mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > F1: Kłótnia o tylne skrzydła

F1: Kłótnia o tylne skrzydła

Nowy regulamin techniczny Formuły 1 na sezon 2011 zamiast regulowanych przednich skrzydeł, zakłada możliwość stosowania regulowanych tylnych spojlerów. Cel tej zmiany jest jasny - więcej manewrów wyprzedzania na torze to więcej emocji dla kierowców i kibiców. Okazuje się jednak, że uatrakcyjnienie wyścigów Formuły 1 łamie podstawową regułę nowej polityki FIA, mówiącą o ograniczeniu kosztów.

F1: Kłótnia o tylne skrzydła
W jednym z ostatnich wywiadów dla zagranicznej prasy były prezydent FIA, Max Mosley powiedział, że w Formule 1 potrzebne jest wprowadzenie limitów na budżety zespołów. Zdaniem Brytyjczyka w całej stawce F1, są zaledwie cztery ekipy, które nie muszą martwić się o swoją finansową przyszłość. To Red-Bull, Ferrari, McLaren i Mercedes. Pozostałe w mniejszym lub większym stopniu borykają się z problemami natury ekonomicznej.


Jak więc zapatrywać się na nowe pomysły proponowane przez Międzynarodową Federację Samochodową, mając na uwadze tą opinię? Znając Mosleya, być może ta wypowiedź to nic innego jak policzek wymierzony obecnemu szefowi FIA, Jean'owi Todt. Nie jest tajemnicą, że obaj panowie niezbyt za sobą przepadają. Ale bardziej prawdopodobną tezą jest to, że nowe zmiany faktycznie wpłyną na wzrost kosztów startów.

Podkreślał to też ostatnio Bernie Ecclestone. Szef Formuły 1 przyznał, że opracowanie systemu kontrolującego możliwość regulowania tylnych skrzydeł w bolidach jest ekstremalnie kosztowne. Chodzi bowiem o to, że kierowcy będą mogli korzystać ze zmian ustawień tylnej lotki tylko we wcześniej określonych miejscach toru i tylko jeśli oba bolidy uwikłane w potencjalny manewr wyprzedzania dzieli nie więcej niż jedna sekunda odstępu. Problem jaki wynika z tego rozwiązania jest następujący: system do sprawnego działania potrzebuje bardzo szybkich i przede wszystkim inteligentnych transponderów, rozmieszczonych niemal na całej trasie, które kontrolować będą tempo wszystkich kierowców i w odpowiednim momencie dawać im zielone światło na zmianę konta skrzydła. Promień tzw. "wygaszania" (ustawiania lotek wewnątrz skrzydła w poziomie) będzie wynosił od 10 do 15 milimetrów. W ten sposób zmniejszany jest opór powietrza, który przekłada się na uzyskanie wyższej prędkości na długich prostych, stwarzając dogodniejsze warunki do wyprzedzania przeciwnika. Dopiero podczas hamowania system automatycznie byłby deaktywowany. Elektronika odpowiedzialna jest także za poinformowanie zawodnika o możliwości ponownego użycia systemu. Wypada dodać, że podczas sesji kwalifikacyjnej kierowca miałby nieograniczoną możliwość modyfikacji skrzydła na całym torze.

Nie trudno się jednak domyśleć, że koszty opracowania i wdrożenia takiego systemu są ogromne. FIA broni się, że rozwiązanie mające zwiększyć liczbę manewrów wyprzedzania, nie jest obligatoryjne i to każdy z zespołów zadecyduje czy będzie chciał go używać czy nie. Jednak takie stawianie sprawy zdaniem wielu ekspertów doprowadza do faworyzowania silniejszych i stabilniejszych finansowo ekip, które będzie stać na wdrożenie tego systemu. A nawet jeśli pozostałe ekipy pójdą w ślad tych bogatszych, wówczas prędzej czy później odbije się to na ich ogólnej kondycji finansowej. Dla przykładu tegoroczny budżet zespołu Hispania Racing Team wynosi 40 mln Euro. Do tego hiszpańska ekipa zatrudnia tylko 120 techników. Na drugim biegunie znajdziemy z kolei Red Bulla, który dysponuje kwotą 330 mln Euro.

Należące do grupy najbogatszych zespołów Ferrari jest zachwycone tym pomysłem. Szef pionu projektantów w drużynie z Maranello, Nikolas Tombazis mówi: ..."w aktualnej sytuacji wszystkie zespoły są na tym samym poziomie. Przypuszczam, że żaden nie ma opracowanego do końca tego systemu. Ale zakładam, że każdy z nich chętnie korzystałby z takiego rozwiązania. To ułatwi wyprzedzanie. Jasne jest, że na takich torach jak choćby ten w Monako system na niewiele się zda, ale już na średnio-szybkich torach definitywnie tak. Szybsze auto łatwiej wyprzedzi wolniejsze."

Ecclestone na spotkaniu FOTA, w którym wzięli udział szefowi ekip F1 (poza Hispania Racing Team) podkreślał z kolei, że dla dobra wspólnego należałoby nieco zmodyfikować cały system. "Rozwój regulowanych tylnych skrzydeł już kosztował zespoły mnóstwo pieniędzy i nie dziwię się im, że nie chcą w tym momencie wycofać się z tego pomysłu. Może warto byłoby zastanowić się nad pewną modyfikacją tego mechanizmu" - pytał retorycznie Brytyjczyk.

Idąc tropem Maxa Mosleya, aby w przyszłości nie dochodziło do podobnych sprzeczek, należałoby wprowadzić limity budżetowe dla wszystkich ekip. To już kolejne nawołanie byłego prezydenta FIA do zastosowania tej reguły. "Ostatnią rzeczą, która może zadziałać w tym przypadku są limity budżetowe. Dzięki nim Formuła 1 byłaby z pewnością bardziej interesująca. Wyrównane budżety dają wszystkim równe szanse. Liczyłby się spryt, a nie to kto ile wyda pieniędzy."
Tematy w artykule: FIA Formula 1 tylne skrzydło regulamin

Podobne wiadomości:

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza kobieta w F1

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza...

Aktualności 2016-01-13

FIA i Luc Besson w wspólnej kampanii

FIA i Luc Besson w wspólnej kampanii

Aktualności 2015-10-08

Komentuj:

marko1 2011-01-25

Przeczytałem i kłótni o tylne skrzydło nie zaobserwowałem w tym artykule. No tak chodzi o skrzydło nie mnie o tym sadzić to sprawa księgowego.

icek_star 2011-01-13

a czy w ramach oszczedności, nie prościej zlikwidować tylne skrzydła i spojlery. z deko wzrośnie spalanie ale odejdą spore koszty produkcji i montarzu

~zzxx 2011-01-13

Smutny jest ten sport. Vettel który zamiatał w BMW nagle jest mistrzem. A Schumacher po zmianie auta został nikim. Co to za rozrywka, gdzie liczy sie tylko wydana kasa a wyprzedzanie jest raz na 10 okrążeń ?

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport