mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > F1: Kubica walczył o życie

F1: Kubica walczył o życie

Robert Kubica pilotowany przez Jakuba Gerbera miał poważny wypadek na szóstym kilometrze pierwszego odcinka specjalnego rajdu Ronde di Andora. Skoda Fabia S2000 prowadzona przez Polaka uderzyła z dużą prędkością w barierę ochronną i wbiła się wewnątrz auta, poważnie raniąc Kubicę. Pilot wyszedł z samochodu o własnych siłach, ale Robert Kubica został przetransportowany do szpitala gdzie przeszedł poważną, ponad 7-godzinną operację.

F1: Kubica walczył o życie
Pierwsze informacje, które donosiła włoska agencja medialna ANSA nie były optymistyczne. Robert Kubica w wyniku wypadku doznał szeregu obrażeń zewnętrznych i wewnętrznych. Spekulowano, że zmiażdżona prawa dłoń kierowcy nie będzie możliwa do uratowania i polskiego zawodnika będzie czekać amputacja tej kończyny. Na całe szczęście po kilku godzinach informacje te jednoznacznie zdementował menadżer Kubicy, Danielo Morelli. Później zdanie to podtrzymali także włoscy specjaliści z zakresu chirurgii.

Jak podkreślał w późniejszej rozmowie z mediami pilot Kubicy, Jaku Gerber, polski kierowca F1 trafił do bardzo dobrego ośrodka medycznego w Pietra Ligure. Wielogodzinna operacja była przeprowadzana pod nadzorem włoskiego specjalisty od chirurgii, Igora Rosello, prezesa stowarzyszenia włoskich chirurgów. Rosello wraz z innymi lekarzami nie tylko udało się utrzymać funkcje życiowe Polaka (a jak relacjonował z włoch dziennikarz i wieloletni przyjaciel Roberta Kubicy, Mikołaj Sokół, który jest w szpitalu w Pietra Ligure takie niebezpieczeństwo utraty życia istniało), ale także poskładano najbardziej zagrożoną prawą dłoń (przywrócono ciśnienie, zrekonstruowano nerwy i mięśnie) oraz nastawiano najbardziej zdeformowane kości prawego uda i ramienia, które również ucierpiały w trakcie wypadku. Przed Kubicą najprawdopodobniej czeka jeszcze jedna operacja.

Aktualnie stan polskiego kierowcy jest stabilny i jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Jednak jest zbyt wcześnie by rokować czy operacja udała się w pełni i reprezentant Lotus Renault GP odzyska pełną sprawność w dłoni. Przedwczesne jest także stwierdzenie jak wiele czasu Kubica będzie musiał spędzić na rehabilitacji. Pewnym jest, że wymaga to wielu miesięcy absencji od ścigania.

Z wielu krajów płynął życzenia szybkiego powrotu do zdrowia dla polskiego kierowcy. Zarówno od rywali z toru oraz przede wszystkim kibiców. Szef zespołu Lotus Renault GP Eric Boullier ze smutkiem przyjął wiadomość o wstrząsającym wypadku, ale podkreślił, że cała ekipa wierzy w optymistyczne zakończenie tej dramatycznej sytuacji. Boullier jednoznacznie powiedział w oficjalnym komunikacie zespołu, że wszyscy czekają na powrót Kubicy. Rychłego powrotu do zdrowia Polakowi życzył także były szef z zespołu BMW Sauber, Niemiec Mario Theissen.

Robert Kubica wraz z pilotem Jakubem Gerberem na szóstym kilometrze pierwszego odcinka specjalnego rajdu Ronde di Andora, rozgrywanego w północnej części Włoch. Według nie do końca potwierdzonych relacji świadów wypadku kierowana przez Polaka Skoda Fabia S2000, została podbita przez nierówności na asfalcie (wybrzuszenia, które pojawiły się na skutek korzeni pod jezdnią) przed szybkim zakrętem. Kubica nie opanował rajdówki i pod kątem około 80 stopni uderzył w barierę ochronną, która zamiast zamortyzować uderzenie, niefortunnie wbiła się w kabinę samochodu mocno raniąc kierowcę. Jak relacjonował później pilot Jakub Gerber, Kubica tuż uderzeniu stracił przytomność. Po chwili jednak ją odzyskał i był świadomy.

W pierwszej chwili po wypadku był nieprzytomny – wspominał Gerber w rozmowie z portalem PIT STOP. "Potem odzyskał przytomność i do końca akcji ratunkowej był przytomny. Rozmawialiśmy o tym co się stało, wymienialiśmy jakieś tam zdania. Cały czas byliśmy w kontakcie, żeby w sensie psychicznym utrzymać funkcję życia. Potem został przeniesiony do karetki i odwieziony do śmigłowca" - dodał pilot Kubicy.

Jakub Gerber dodał także, że czekanie na pomoc ratunkową było zbyt długie. Zwłaszcza, że rajd (o dość niskiej randze) składał się z de facto jednego odcinka specjalnego, przejeżdżane czterokrotnie. "Myślę, że czekaliśmy co najmniej pół godziny na przyjazd straży pożarnej – powiedział Gerber portalowi PIT STOP. "Rozcinanie auta też trwało dość długo. Myślę, że cała akcja ratunkowa trwała godzinę albo i dłużej" - zakończył.

W mediach trwają spekulacji o słyszności brania udziałów w rajdach przez Kubicę, zwłaszcza w obliczu testów i nadchodzącego sezonu Formuły 1. Wielu ekspertów podkreśla, że decydowanie się na start w rajdzie w tak newralgicznym okresie, to świadome podejmowanie dużego ryzyka. Szef Lotus Renault GP powiedział w tej kwestii, że Kubica miał zielone światło na starty i rywalizowanie w rajdach. "Rajdy płaskie to ogromna pasja Roberta, więc trudno byłoby wpisać do jego umowy klauzulę zabraniającą mu startów w tej dyscyplinie motosportu. Świadomość ryzyka była obopólna" - powiedział Boullier. "Robert jest kimś kogo bardzo lubimy w naszym zespole. Wszyscy jesteśmy oczywiście w szoku. Nasz kierowca doznał wielu złamań, jego dłoń jest mocno pokiereszowana, ale jest zdecydowanie za wcześnie, by myśleć w tej chwili o jego zastępstwie. Czekam na oficjalne informacje ze szpitala o stanie zdrowia Roberta i o tym, ile czasu będzie potrzebował na powrót do formy" - dodał Francuz.

Zdjęcia z wypadku Roberta Kubicy >>>

Zdjęcia rozbitego auta >>>
Tematy w artykule: Robert Kubica F1 wypadek drogowy rajd

Podobne wiadomości:

Dzięki UFG poznasz historię swojego ubezpieczenia

Dzięki UFG poznasz historię swojego...

Aktualności 2016-07-07

Statystyki długiego weekendu - podobnie jak rok temu

Statystyki długiego weekendu - podobnie jak...

Aktualności 2016-05-30

Komentuj:

~sdf 2011-02-08

Dobry tekst! Na żadnym innym portalu nie znalazłem tego tematu tak sensownie opracowanego. Poprawcie literówki i będzie super!

icek_star 2011-02-07

mistrz F1 - Niki Lauda, miał poważny wypadek. wydał 4 książki, ma własną linię samolotową 'Lauda Air', jest expertem F1 dla RTL a Kubica, to kto ???

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Nowe silniki i skrzynia biegów z polskich fabryk Toyoty
Nowe silniki i skrzynia biegów z polskich fabryk Toyoty
Pod koniec 2018 r. w Wałbrzychu Toyota Motor Manufacturing Poland rozpocznie produkcję nowych przekładni do hybrydowych modeli Toyoty. Z kolei w 2017 i 2019 roku będą montowane nowe silniki w fabyrce w Jelczu-Laskowicach.