mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > F1: Hamilton broni swojego podwórka. Kubica przegrywa z deszczem

F1: Hamilton broni swojego podwórka. Kubica przegrywa z deszczem

Robert Kubica nie ukończył Grand Prix Wielkiej Brytanii. A szkoda bo, mimo dopiero 10. pozycji na starcie na zalanym deszczem Silverstone Polak spisywał się znakomicie. Aż do 41. okrążenia na którym popełnił błąd i wypadł z toru. Wygrał Lewis Hamilton, który z liczbą 48 punktów wspólnie z Kimi Raikkonenem i Felipe Massą lideruje stawce F1.

F1: Hamilton broni swojego podwórka. Kubica przegrywa z deszczem
Zwycięstwo 'na własnym terenie', siódme już w krótkiej w karierze, odniósł Brytyjczyk Lewis Hamilton z teamu McLaren-Mercedes. Hamilton wyprzedził Niemca Nicka Heidfelda z BMW-Sauber oraz Brazylijczyka Rubensa Barrichello z Hondy, a czwarty na mecie - ze stratą jednego okrążenia - zameldował się broniący tytułu mistrza świata Fin Kimi Raikkonen z Ferrari.

Kubica wypadł z toru na piaszczyste pobocze 20 okrążeń przed końcem wyścigu, po nieudanej próbie wyprzedzenia Fina Heikkiego Kovalainena z McLaren-Mercedes. Bolid BMW zakopał się na piaszczystym poboczu i Polak zmuszony był zrezygnować z dalszej rywalizacji, w której zajmował szóstą pozycję (faktycznie wróciłby na czwartą, bo dwóch kierowców czekała jeszcze zmiana opon).

Wcześniej, w zmiennych warunkach, mechanicy świetnie dobrali opony dla Kubicy a ten w krótki czasie, po pierwszym pit stopie, potrafił awansować z 13. na 3. pozycję! Niestety po drugiej wizycie w boksie, Kubica ambitnie chciał poprawić pozycję i lekko przesadził na jednym z łuków.

W niedzielę najgorzej radził sobie ze śliską nawierzchnią toru Silverstone Massa. Przed południem nastąpiło oberwanie chmury, a podczas samego wyścigu kilkakrotnie padał deszcz, powodując chaos i spore przetasowania, szczególnie w środku i na końcu stawki. Szefowie wszystkich teamów mieli też wyraźne problemy z doborem właściwego ogumienia. Brazylijczyk co kilka okrążeń kręcił piruety i wyjeżdżał na pobocze, przez co mimo szaleńczego pościgu za resztą stawki ciągle wracał na ostatnie miejsce w rywalizacji.

23-letni Brytyjczyk po raz trzeci w tym sezonie stanął na najwyższym stopniu podium, po triumfach w Grand Prix Australii i GP Monaco. Powiększył swój dorobek w mistrzostwach świata do 48 punktów i zrównał się na prowadzeniu z Brazylijczykiem Felipe Massą, który w niedzielę dojechał do mety na ostatniej, 13. pozycji.

Obaj mają na koncie po trzy zwycięstwa w sezonie, a oprócz nich 48 punktów zdobył też Raikkonen, jednak on wygrał dotychczas dwa wyścigi. Pozycję wicelidera MŚ stracił natomiast Kubica, który ma w dorobku 46 punktów i spadł na czwarte miejsce. Zbliżył się do niego Heidfeld - 36 pkt.

Fantastycznie rozpoczął wyścig Hamilton, który po prawej stronie toru z czwartej pozycji przesunął się na drugą, jeszcze przed pierwszym wirażem. Zaraz po tym zaczął atakować pozycję startującego z pole position Fina Heikki Kovalainena i wyprzedził kolegę z McLaren-Mercedes na piątym okrążeniu.

Na dziewiątym okrążeniu Kovalainen stracił drugą pozycję na rzecz Raikkonena, który zaczął się zbliżać do Hamiltona i po 21 rundach obaj równocześnie zjechali zmienić opony. Krótko po wizycie w alei serwisowej bolid Fina wyraźnie zaczął zwalniać, a kolejni kierowcy bez większych problemów go wyprzedzali.

W wyniku tych przetasowań na półmetku wyścigu Hamilton prowadził z blisko półminutową przewagą nad Heidfeldem, za którym z niewielkimi stratami jechali Kovalainen i Kubica. Za nimi kolejność kierowców wciąż się zmieniała, na co wpływ miały nasilające się opady deszczu.

W drugiej części dystansu szefowie teamów mieli poważne problemy z ustalaniem taktyki, bowiem chociaż zapowiedzi meteorologów mówiły o rozpogodzeniu, to jednak nad Silverstone wciąż padał deszcz.

Kilku kierowców zmieniło wówczas opony na przejściowe i zanim faktycznie opady ustały mieli wyraźne problemy z utrzymaniem się na torze. To zamieszanie doskonale wykorzystał Barrichello, który zjechał do boksu dość późno, jadąc cały czas na deszczowym ogumieniu. Brazylijczyk wyprzedził kilku rywali i przesunął się na trzecią pozycję, którą utrzymał do końca.

Na 20 okrążeń przed metą nieoczekiwanie z toru wypadł Kubica, po nieudanej próbie wyprzedzenia Kovalainena. Jego bolid zakopał się na piaszczystym poboczu i Polak zmuszony był zrezygnować z dalszej rywalizacji, w której zajmował szóstą pozycję (faktycznie wróciłby na czwartą, bo dwóch kierowców czekała jeszcze zmiana opon).

O miejsce zwolnione przez Kubicę udaną walkę stoczył Raikkonen, którego bolid w drugiej części dystansu spisywał się już dobrze. Fin wyprzedził kolejno Włocha Jarno Trulliego z Toyoty, Hiszpana Fernando Alonso z Renault, a następnie Kovalainena.

W końcówce Alonso, dwukrotny mistrz świata (2005-06), na chwilę przesunął się na piątą pozycję, ale stracił ją po udanej kontrze Kovalainena. W końcówce Hiszpan musiał odpierać jeszcze ataki Trulliego, ale kolejność nie uległa już zmianie. Ósme miejsce zajął Japończyk Kazuki Nakajima z teamu Williams-Toyota.

Na półmetku sezonu na prowadzeniu w MŚ konstruktorów nadal znajduje się Ferrari, z dorobkiem 96 punktów, jednak jego przewaga nad rywalami stopniowo maleje. Drugi jest zespół BMW-Sauber - 82 pkt, a trzeci McLaren-Mercedes - 72. Następny wyścig - Grand Prix Niemiec odbędzie się 20 lipca na torze Hockenheim.
Tematy w artykule: F1 F1

Podobne wiadomości:

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza kobieta w F1

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza...

Aktualności 2016-01-13

Tych ludzi w roku 2015 straciła motoryzacja

Tych ludzi w roku 2015 straciła motoryzacja

Aktualności 2015-10-31

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport