mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > F1: Hamilton wygrywa w szalonym Grand Prix

F1: Hamilton wygrywa w szalonym Grand Prix

Lewis Hamilton wygrał pierwsze zawody Formuły 1 z cyklu Grand Prix w tym sezonie. Brytyjczyk od samego początku pewnie zmierzał do mety. Pech dopadł natomiast Roberta Kubicę, który na 48. okrążeniu musiał wycofać się z rywalizacji. Wyścig ukończyło zaledwie siedmiu kierowców!

F1: Hamilton wygrywa w szalonym Grand Prix

Robert Kubica zajmując w sobotnich kwalifikacjach drugie miejsce rozbudził apetyty kibiców na podium Grand Prix Australii. "Przed nami jeszcze sporo pracy" - starał się studzić emocje polski kierowca.
Kubica zawody na torze w Parku Alberta zaczął bardzo dobrze i obronił drugie miejsce wywalczone w kwalifikacjach. Już na pierwszym zakręcie doszło do kolizji, w wyniku której zawody zakończył Giancarlo Fisichella. Na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, a chwilę później z powodu problemów z bolidami z wyścigu zrezygnowali Jenson Button, Mark Webber, Sebastian Vettell i Anthony Davidson.

Kiedy z toru zniknął samochód bezpieczeństwa ściganie rozpoczęło się na nowo. Po pierwszych okrążeniach zachowany został stan początkowy, a przetasowania w czołówce zaczęły się, kiedy Robert Kubica, jako pierwszy z całej stawki, zjechał na 17 okrążeniu na tankowanie swojego bolidu. Krakowianin boks opuścił na ósmej pozycji tuż za plecami Kimiego Raikkonena. Na kolejnym okrążeniu w pitstopie znalazł się Lewis Hamilton. Brytyjczyk do alei serwisowej zjeżdżał mając aż 14 sekund przewagi nad rywalami.

Na 22. okrążeniu na pierwsze tankowanie zjechali Nick Heidfeld i Nico Rosberg. Postój niemieckich kierowców wykorzystał Robert Kubica, który wskoczył na piątą pozycję. Po zjeździe do boksu Rubensa Barichello Polak przesunął się jeszcze o jedno oczko.

Wyścig na 27. okrążeniu zakończył David Coulthard. Z bolidu Brytyjczyka odpadło m.in. przednie koło po tym jak ten zderzył się na zakręcie z Felipe Massą. Brazylijczyk był jednak w stanie kontynuować wyścig. Na torze znów pojawił się samochód bezpieczeństwa.

Na trzydziestym okrążeniu po raz drugi do boksu zjechał Robert Kubica. Wraz z Polakiem w alei serwisowej pojawili się m.in. Fernando Alonso i Timo Glock. Krakowianin na tor wrócił na siódmej pozycji. Wyścig skończył się natomiast dla Felipe Massy, który uzupełnił stawkę już dziesięciu kierowców oglądających wyścig ze swoich boksów!

Na kolejnych okrążeniach wyrównaną walkę z Robertem Kubicą toczyli Fernando Alonso i Sebastien Bourdais. Polski kierowca bronił się jednak umiejętnie przed ich atakami. Na 45. okrążeniu z wyścigu wypadł Timo Glock, który wjechał na pobocze, po czym jego bolid rozpadł się na kawałki. Chwilę wcześniej problemy miał Kimi Raikkonen, ale dla Fina wszystko skończyło się dobrze. Na torze znów ujrzeliśmy srebrnego mercedesa.

Robert Kubica swój udział w wyścigu zakończył na 48. okrążeniu. Polak z dalszej rywalizacji musiał wycofać się z powodu kolizji z Kazukim Nakajimą, który wjechał w tył jego bolidu. Na twarzy krakowianina widać było ogromne rozczarowanie i złość.

Kubica nie był ostatnim kierowcą, który dzisiejszego dnia przedwcześnie zakończył wyścig. Poza tor, na cztery okrążenia przed metą, wypadł Kimi Raikkonen. Nie minęła minuta, a na poboczu znalazł się też debiutant Sebastien Bourdais, który pewnie zmierzał po czwarte miejsce.

Do końca wyścigu prowadzenia nie oddał Lewis Hamilton. Za nim do mety przyjechali kolejno Nick Heidfeld i Nico Rosberg.

Po zakończeniu wyścigu sędziowie podjęli decyzję o dyskwalifikacji Rubensa Barrichello za to, że wyjechał z alei serwisowej na tor przy czerwonym świetle. Uczynił to opuszczając boks po karnym 10-sekundowym postoju za tankowanie paliwa, gdy na torze znajdował się "samochód bezpieczeństwa".

Brazylijczyk odnotował w sobotę 250. start w Formule 1, a linie mety minął jako szósty kierowca w stawce. Wyścigu nie ukończyli: Kubica, Glock, Sato, Piquet, Massa, Coulthard, Trulli, Sutil, Webber, Button, Davidson, Vettel, Fisichella, Bourdais, Raikkonen.

Wyniki końcowe Grand Prix Australii: 

01 Lewis Hamilton  McLaren-Mercedes 1h34min50,616s
02 Nick Heidfeld BMW-Sauber +5,478
03
 Nico Rosberg Williams-Toyota +8,163
04  Fernando Alonso Renault +17,181
05  Heikki Kovalainen McLaren-Mercedes +18,014
06  Kazuki Nakajima Williams-Toyota +1 okr.
07
 Sebastien Bourdais Toro Rosso-Ferrari +3 okr.
08
 Kimi Raikkonen Ferrari +5 okr.


Powiedzieli po wyścigu:
Lewis Hamilton (pierwsze miejsce): "To fantastyczny początek sezonu. Rozmawiałem już z Nico Rosbergiem, z którym po raz ostatni na podium spotkałem się osiem lat temu jeszcze za czasów jazdy w kartingu. Musimy kontynuować to co już zaczęliśmy. Możemy być jeszcze szybsi, dlatego specjalnie nie martwi mnie Ferrari. BMW i Williams miały niezłe tempo, a zatem nie możemy spać spokojnie."

Nick Heidfeld (drugie miejsce): "Fantastycznie rozpoczęliśmy ten sezon. Zespół pracował w pocie czoła, aby uporać się ze wszystkimi problemami, jakie sprawiał nam F1.08. Postęp jest widoczny, ale w tym bolidzie wciąż drzemie potencjał."

"Na początku zakręciło moimi kołami, dlatego nie mogłem utrzymać za sobą Nico Rosberga. Wiedziałem, że będzie ciężko, Spodziewałem się, że Nico będzie tankował wcześniej, ale do pitstopu udaliśmy się na tym samym okrążeniu. Miałem szczęście, że samochód bezpieczeństwa nie pojawił się wcześniej i mogłem zatankować, tak jak było to planowane wcześniej. Ogólnie rzecz biorąc, pierwszy wyścig bez kontroli trakcji był łatwiejszy niż się spodziewałem."

"Start dzisiejszego wyścigu był bardzo dobry. Zakręciły mi się co prawda koła na starcie, ale zdołałem utrzymać przewagę. Później musiałem tylko kontrolować przebieg wyścigu. Podobnie było w tamtym roku w Montrealu, gdzie samochód bezpieczeństwa wyjeżdżał na tor czterokrotnie. Trudno było utrzymać optymalną temperaturę opon. Wykonaliśmy jednak kawał dobrej roboty."

Nico Rosberg (trzecie miejsce): "Jestem szczęśliwy. Wywalczenie podium w Formule 1 to wspaniałe uczucie. Jestem zadowolony z pracy zespołowej, bo ciężko pracowaliśmy przez całą zimę. Poczyniliśmy jednak duże postępy."

"Uważam, że w kwalifikacjach mogłem pojechać lepiej, ale później wszystko poszło zgodnie z planem. Miałem nadzieję, że uda mi się wyprzedzić Heidfelda. Było blisko, lecz w końcówce musiałem odpuścić. Dziś pomógł mi fantastyczny start. To dzięki naszym inżynierom."

Robert Kubica: "Na początku mój wyścig układał się całkiem dobrze. Miałem podobną taktykę jak Nick, prędkość też była odpowiednia. Później strategia się zmieniła, co nie wyszło nam na dobre. Utknąłem za Bourdais'em i straciłem sporo czasu. Wciąż miałem szansę na zdobycie kilku punktów, ale później na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, a Nakajima uderzył w mój bolid. Musiałem się zatrzymać."

Mario Theissen (dyrektor teamu BMW Sauber): "Fantastyczny początek sezonu dla naszej drużyny. Nick zachował spokój i finiszował na drugiej pozycji, w wyścigu pełnym perturbacji. Trzeba jednak przyznać, że miał szczęście, którego zabrakło Robertowi. W końcówce wyścigu miał kolizję z Nakajimą. Do tego czasu jechał bardzo dobrze, po wczorajszych fantastycznych kwalifikacjach. Możemy być zadowoleni z tego weekendu. Podziękowania należą się naszym kolegom w Hinwil i Monachium."

Tematy w artykule: F1

Podobne wiadomości:

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza kobieta w F1

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza...

Aktualności 2016-01-13

Tych ludzi w roku 2015 straciła motoryzacja

Tych ludzi w roku 2015 straciła motoryzacja

Aktualności 2015-10-31

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport