mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > F1: Monza dla Brawna

F1: Monza dla Brawna

Podwójnym triumfem teamu Brawn GP zakończył się wyścig o Grand Prix Włoch na torze Monza. Wygrał Rubens Barrichello przed Jensonem Buttonem, trzeci był Kimi Raikkonen z Ferrari. Robert Kubica nie ukończył wyścigu.

F1: Monza dla Brawna
Rywalizacji nie ukończył Robert Kubica z BMW-Sauber, który wycofał się po 16 okrążeniach w wyniku problemów technicznych. Kierowcy, którzy dotarli do linii mety mijali ją w sytuacji, gdy na torze znajdował się samochód bezpieczeństwa, bowiem na przedostatnim okrążeniu swój bolid rozbił Lewis Hamilton z McLaren-Mercedes. Broniący tytułu mistrza świata Brytyjczyk, startujący w niedzielę z pole position, stracił panowanie nad wozem przy wyjściu z wirażu i uderzył w bandę.

W trakcie wywieszonej żółtej flagi kierowcy nie mogli się już wyprzedzać, więc trzecią pozycję utrzymał Fin Kimi Raikkonen z Ferrari, którego w końcówce doganiał Niemiec Adrian Sutil z Force India-Mercedes. Obaj kierowcy Brawn GP-Mercedes zrealizowali w GP Włoch strategię jednej wizyty w boksie, do którego prowadzi najdłuższy dojazd w kalendarzu MŚ - powoduje stratę około pół minuty plus czas, jaki zajmuje zmiana opon i tankowanie.

37-letni Barrichello odniósł 11. zwycięstwo w karierze, a drugie w sezonie, po triumfie w GP Europy na ulicznym torze w Walencji. W niedzielę odnotował 281. start w cyklu Grand Prix, co jest rekordowym osiągnięciem w Formule 1.

Hamilton, chociaż był naciskany przez Raikkonena i Sutila, utrzymał prowadzenie po wejściu w pierwszy zakręt, po czym od razu odskoczył od całej stawki i na kolejnych rundach powiększał przewagę nad Finem Kimim Raikkonenem i Niemcem Adrianem Sutilem z Force India-Mercedes.

Dobrze rozpoczął wyścig Kubica, który w przeciągu pierwszego okrążenia przesunął się z 13. na dziesiątą pozycję, a na początku drugiego wyprzedził Sebastiana Vettela z Red Bull-Renault. Podczas walki Niemiec próbował polskiego kierowcę wypchnąć z toru i przez to uszkodził mu bok przedniego spojlera.

Polak długo utrzymywał dziewiątą pozycję w stawce, ale na dziewiątym okrążeniu sędziowie wyścigu nakazali mu zjechać do boksu i usunąć wadliwy element nadwozia, którego oderwanie się mogło stworzyć zagrożenie dla innych kierowców. Przejazd przez najdłuższą aleję serwisową w cyklu Grand Prix, połączone ze zmianą opon i przodu bolidu sprawiły, że wrócił do rywalizacji na 18. miejscu.

Przed Kubicą do boksu, już po czterech rundach, zjechał Niemiec Nico Rosberg z Williams-Toyota przez co spadł na ostatnią 19. pozycję. Występ, tuż po starcie, zakończył Australijczyk Mark Webber z Red Bull-Renault, który zbyt ostro wszedł w pierwszy wiraż, jego bolid podskoczył po zetknięciu z przednim kołem Kubicy i poszybował na pobocze przed jego głową.

Po 16 okrążeniach Kubica zrezygnował z dalszej jazdy i udał się do boksu, prawdopodobnie w wyniku wycieku oleju. Parę minut później w jego ślady poszedł Hiszpan Jaime Alguersuari z Toro Rosso-Ferrari, a później swój bolid rozbił o bandę Włoch Vitantonio Liuzzi z Force India-Mercedes, który w tej ekipie zastąpił rodaka Giancarlo Fisichellę.

Fisichella został ściągnięty do Ferrari na pięć ostatnich wyścigów sezonu, w miejsce Brazylijczyka Felipe Massy przechodzącego rehabilitację po drugiej już operacji głowy. Włoch jednak zawiódł oczekiwania szefostwa zespołu, dla którego GP Włoch to najważniejszy wyścig w sezonie i nawet nie zdobył punktu, dojeżdżając do mety na dziewiątej pozycji.

Podobne wiadomości:

Kultowe Ferrari 250 GTO - czy rekord zostanie pobity?

Kultowe Ferrari 250 GTO - czy rekord zostanie...

Samochody luksusowe 2016-11-18

Ferrari stawia na hybrydy

Ferrari stawia na hybrydy

Samochody luksusowe 2016-11-08

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Autobusy szkolne są w tragicznym stanie
Autobusy szkolne są w tragicznym stanie
Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę działań transportowych gmin w zakresie realizacji obowiązku dowożenia dzieci i uczniów do przedszkoli i szkół. Wyniki tej kontroli są zatrważające.