mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Formuła 1 tańsza o 30% dzięki nowym przepisom

Formuła 1 tańsza o 30% dzięki nowym przepisom

Radykalna redukcja sesji testowych i korzystniejsze warunki zakupu silników dla niefabrycznych zespołów. To jedne z najważniejszych zmian w regulaminie Formuły 1, które mają w nadchodzącym sezonie uczynić z królowej motosportu tańszymi, bardziej ekologicznymi i co najważniejsze z punktu widzenia kibiców, bardziej efektownymi wyścigami.

Formuła 1 tańsza o 30% dzięki nowym przepisom
Decyzje, jakie zapadły podczas zgromadzenia światowej rady FIA, które miało miejsce pod koniec ubiegłego tygodnia, dają cień szansy na poprawę wizerunku Formuły 1. Głównie od strony atrakcyjności. Największych rewolucji należy spodziewać się jednak dopiero w sezonie 2010. Na ten rok przewidziano na przykład rezygnację z dotankowywania bolidów w trakcie wyścigu.




Póki co, F1 musi szukać oszczędności. W obliczu kryzysu finansowego, który szerokim echem odbija się na branży motoryzacyjnej, groźbą wycofania się z rozgrywek kolejnych zespołów, nowe pomysły jakie zatwierdzili uczestnicy spotkania pod batutą prezydenta FIA, Maxa Mosleya, mają przynieść same korzyści. O tym czy tak będzie dowiemy się zapewne dopiero wtedy, kiedy zapalą się pierwsze zielone światła podczas GP Australii. Sama FIA jest natomiast zadowolona ze swoich działań twierdząc, że nowe przepisy pozwolą zaoszczędzić uczestnikom około 30% z dotychczas ponoszonych kosztów.

Zmiany na sezon 2009

Silniki: Cykl żywotności jednostek napędowych został po raz kolejny wydłużony. I tak, w nadchodzącym sezonie jeden motor będzie musiał wystarczyć kierowcy na trzy weekendy wyścigowe. Każdy z kierowców w ciągu całego sezonu, będzie mógł wykorzystać maksymalnie tylko osiem silników. Cztery dodatkowe będą mogły stanowić zaplecze tylko w przypadku wykorzystania ich podczas testów. Łącznie, do dyspozycji w trakcie całego cyklu mistrzostw, jeden zespół otrzyma 20 agregatów. Jednocześnie zdecydowano obniżyć maksymalny pułap kręcenia silników do 18 000 obr./min. W trakcie całego cyklu zabroniona jest jakakolwiek modyfikacja jednostek. Pojawiła się istotna zmiana, wpływająca na korzyść dla zespołów niefabrycznych. Dotyczy ona cen po jakich zakupywać mogą one jednostki od producentów. Każdy z takich teamów będzie nabywał teraz silniki za kwotę o połowę mniejszą w stosunku do ceny z sezonu 2008.

Testy: Największe cięcia w budżecie ma przynieść likwidacja kilkudniowych sesji testowych w trakcie sezonu. Przebieg piątkowych i sobotnich sesji treningowych przed Grand Prix został utrzymany.

Aerodynamika: Z początkiem nowego roku zespoły obowiązywać będzie kilka nowych nakazów, dotyczących tuneli aerodynamicznych. Testy będą mogły odbywać się w nich wyłącznie przy zastosowaniu modeli o skali nie większej niż 60% rozmiarów realnego bolidu oraz przy prędkościach strumienia powietrza nie przekraczających 50 m/s.

Fabryki: Koniec długoterminowych prac w centrach rozwojowych. Zgodnie z nowym regulaminem fabryki zostaną zamknięte na okres sześciu tygodniu w roku. Tym samym będą musiały one respektować te same przepisy prawne jak pozostałe zakłady pracy.

Personel: FIA zadecydowała także o zmniejszeniu personelu zespołów w trakcie wyścigów. Między innymi połączone mają zostać funkcje ekip odpowiedzialnych za informacje, opony i benzynę.

Grupa sondażowa: W ramach struktur organizatora cyklu F1 oraz federacji FIA powstanie grupa analizująca poprzez badania i sondy reakcję kibiców na proponowane zmiany w regulaminie, na przykład odnośnie: nowej formy kwalifikacji, klasyfikacji medalowej zamiast punktowej, itp.

Zmiany na sezon 2010

Napęd: W planach FIA znalazło się miejsce dla forsowanych już od jakiegoś czasu pomysłów dotyczących standaryzacji jednostek napędowych. Jak wynika z ustaleń, w sezonie 2010 wszystkie niezależne zespoły, będą mogły skorzystać z silników jednego lub ewentualnie kilku producentów, zarekomendowanych i uznanych przez FIA (o tym kto będzie dostawcą silników dowiemy się 20 grudnia br.). FIA zamierza przekonać do tego pomysłu także zespoły fabryczne, które odnoszą się do niego dość krytycznie. Każdy z zespołów niefabrycznych otrzyma nie więcej niż 5 mln Euro w sezonie na zakup silników. Jednostki napędowe przewidziane na 2010 rok będą obowiązywać przez kolejne dwa lata, a co za tym idzie, w sezonach 2011 i 2012 nie będzie można dokonywać w nich jakichkolwiek ulepszeń.

Skrzynia biegów: FIA twardo obstaje przy standaryzacji skrzyń biegów dla wszystkich zespołów. O tym, czy plan ten dojdzie do skutku zadecyduje praktyka - jeśli okaże się, że jeden typ mechanizmu będzie pasował do wszystkich konstrukcji bolidów.

Elementy konstrukcyjne: Kolejna zmiana w regulaminie dotyczy listy elementów mających znaczny wpływ na poprawę osiągów. Federacja wskaże te części, nad którymi zespoły będą mogły pracować bez jakichkolwiek ograniczeń, a także takie, przy rozwoju których zespoły będą musiały korzystać z tańszych materiałów. Warunkiem ich zastosowania w wyścigu będzie naturalnie otrzymanie homologacji.

Fabryki: Na rok 2010 przewidziano dalsze ograniczenia w pracach nad aerodynamiką.

Wyścig: W trakcie trwania zawodów zostanie zestandaryzowany system łączności i telemetrii. Pojawi się zakaz dotankowywania samochodów w trakcie wyścigu, używania koców grzewczych dla opon i ich oczyszczania. Niewykluczone, że te przepisy przyczynią się do zmniejszenia dystansu Grand Prix.

KERS
W sprawie nowej technologii odzyskiwania energii kinetycznej, zostały podtrzymane dotychczasowe ustalenia. W sezonie 2009 stosowanie systemu KERS będzie dobrowolne, natomiast od roku 2010 obligatoryjne dla wszystkich uczestników. Być może także i w tym przypadku obowiązywać będzie pełna standaryzacja technologii dla wszystkich zespołów.
Tematy w artykule: przepisy F1 F1

Podobne wiadomości:

Audi mówi

Audi mówi "nie" Formule 1

Aktualności 2015-05-19

Pierwszy bolid Senny wystawiony na sprzedaż

Pierwszy bolid Senny wystawiony na sprzedaż

Aktualności 2014-12-08

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą
Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Rząd zajął się likwidacją luki prawnej, która umożliwiała uniknięcie konsekwencji w związku z przekroczeniem prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h. Wystarczy, że kierowca oznajmił, że nie ma przy sobie dokumentu, a policja nie mogła go zatrzymać.