mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > F1: Deszczowy thriller w Malezji

F1: Deszczowy thriller w Malezji

Po przejechaniu 32 z 56. okrążeń z powodu opadów deszczu, sędziowie przerwali wyścig o Grand Prix Malezji na torze Sepang. Wygrał drugi raz w sezonie Jenson Button, a na drugim miejscu uplasował się Nick Heidfeld z BMW-Sauber.

F1: Deszczowy thriller w Malezji
Ponieważ kierowcom udało się pokonać ponad połowę dystansu, za końcowe wyniki została uznana kolejność w stawce z przedostatniego okrążenia (31.). W tej sytuacji zwycięstwo przypadło Brytyjczykowi Jensonowi Buttonowi z teamu Brawn GP-Mercedes. Drugie miejsce zajął Niemiec Nick Heidfeld z BMW-Sauber, a trzecie jego rodak Timo Glock z Toyoty. Kierowcy, zgodnie z regulaminem MŚ, otrzymają tylko połowę punktów, bowiem nie udało im się przejechać ponad 70 procent dystansu.

"To był bardzo dziwny wyścig i do końca nie wiem jak się zakończył. Zanim na tor wjechał 'samochód bezpieczeństwa' usłyszałem od mojego inżyniera wyścigowego, że prowadzę. Gdy rywalizację wstrzymano okazało się, że jestem drugi, a na podium wszedłem jako trzeci. Mam nadzieję, że po wyjściu stąd wciąż będę trzeci" - podsumował wyścig na konferencji prasowej Glock.

Zgodnie z zapowiedziami meteorologów pod wieczór w okolicach Kuala Lumpur (Sepang jest oddalony o około 70 km) spadł obfity deszcz, a ulewa poważnie ograniczyła widoczność i praktycznie uniemożliwiła jazdę po mokrym torze. W tej sytuacji po pokonaniu przez Buttona 31 okrążeń wprowadzono "samochód bezpieczeństwa".

Neutralizacja trwała niespełna rundę, bo wstrzymano wyścig i przez 50 minut oczekiwano na poprawę pogody, a gdy nastąpiła rozważano wznowienie rywalizacji za "samochodem bezpieczeństwa". Ostatecznie do tego jednak nie doszło i zawody odwołano.

Wyścigu nie ukończył Robert Kubica, któremu już na 2. okrążeniu posłuszeństwa odmówił bolid. To drugi z rzędu nie ukończony wyścig przez polskiego kierowcę.

"Już na okrążeniu zapoznawczym poczułem, że silnik przestał optymalnie pracować, jakby nie pracowała w nim połowa cylindrów. Brakowało mi mocy. Od razu zapytałem zespół, czy na pewno chcą, żebym uczestniczył w starcie, czy też zjechał do boksu, ponieważ było to wielkie ryzyko" - powiedział po nieudanym starce Kubica.

Jego podejrzenia potwierdziły się na starcie, bowiem po zapaleniu zielonego świata ruszył dwa, trzy metry do przodu, po czym nagle stanął w miejscu. Wyprzedzony przez wszystkich rywali rozpoczął wyścig z kilkusekundową stratą i na ostatniej pozycji pokonał niecałe dwa okrążenia, zanim wycofał się w wyniku defektu silnika.

"Nie mogłem wystartować, ponieważ nie było mocy. Na szczęście wszyscy mnie ominęli. Później przejechałem jeszcze dwa okrążenia żółwim tempem, próbując coś tam naprawić, ale to był raczej problem mechaniczny. Jechałem dopóki nie zapalił mi się bolid i musiałem zjechać z toru. To nie był zanik, tylko brak mocy, bo 240 km/godz. to wszystko, co wyciągał mój bolid" - dodał Polak.

Podobne wiadomości:

Zmiany w regulaminie WRC na 2017 rok

Zmiany w regulaminie WRC na 2017 rok

Aktualności 2015-07-13

3,2,1... startuje Rajd Polski!

3,2,1... startuje Rajd Polski!

Aktualności 2015-07-02

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport