mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Ferrari dominuje, Kubica "zaboksowany"

Ferrari dominuje, Kubica "zaboksowany"

Wczorajszy wyścig F1 o Grand Prix Turcji nie ułożył się po myśli Roberta Kubicy. Zamiast pięciu, Polak wywalczył zaledwie jeden punkt. W walce nie pomogła mu ryzykowna taktyka tankowań. Dwa pierwsze miejsca zajęli kierowcy Ferrari - Felipe Massa przed Kimim Raikkonenem.

Ferrari dominuje, Kubica

Nie pomogła, a wręcz przeszkodziła. Taktyka zjazdów do boksów obrana przez strategów BMW Sauber zrzuciła w trakcie wyścigu Roberta Kubicę z czwartego na ósme miejsce. Polak mimo szybkiej i równej jazdy jak się okazało zbyt wcześnie wołany był dwukrotnie do pit-stopu przez swój zespół. W konsekwencji po pierwszym tankowaniu Kubica musiał oddać rywalom dwie pozycje, a po drugiej sesji jeszcze jedno miejsce. Znacznie trafniejszą taktykę obrano dla kolegi z zespołu Kubicy, Nicka Heidfelda. Niemiec nieco później pojawiał się w boksie dzięki czemu był w stanie utrzymać nie tylko swoje aktualne pozycje ale w końcówce także mógł skorzystać z pecha lidera klasyfikacji F1, Lewisa Hamiltona (McLaren-Mercedes). 22-letni Brytyjczyk 15 okrążeń przed metą wyścigu przebił oponę i po raz pierwszy w tym sezonie nie stanął na podium. Kierowca McLarena na skutek tej awarii spadł podczas wyścigu z trzeciego na piąte miejsce tracąc sporą przewagę punktową w klasyfikacji generalnej.

„To był bardzo ciężki wyścig i nie mogłem w nim dobrze rozwinąć prędkości. Kiedy jechałem z mniejszą ilością paliwa wciąż nie było szans na zwiększenie przewagi nad rywalami” – dzielił się z dziennikarzami swoimi uwagami Kubica.

„Za każdym razem, kiedy byłem w pitstopie ktoś mnie wyprzedzał. Nie miałem odpowiedniej prędkości przez cały wyścig. Myślę, iż problem leży wszędzie po trochę. Ciężko kierowało mi się dzisiejszym bolidem” – dodał Krakowianin.

Mario Theissen (dyrektor BMW Sauber): „To bardzo zróżnicowany wynik dla naszego zespołu. Strategia dla Nicka wypaliła. Obyło się bez problemów technicznych i mógł jechać zgodnie z planem. Odnośnie Roberta zdecydowaliśmy się na inną strategię już przed kwalifikacjami. Chcieliśmy my dać szansę zaatakowania rywali, ale szybko okryliśmy, że nawet przy mniejszym poziomie paliwa pożądane rezultaty są ciężkie do osiągnięcia. Nie mieliśmy szczęścia, ale sześć punktów to dobry wynik.”

Weekend w stolicy Turcji, Stambule zdominowany był przez kierowców Ferrari, Felipe Massę i Kimiego Raikkonena. Również podczas niedzielnego Grand Prix przewaga leżała po stronie kierowców włoskiej stajni, którzy w sobotę uzyskali nieparzyste lokaty. Startując po prawej, czystszej stronie toru, Massa obronił pierwsze miejsce, a zaraz za nim znalazł się Raikkonen, omijając Hamiltona. Kubica - też ruszający po czystym asfalcie - wyprzedził Alonso i awansował na czwarte miejsce. Hiszpan wystartował słabo i dał się jeszcze ominąć Heidfeldowi.

Massa niemal przez cały dystans wyścigu jechał na niezagrożonej, pierwszej pozycji. Kompan Brazylijczyka z zespołu Ferrari, Fin Kimi Raikkonen zdołał zbliżyć się do niego na początku drugiej połowy wyścigu na odległość 1-2 sekund. Walka o miejsce numer jeden trwała jednak zaledwie do drugiej sesji pit-stopów. Gdy z boksów wyjeżdżał Raikkonen pomiędzy nim, a Massą pojawiło się dwóch dublowanych kierowców, którzy wyhamowali na kilka sekund Fina.

„To niesamowite. Naprawdę fantastyczne uczucie. Kocham ten tor i to miejsce. Moja kariera nabrała tutaj rozpędu, bo zacząłem tu wygrywać z najlepszymi - mówił rozemocjonowany Massa. „Turcja to dla mnie miejsce wyjątkowe. Odniesienie drugiego z rzędu zwycięstwa jest czymś niesamowitym. Ciężko mi dobrać właściwe słowa. To bardzo emocjonujące podium, gdyż jestem dumny mogąc wygrać wyścig na oczach mojej rodziny” – powiedział kierowca Ferrari.

„Miałem dziś bardzo dobrze przygotowany bolid, lecz na tym etapie w F1 ciężko jest kogoś przeskoczyć. Wyścig tak naprawdę rozstrzygnął się wczoraj. Próbowałem coś zmienić w pit-stopach, lecz kiedy walczą ze sobą koledzy z drużyny zawsze wygrywa ten, który jest pierwszy - mówi Raikkonen, drugi na mecie w Turcji. „Samochód był dobry, lecz nic nie mogłem zrobić. Jazda za innymi bolidami jest nieco nudna. W Formule 1 obecnie wiele zależy od kwalifikacji, ale starałem się jak mogłem przez cały wyścig” - dodał Fin.

Zarówno Massa jak i Raikkonen nie składają borni w walce o tytuł mistrzowski. Brazylijczyk traci obecnie do lidera klasyfikacji generalnej - Lewisa Hamiltona - 15 punktów, zaś Raikkonen o jeden więcej. Szansa na zniwelowanie tej różnicy punktowej nadarzy się już podczas następnego Grand Prix we Włoszech, na rodzimym i bardzo szczęśliwym dla Ferrari torze Monza.

Trzecie miejsce w wyścigu zajął aktualny Mistrz Świata, Hiszpan Fernando Alonso (McLaren-Mercedes). Alonso po dość niemrawym starcie kiedy stracił dwie pozycje na rzecz kierowców BMW nie mógł odnaleźć się w wyścigu. Dopiero pod koniec tureckiej eliminacji Hiszpan złapał rytm i dzięki pechowi Hamiltona ostatecznie ukończył wyścig na ostatnim miejscu podium.

„Na pewno start nie poszedł zgodnie z planem. Pozycja, kiedy wyprzedza cię dwóch kierowców, a ty spadasz na szóstą lokatę nie jest wspaniała. Później wszystko potoczyło się już nieco inaczej - mówił Alonso. „Przez 17 okrążeń goniłem Nicka i Kimiego. Obecnie ciężko jest prześcignąć innego kierowcę. Musisz czekać na jego błąd. Heidfeld jechał konsekwentnie i o tym, że go wyprzedziłem zadecydowało szczęście. Nasz start nie należał do najlepszych. Bolidy BMW podczas każdego wyścigu prezentują się dobrze. Na początku sezonu zaczynaliśmy zdecydowanie lepiej, ale Ferrari znacząco się poprawiło od tego czasu” – zakończył hiszpański mistrz.

Punktowane pozycje 6 i 7 zajęli odpowiednio Heikki Kovalainen z Renault i Nicko Rosberg z Williams-Toyota.

Komentuj:

~tommi 2007-08-30

Zastosowana taktyka BMW dla samochodu nr10, wymaga od kierowcy "maksimum atak" od startu, ponieważ miał lżejszy bolid od konkurentów przed nim i powinien z determinacją to wykorzystać. Męczy mnie słychanie fanów f1 od siedmu boleści, że taktyka do kitu, samochód kiepski itd. Ludzie nie macie pojęcia o tym sporcie, Schumacher wygrywał wyścigi zatrzymując się 4 razy na Pit stop! Spójrzcie prawdzie w oczy, jak na razie Kubica jeździ przeciętnie i nie pokazuje szybkości, nawet tak jak w Turcji gdy miał agerysywną taktykę, lekki bolid, miekkie gumy, ale niestety Robert nie miał w jeździe agresywności:) Tak szczerze powiem że chciałbym mu wierzyć że bolid bardzo kiepsko się prowadził, ale ile można słuchać ciągłe narzekania...

~antek 2007-08-27

to co wyrabiaja w BMW Sauber wola o pomste do nieba, niech Kubica ucieka gdzie sie da, no moze przesadzilem, ale mysle ze wtakim Renault chetnie by go widzieli i mialby wieksza szanse by sie jakos lepiej zaprezentowac, a takto nam zmizernieje nasz jedynak w F1

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport