mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > F1: Kuriozalne GP Belgii, Hamiltonowi odebrano zwycięstwo!

F1: Kuriozalne GP Belgii, Hamiltonowi odebrano zwycięstwo!

Tego jeszcze nie było. Lewis Hamilton wygrał 53. w historii GP Belgii Formuły 1, ale dwie godziny po wyścigu stracił zwycięstwo! Brytyjczyk uniknął dyskwalifikacji, ale został ukarany 25 sekundami za ścięcie szykany. Został sklasyfikowany na trzecim miejscu - za Felipe Massą (Ferrari) i Nickiem Heidfeldem.

F1: Kuriozalne GP Belgii, Hamiltonowi odebrano zwycięstwo!
Kubica przyjechał na metę szósty, ale mogło być wiele lepiej gdyby nie odwieczny problem z mechanikami BMW Sauber. Mimo to Robert awansował na trzecią pozycję, przed Kimi Raikkonena, który w niezwykle dramatycznej końcówce wyścigu pogrzebał szanse nie tylko na pewne (wydawał się tak przez 40 z 44 okrążeń) zwycięstwo, ale i zmniejszył swe szanse na obronę tytułu mistrza świata.
Sonda Czy Twoim zdaniem Lewis Hamilton został słusznie ukarany przez sędziów FIA?
Tak
73.33 %
Nie
20 %
Nie mam zdania
6.67 %

Raikkonen traci do czarnoskórego Anglika już 19 punktów a na torze 'leży' ich zaledwie 50 (5 eliminacji do końca). Zmiana wyniku sprawiła, że walka o mistrzostwo świata kierowców wyrównała się. Prowadzi, mimozmiany wyników, Hamilton (76 pkt), ale Massę wyprzedza jedynie o dwa punkty. To pierwsza wygrana Massy na torze Spa-Francorshamps. Trzy poprzednie wyścigi (w 2006 odwołano) wygrywał Raikkonen.

Identyczną karę jak Brytyjczyk otrzymał Niemiec Timo Glock z Toyoty. On spadł przez to z ósmego miejsca na dziewiąte. Punkt przypadł Australijczykowi Markowie Webberowi (Red Bull).

W trakcie rywalizacji na torze, Hamilton w dramatycznej końcówce wyprzedził Brazylijczyka Felipe Massę z Ferrari oraz Niemca Nicka Heidfelda z BMW-Sauber, a ostatnie okrążenia kierowcy pokonywali w deszczu. Na dwie rundy przed końcem z toru wypadł Raikkonen z Ferrari, lider wyścigu. Na dwa okrążenia przed metą Hamilton rozpoczął manewr wyprzedzania prowadzącego Raikkonena. Fin umiejętnie jednak przyblokował rywala. Brytyjczyk nie zdecydował się na dohamowanie, tylko z pełną prędkością ściął szykanę. Wyjechał na tor przed Raikkonenem, ale szybko przepuścił Fina.

Oddał mu jednak prowadzenie tylko na kilka sekund - zdarzenie miało miejsce przy wjeździe na długą prostą, na której McLaren okazał się wyraźnie szybszy od Ferrari. Po kilkuset metrach, w strugach deszczu, Raikkonen przed czasem zakończył wyścig - wypadł z toru goniąc rywala.

"Raikkonen wyraźnie wypchnął mnie z toru - musiałem ratować się ścięciem zakrętu. Takie jest jednak ściganie" - ocenił Hamilton. Z jego opinią nie zgodzili się sędziowie. "Przez cały wyścig modliłem się o deszcz. Wiedziałem, że to jedyna szansa na wyprzedzenie Raikkonena. Ostatecznie i tak nie udało się wygrać" - dodał Brytyjczyk, który uznawany jest za jednego z najlepszych kierowców na mokrym torze.

McLaren nie może odwołać się od tej sankcji. Jak wyjaśnili przedstawiciele FIA w takich przypadkach orzeka się karę przejazdu przez pit lane. W przypadku zdarzenia na przedostatnim okrążeniu nie było już jednak na to czasu - stąd 25 sekund doliczonych do czasu.

Wiele emocji wzbudził start GP Belgii, bowiem już przy wejściu w pierwszy wiraż w stawce zrobiło się bardzo ciasno, a część kierowców pokonała zakręt jadąc asfaltowym poboczem. Mimo to pierwsze miejsce utrzymał Hamilton. Największym przegranym był natomiast jego kolega z McLaren-Mercedes Fin Heikki Kovalainen, który spadł z trzeciej na 13. pozycję i później musiał odrabiać straty. Na tym zamieszaniu stracił również Kubica: z ósmej pozycji znalazł się na dziesiątej, ale szybko przesunął się na siódme miejsce.

Za plecami Brytyjczyka, jeszcze przed końcem pierwszego okrążenia, doszło do przetasowania wśród kierowców Ferrari, a na drugim Raikkonen wykorzysta błąd lidera klasyfikacji MŚ i nieoczekiwanie objął prowadzenie w wyścigu. Na ósmym okrążeniu Kubica stracił siódmą pozycję w stawce, wyprzedzony przez Kovalainena, ale dwie rundy później Fin przy próbie wyprzedzania Marka Webbera z Red Bull-Renault zablokował go wchodząc do wewnętrznej i doszło do kolizji, w wyniku której Australijczyk musiał zjechać do boksu i wymienić uszkodzone części nadwozia.

Po analizie zapisu video sędziowie ukarali Fina obowiązkowym przejazdem przez aleję serwisową, co sprawiło, że spadł na 14. pozycję, a wyścig ukończył na dziesiątym miejscu. Jako pierwszy z czołówki na zmianę opon zdecydował się Hamilton, który udał się do boksu po 13 okrążeniach, a po kolejnych w jego ślady poszli Raikkonen i Massa. Na chwilę nieoczekiwanym liderem został Francuz Sebastian Bourdais z Toro Rosso-Ferrari, jednak i on zjechał na tankowanie.

Razem z nim w alei serwisowej zameldował się Kubica, ale wrócił na tor tuż za Francuzem, na szóstej pozycji. Drugą serię wizyt w boksach rozpoczęli Raikkonen i Hamilton po 25. rundach, a zmiana opon na twardsze posłużyła Brytyjczykowi, który zaczął odrabiać straty do lidera.

Trzydzieste trzecie okrążenie okazało się pechowe dla Kubicy, którego postój w boksie w wyniku błędów techników przy tankowaniu trwał ponad 12 sekund. Wrócił do rywalizacji na ósmym miejscu, za Niemcem Sebastianem Vettelem z Toro Rosso-Ferrari oraz Heidfeldem.

"Chciałbym, żeby zespół w końcu też coś dla mnie zrobił, bo przez ostatnie miesiące więcej uwagi poświęcano problemom Heidfelda" - skomentował pracę zespołu polski kierowca w krótkim wywiadzie dla telewizji.

Ostatnie siedem rund kierowcy musieli pokonywać przy nasilającym się deszczu, a na 42. okrążeniu Hamilton zaatakował pozycję lidera, który wypchnął go z toru. Brytyjczyk przeciął szykanę, a jadąc poboczem znalazł się przed Raikkonenem, ale - zgodnie z regulaminem - musiał go przepuścić. Od razu jednak ponowił próbę wyprzedzenia i choć po udanej kontrze Fina znów spadł na drugie miejsce, to po chwili kierowca Ferrari stracił kontrolę nad bolidem i uderzył w bandę. Raikkonen może pluć sobie w brodę, wypadł przecież z toru wskutek zażartej walki z Hamiltonem a ten został po wyścigu ukarany i odebrano mu zwycięstwo.

W trakcie tego zmieszania do boksu zjechało kilku kierowców, by zmienić opony na przeciwdeszczowe, co umożliwiło im płynną jazdę na mokrym torze na ostatnich dwóch rundach. Najbardziej na tej decyzji skorzystał Heidfeld, który na ostatnim okrążeniu wyprzedził Hiszpana Fernando Alonso z Renault, Vettela i Bourdaisa, dzięki czemu zajął trzecie miejsce.

Na pięć startów do końca sezonu Hamilton powiększył swój dorobek do 80 punktów, a jego przewaga nad Massą wynosi osiem punktów. Na trzecie miejsce awansował Kubica - 58, bowiem wyprzedza o jeden Raikkonena. Piąty jest Heidfeld - 47.
Tematy w artykule: F1 F1

Podobne wiadomości:

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza kobieta w F1

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza...

Aktualności 2016-01-13

Tych ludzi w roku 2015 straciła motoryzacja

Tych ludzi w roku 2015 straciła motoryzacja

Aktualności 2015-10-31

Komentuj:

~Artur 2008-09-08

Mam nadzieję, że Ferrari znowu w tym roku obskoczy McLarena. Massa mistrzem!

~1234 2008-09-08

czarnoskórego Anglika cóż za rasizm

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport