Pierwszy bolid Senny wystawiony na sprzedaż

Aktualności 2014-12-08

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport