mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > F1: Świetny Kubica!

F1: Świetny Kubica!

Nieoczekiwane wydarzenia na starcie oraz błędy i inne kłopoty najgroźniejszych rywali spowodowały, że startujący z szóstej pozycji Robert Kubica na metę przyjechał tylko za Alonso. I wciąż ma realne szanse nawet na tytuł mistrzowski.

F1: Świetny Kubica!

Startujący z pole position Hamilton spóźnił nieco swój start, przez co został na pierwszej prostej wyprzedzony przez Raikkonena. Brytyjczyk przeprowadził kontratak, jednak w jego wyniku razem w Finem znaleźli się na pierwszym zakręcie na chwilę na poboczu, a jadący za nimi Massa i Kovalainen musieli zwolnić swoje bolidy. Wykorzystali to Kubica i Alonso, którzy po wewnętrznej wyszli na prowadzenie wyścigu.

Kubica na czele stawki jechał do pierwszych tankowań, jednak nie zdołał "urwać się" Hiszpanowi, który mniej czasu spędził w swoim pit stopie i wyjechał z niego przed Polakiem. Wówczas stawce kierowców przewodził Trulli, jednak gdy wszyscy zawodnicy z czołówki wyścigu zaliczyli już dotankowania, na czele jechał Alonso przed Kubicą. Z kilkunastosekundową już przewagą. Trzeci w stawce Raikkonen tracił do Polaka ok. 4 sekund.

Na tym etapie w walce o końcowe zwycięstwo nie liczyli się już dwaj główni kandydaci do końcowego triumfu w tegorocznej edycji F1. Hamilton i Massa nie tylko stracili cenne sekundy w wyniku drobnych incydentów na torze (w tym i po wzajemnej przepychance), ale zostali również ukarania przez sędziów przymusowymi przejazdami przez aleję serwisową. Ostatecznie Brazylijczyk ukończył wyścig na siódmej pozycji (po 25 sekundach kary dla Bourdaisa właśnie za zderzenie z Massą), a Brytyjczyk na 12. W efekcie do pięciu punktów zmalała przewaga tego drugiego w łącznej klasyfikacji mistrzostw.

Drugie wizyty w pit stopach nie przyniosły już zmian w czołówce wyścigu. Wprawdzie Kubica zdołał na chwilę wyjść na prowadzenie, ale tylko dlatego, że Alonso wcześniej zjechał do alei serwisowej. Po powrocie na tor Polak utrzymał niewielką przewagę nad Raikkonenem i do końca już wyścigu musiał odpierać ataki Fina.

Zwycięstwo Hiszpana jest jego drugim triumfem w tym sezonie, poprzednie odniósł dwa tygodnie temu w wyścigu o Grand Prix Singapuru. Dzięki drugiej pozycji Kubica, który po raz siódmy w sezonie znalazł się na podium, zmniejszył stratę punktową do czołowej dwójki i wciąż ma jeszcze szansę na tytuł mistrzowski. Co ważne również, jeśli nie ważniejsze, powiększył też o kolejne dwa punkty swoją przewagę nad Raikkonenem, który w niedzielę ostatecznie pogrzebał swoje szanse na obronę tytułu mistrzowskiego.

Wyniki GP Japonii:
1 Fernando Alonso (Hiszpania/Renault) 1:30.21,892
2 Robert Kubica (Polska/BMW-Sauber) +5,283s
3 Kimi Raikkönen (Finlandia/Ferrari) 6,400
4 Nelson Piquet junior (Brazylia/Renault)  20,570
5 Jarno Trulli (Włochy/Toyota) 23,767
6 Sebastian Vettel (Niemcy/Toro-Rosso-Ferrari)  39,207
7 Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 46,758
8 Mark Webber (Australia/Red-Bull-Renault)  50,811

Klasyfikacja kierowców po GP Japonii:
1 Lewis Hamilton McLaren 84 pkt
2 Felipe Massa Ferrari 79
3 Robert Kubica BMW Sauber 72
4 Kimi Raikkonen Ferrari 63
5 Nick Heidfeld BMW Sauber 56
6 Heikki Kovalainen McLaren 51
7 Fernando Alonso Renault 48
8 Jarno Trulli Toyota 30

Klasyfikacja konstruktorów po GP Japonii:
1 Ferrari 142
2 McLaren 135
3 BMW Sauber 128
4 Renault 66
5 Toyota 50
6 Toro Rosso 35
7 Red Bull 28
8 Williams 26
9 Honda 14

Tematy w artykule: Robert Kubica Formuła 1 F1

Podobne wiadomości:

Ferrari straci swoje przywileje

Ferrari straci swoje przywileje

Aktualności 2017-01-23

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza kobieta w F1

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza...

Aktualności 2016-01-13

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Abrera czy Teide? Oto nazwy dla nowego Seata
Abrera czy Teide? Oto nazwy dla nowego Seata
Seat ogłosił konkurs na nową nazwę dla największego SUV-a w gamie. Wpłynęło ponad 10 tys. zgłoszeń, a jury wybrało kilka finałowych propozycji, z których zostanie wyłoniona nazwa modelu.
Austria. Czas na oddech Austria. Czas na oddech