mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Formuła 1 pojedzie nocą!

Formuła 1 pojedzie nocą!

Względy marketingowe i potężne budżety decydują o tym, że z roku na rok coraz więcej eliminacji Formuły 1 rozgrywanych jest lub będzie w przyszłości w Azji. Swoje aspiracje do organizacji Grand Prix w 2009 roku ogłosiły właśnie Zjednoczone Emiraty Arabskie, a już w nadchodzącym sezonie do kalendarza zawita kolejny beniaminek - Grand Prix Singapuru. Czym organizatorzy tej ostatniej imprezy zamierzają zaskoczyć świat motosportu? Czymś oryginalnym i nowatorskim. Wyścig na Półwyspie Malajskim po raz pierwszy w

Formuła 1 pojedzie nocą!
Azja deklasuje Europę
Odkąd w światowej gospodarce do głosu zaczęły dochodzić kraje pokroju Japonii, Chin czy Malezji często określane mianem „azjatyckich tygrysów gospodarczych” przed wielkimi, zachodnimi korporacjami stanęły otworem niemal nieskrępowane wymagającymi regulaminami prawno-finansowymi ogromne rynki zbytu. Pompowanie w rejony Azji niewyobrażalnie wielkich pieniędzy stało się dla międzynarodowych konglomeratów jedną z najważniejszych strategii rozwoju. Ten trend makroekonomii nie ominął także koncernów samochodowych, a także związanego z nimi motosportu, począwszy od wyścigów motocykli, przez rajdy, a kończąc na jego sztandarowej i najbardziej medialnej odmianie, Formule 1.

Grand Prix Bahrajnu, Malezji, Chin czy zatwierdzona już na przyszły rok runda w Singapurze to eliminacje „królowej motosportu”, które w kalendarzach F1 widnieją zaledwie od kilku lat, jednak już teraz wyrastają na dominujące imprezy, wokół których tworzone są pozostałe słabiej opłacane rundy na pozostałych kontynentach. Powoli acz konsekwentnie dzięki wielkiemu zdyscyplinowaniu oraz wsparciu w postaci gigantycznych budżetów pochodzących od banków, rafinerii czy firm tytoniowych – te ostatnie mają w większości państw azjatyckich swobodę reklamową - wypierają z kalendarza nawet legendarne europejskie eliminacje. Tak było chociażby w 2005 roku kiedy z kalendarza F1 na skutek kłopotów finansowych organizatora zniknęło Grand Prix Belgii rozgrywane na sławetnym torze Spa-Francorchamps. Podatny na „łapanie” kryzysów finansowych rynek finansowy Starego Kontynentu, który ma ogromny wpływ na kondycję firm będących głównymi sponsorami europejskich eliminacji F1 w tym samym roku omal nie doprowadził do wykreślenia z kalendarza także Grand Prix Niemiec. Odpowiedzialna za organizację wyścigu na torze Hockenheim firma Ernst + Young zanotowała wówczas dotkliwe straty sięgające 50 mln euro, które zagroziły rozegraniu tej imprezy.

Lord „Bernie”
Między innymi na skutek tej niepewności finansowej europejskich organizatorów rund F1, Brytyjczyk Bernard Charles Ecclostone, prezydent i szef  Formula One Administration (FOA) – spółki zarządzającej Formułą 1 posiadającą jednocześnie prawa do transmisji telewizyjnych rozpoczął ekspansję swojego „towaru” na rynki azjatyckie. Rynki stabilniejsze, a przede wszystkim dysponujące znacznie większymi budżetami i chłonące popularność tej dyscypliny. Szara eminencja F1 jaką bez wątpienia jest nazywany pospolicie i z lekkim przekąsem ze względu na swój niski wzrost w paddocku „Bernie” Ecclestone, wykorzystując ogromne zainteresowanie F1 w Azji po kolei otwiera możliwości organizacji Grand Prix przed kolejnymi państwami tego regionu.

Ogólnoświatowa popularność serialu F1 pozwala mu na windowanie cen kontraktów i koncesji, a na te z kolei mogą właśnie pozwolić sobie w pierwszej kolejności Państwa Środka. A lista kandydatów gotowych do organizacji rundy F1 jest spora. I choć pod koniec lat 90-tych Ecclestone zmniejszył swoje udziały w SLEC Holdings (konglomerat zarządzający wieloma firmami związanymi z F1, między innymi FOA) to nadal jest uznawany za władcę Formuły 1. Na potwierdzenie tych słów niech świadczy fakt, że 77-letni Brytyjczyk dla osiągnięcia większych wpływów w 1997 roku był zamieszany w skandal polityczny kiedy okazało się, że na konto Partii Pracy przelał ponad milion funtów, aby ta realizowała program sprzyjający sponsorowaniu Grand Prix Wielkiej Brytanii przez koncerny tytoniowe. W realizacji planów dokooptowania do kalendarza F1 większej ilości rund azjatyckich pomaga Brytyjczykowi, Max Mosley, prezydent Międzynarodowe Federacji Samochodowej (FIA) - instytucji zajmującej się organizacją i patronowaniem najważniejszych imprez w sportach samochodowych. Mosley na początku lat 70-tych współpracował z Ecclestonem jako główny radca prawny przy tworzeniu organizacji zarządzającej F1, której ostatecznym tworem była właśnie FOA.

Singapur nocą
Szansę debiutu w przyszłym sezonie otrzymał Singapur. Region Azji spowity siecią wielu dróg handlowych to doskonałe miejsce promocji F1. Jednak aby i Singapur mógł na dłuższy okres pozostać w kalendarzu „królowej motosportu” organizatorzy imprezy robią wszystko aby jak najbardziej urozmaicić to widowisko. Stąd pomysł rozegrania wyścigu po zmierzchu. Jak donoszą zagraniczne media FIA na specjalnie zorganizowanym spotkaniu zaakceptowała i potwierdziła ten pomysł. W azjatyckim mieście trwają już prace nad modernizacją toru, który pozwoli na rozegranie wyścigu w takiej formie.

Jak na razie trudno o jakichkolwiek więcej szczegółów na temat organizacji samego Grand Prix jak i zmian jakie z pewnością będą musiały zajść w wyglądzie bolidów aby kierowcy mogli podróżować nimi po torze w nocy. Jedna z pierwszych wersji głosi, że bolidy zostaną wyposażone dodatkowo w mocne światła, jednak nikt z FIA nie potwierdza oficjalnie tej informacji. Jeszcze inna zakłada wybudowanie wokół toru wysoko-luxowego systemu lamp neonowych, który miałby oświetlać każdy centymetr trasy.

Z pewnością FIA będzie musiała także rozszerzyć regulamin o nowe aspekty związane z bezpieczeństwem o czym już wielokrotnie wspominało kilku etatowych kierowców. Ostatnio w tej sprawie wypowiedział się Australijczyk Mark Webber z zespołu Red Bull Racing, który powiedział, że poziom bezpieczeństwa w trakcie rozgrywania nocnego Grand Prix musi stać na niespotykanym dotąd poziomie.

Według zapowiedzi organizatorów wyścig zostanie rozegrany na ulicznym torze położonym na nabrzeżu Marina Bay. Będzie to więc drugi tego typu obiekt, po GP Monaco o ulicznej konfiguracji trasy. Długość jednego okrążenia według planów wynosić będzie 5 067 m. Data wyścigu to 28. września 2008 roku. GP Singapuru ma zagwarantowane miejsce w serialu F1 do 2013 roku.

Media prześcigają się już w typowaniu faworytów do nocnego Grand Prix w Singapurze. Niektóre z nich z lekką dozą żartu wskazują na Kimi Raikkonena z Ferrari, świeżo upieczonego Mistrza Świata F1, który jako Fin przyzwyczajony jest do krótkiego, często tylko 3-godzinnego trwania pór dnia w okresie zimowym w swoim kraju.

W kolejce czeka Abu Dhabi
Kolejną egzotyczną kandydaturę na forum Międzynarodowej Federacji Samochodowej poraz kolejny wypycha arabskie Abu Dhabi. Stolica Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) w 5,6-kilometrowy tor zamierza zainwestować około 140 milionów euro. Bolidy F1 mogłyby wystartować tam już w 2009 roku. Szczególny w rundzie mającej odbywać się na wyspie Yas jest tor, który ma zostać zbudowany w dwóch różnych specyfikacjach. Jego pierwsza część ma być zaprojektowana w typowo ulicznej konfiguracji gdzie w czasie przerw kiedy nie będzie odbywać się wyścig zostanie ona przeznaczona także dla ruchu ulicznego, zaś druga stanowić będzie kompilację zakrętów w tradycyjnej wersji torowej. Smaczku całemu projektowi ma nadać także port jachtowy wtopiony w centrum toru zapewniający doskonałe zaplecze do oglądania wyścigu i relacjonowania transmisji telewizyjnych.

W 2008 roku budowa trasy ruszy pełną parą. Nad jej powstaniem zaangażowanych zostanie blisko 15 000 pracowników, których zadaniem będzie ukończenie obiektu do czasu premiery Grand Prix. Według lokalnych mediów kredyt na budowę toru udzieliły trzy wiodące banki na rynku Zjednoczonych Emiratów Arabskich: „BNP Paribas”, „Mashreqbank” i „HSBC”. Z pewnością wszystkie trzy zostaną uwzględnione ostatecznie również w umowie sponsorskiej.

Jak donosi branżowy serwis internetowy „Motorsport-Total.com” na ponad 2,5 ha działce, na której wyścig o GP ZEA rozgrywany ma być przez kolejne siedem lat – tak wynika ze wstępnej umowy zawartej pomiędzy organizatorami tej eliminacji, a bossem F1 Bernie Ecclestonem – zostaną wybudowane także inne obiekty: park tematyczny Ferrari, hotele, pole golfowe, centra handlowe o powierzchni 300 000 metrów kwadratowych.

Komentuj:

~~*|*~ 2007-11-01

Do alazara: Swoim wpisem udowodniłeś, jakim jesteś ignorantem. Od kiedy żużel polega na kilkugodzinnej jeździe w kółko? Chyba, chłopie, w życiu nie widziałeś zawodów żużlowych na oczy. Polecam słowa Św. Tomasza z Akwinu: "Panie, (...) Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat, przy każdej okazji".

~ML 2007-11-01

A nie, sorry

~ML 2007-11-01

Robin, 2,5ha to 250.000m kw.

~robin 2007-11-01

2,5 ha to 25 000 m2 - ciekawe gdzie oni chcą to wszystko zmieścić ;) chyba raczej redaktor dał ciała sprawdzając tekst ;)

~Viola 2007-11-01

Bravo Tomasz, świetnie się ubawiłam...

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport