mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > F1: Alonso najszybszy w nocy

F1: Alonso najszybszy w nocy

Robert Kubica stracił praktycznie szanse na wywalczenie mistrzostwo świata. W rozgrywanym przy sztucznym oświetleniu Grand Prix na ulicznym torze w Singapurze Polak przyjechał na 11 pozycji (czwartej od końca wśród tych, którzy dotarli do mety). Wygrał Fernando Alonso z Renault, ale najwięcej zyskał Lewis Hamilton z McLarena.

F1: Alonso najszybszy w nocy
Anglik był trzeci w Singapurze i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji MŚ, powiększając swój dorobek do 84 punktów. Najpoważniejsi rywale Brytyjczyka w niedzielę nie zdobyli żadnego punktu, więc kolejność na trzech kolejnych miejscach nie uległa zmianie: Brazylijczyk Felipe Massa z Ferrari ma 77 pkt, Kubica - 64, a Fin Kimi Raikkonen z Ferrari - 57.

Raikkonen prawie już stracił szansę na obronę tytułu mistrza świata, a jego przewaga nad Niemcem Nickiem Heidfeldem zmalała do jednego punktu.

Hamilton powiększył do 7 punktów przewagę nad Massą, który spektakularnie zaprzepaścił szansę na zwycięstwo w wyścigu wyjeżdżając z pit stopu z wyrwanym wężem do tankowania paliwa! A startował z pole position...

Alonso, dwukrotny mistrz świata (2005-06), w wyścigu - dwukrotnie przerywanym przez pojawienie się "samochodu bezpieczeństwa" - wyprzedził Niemca Nico Rosberga z Williams-Toyota i wspomnianego Hamiltona.

Słaba pozycja Polaka w Singapurze to skutek kary, którą dostał za pobyt w alei serwisowej podczas neutralizacji.

Tuż po rozpoczęciu wyścigu na pierwszych czterech miejscach nie doszło do zmian: startujący z pole position Brazylijczyk Felipe Massa z Ferrari utrzymał prowadzenie, a za nim jechali Hamilton i Fin Kimi Raikkonen z Ferrari. Na pierwszej sekwencji wiraży czwartą pozycję Kubicy atakował Fin Heikki Kovalainen. Kierowca McLaren-Mercedes o mały włos nie zdołał wyprzedzić Polaka, ale mimo zetknięcia bolidów nie doszło do przetasowania, ani do poważniejszej kolizji. Wydawało się, że kolejność w czołówce nie ulegnie zmianie, bo prognozy meteorologów wykluczały opady deszczu. Uwagę zwracały spore straty Włocha Jarno Trulliego z Toyoty, co chwilę wyprzedzanego przez rywali. Był to skutek taktyki jednego postoju w boksie i pomóc mogła mu tylko neutralizacja wyścigu.

Tak się też stało, bowiem na 14. okrążeniu swój bolid rozbił o bandę Brazylijczyk Nelson Piquet z Renault i na tor wjechał "samochód bezpieczeństwa". Stało się to w złym momencie dla Kubicy, który jechał na resztkach paliwa i był zmuszony zdecydować się na dotankowanie, gdy boksy były oficjalnie zamknięte.

Polak opuścił tor na 16. okrążeniu, a na 17. stawka kierowców się wyrównała i boksy otwarto. W podobnej sytuacji znalazł się Rosberg i obaj zostali ukarani dziesięciosekundowym postojem w alei serwisowej, co doliczając czas przejazdu przez parking oznaczało półminutową stratę.

Po wznowieniu wyścigu na 19. okrążeniu Rosberg prowadził w stawce, Kubica był czwarty, a między nimi znaleźli się Włosi: Trulli oraz Giancarlo Fisichella z Force India.

Rosberg i Kubica opuścili wysokie lokaty po dobyciu kar, ale przewaga kilkunastu sekund, jaką zyskał po neutralizacji Niemiec, pozwoliła mu wrócić do stawki w połowie czołowej dziesiątki, a po przetasowaniach wyszedł na drugie miejsce. Nieoczekiwanym liderem został wówczas Trulli, a za nim dobrze spisywał się Alonso.

Był to skutek zamieszania w boksie Ferrari podczas tankowania Felipe Massy. Brazylijczyk zaraz po zmianie opon ruszył szybko do przodu, ale pociągnął za sobą wąż podający paliwo, wyrywając go z urządzenia.

Pobiegli za nim technicy włoskiego teamu, ale dłuższą chwilę zajęło im wyjęcie uszkodzonego węża z wlewu paliwa. Massa wrócił do rywalizacji na końcu stawki, a jego strata do czołówki wzrosła po tym, jak został ukarany przez sędziów przymusowym przejazdem przez aleję serwisową.

Na półmetku rywalizacji, na 31. okrążeniu, Kubica wyprzedził zajmującego 15. pozycję Brazylijczyka, który chwilę później pojawił się na drugim tankowaniu. Po 33 rundach do boksu zjechał również Kubica, ale wrócił na tor na 14. miejscu.

Na prowadzeniu znalazł się Alonso, który po raz drugi zmienił opony na 20 okrążeń przed metą i utrzymał pierwsze miejsce, chociaż przy wyjeździe na tor musiał odeprzeć ataki Davida Coultharda z Red Bull-Renault i Hamiltona, który chwilę później wyprzedził Szkota.

Hiszpan znalazł się w komfortowej sytuacji, bowiem jego najgroźniejsi rywale musieli udać się do boksu. Hamilton wrócił na siódmym miejscu, przed Trullim, a za Włocha spadł Coulthard. Po wizytach kolejnych kierowców wykrystalizowała się kolejność w czołówce: Alonso miał za sobą Rosberga i Hamiltona.

Na 10 okrążeń przed końcem bolid Force India rozbił Niemiec Adrian Sutil, więc ponownie na tor wjechał "samochód bezpieczeństwa". Neutralizacja trwała dwie rundy, a po wznowieniu dystans między kierowcami gwałtownie zmalał, jednak nie doszło do większych przetasowań.

Kolejny fatalny występ odnotował Raikkonen, który na pięć okrążeń przed końcem popełnił błąd przy wyjeździe z sekwencji wiraży na prostą i wpadł na bandę. Zajmował wówczas piąte miejsce. Skorzystał na tym m.in. kolega Kubicy z BMW-Sauber Niemiec Nick Heidfeld, który ukończył wyścig na szóstym miejscu.
Tematy w artykule: F1

Podobne wiadomości:

Audi mówi

Audi mówi "nie" Formule 1

Aktualności 2015-05-19

Pierwszy bolid Senny wystawiony na sprzedaż

Pierwszy bolid Senny wystawiony na sprzedaż

Aktualności 2014-12-08

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport