mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Fotoradary, odcinkowy pomiar, kamery - tak rząd poluje na kierowców

Fotoradary, odcinkowy pomiar, kamery - tak rząd poluje na kierowców

Na polskich drogach od paru lat trwa walka o to, żeby było bezpieczniej. Jak na razie jedynym pomysłem władzy na polepszenie statystyk w tym zakresie jest inwestycja w kolejne narzędzia do wyłapywania wykroczeń. Dodatkowym plusem takich zakupów jest fakt, że nie tylko się zwrócą, ale szybko załatają dziurę w budżecie.

Fotoradary, odcinkowy pomiar, kamery - tak rząd poluje na kierowców
Po raz kolejny rząd wdraża projekt mający pozwolić na skuteczną walkę z piratami drogowymi oraz polepszenie kultury jazdy. Kilka lat temu podobny pomysł zakończył się postawieniem kilkuset masztów z puszkami udającymi fotoradary. Nie pozwoliło to jednak na osiągnięcie zadowalających rezultatów, dlatego tym razem inwestycja w nowe systemy kontroli kierowców będzie jeszcze poważniejsza.

Dotychczas widząc znak D-51 ostrzegający przed fotoradarem mogliśmy się spodziewać, że za chwilę ujrzymy pomalowaną na żółto puszkę, w której umieszczono urządzenie rejestrujące. Teraz pod wieloma takimi tabliczkami może się pojawić kolejna informująca o kontroli średniej prędkości na wyznaczonym odcinku. To oznacza, że wjeżdżamy w strefę odcinkowego pomiaru prędkości. Podczas wjazdu kamera robi nam zdjęcie, a komputer odczytuje numery tablic. Po minięciu bramki wyjazdowej system ponownie zrobi zdjęcie i porówna czasy. Jeżeli średnia prędkość będzie zbyt wysoka, trzeba się liczyć, że za kilka tygodni pojawi się wezwanie w skrzynce.

Odcinkowy pomiar prędkości pojawi się w 29 miejscach w Polsce. Najdłuższy odcinek będzie liczył ponad 6 kilometrów, ale z reguły będzie to odcinek o długości 2-3 kilometrów. Póki co uruchomiono zestaw w miejscowości Łosiów w woj. opolskim. Urządzenie działa w trybie testowym, gdyż nie przeszło jeszcze odbioru technicznego. Kolejne zestawy pojawią się na polskich drogach jeszcze w tym roku. Instalator, czyli firma Sprint, zapowiedziała że montaże potrwają do listopada tego roku. Na początek każda z lokalizacji będzie działać w trybie testowym, ale operator systemu CANARD zastrzega, że w każdej chwili mogą zacząć rejestrować faktyczne wykroczenia.

Kolejnym pomysłem na kontrolowanie kierowców na polskich drogach są kamery umieszczone na skrzyżowaniach. Te miejsca nie będą w żaden sposób oznakowane. Na masztach z sygnalizacją świetlną pojawią się dodatkowe kamery. Na razie są one zainstalowane w 20 miejscach w Polsce i zaczynają przechodzić odbiory techniczne. Przed końcem wakacji z pewnością się pierwsze mandaty za przejazd na czerwonym świetle. Grozi za to 500 złotych mandatu oraz 6 punktów karnych. Dużo kontrowersji w tej kwestii wzbudza czas emisji żółtego światła. Nie reguluje tego żadna ustawa, ani rozporządzenie. W praktyce może się okazać, że na skrzyżowaniach, gdzie pojawiły się dodatkowe kamery, ten czas może ulec skróceniu.

Kolejną inwestycją w bezpieczeństwo polskich dróg będzie zakup fotoradarów. Na drogach pojawi się nawet 100 nowych urządzeń, które będą karać nie tylko polskich kierowców, ale także tych mieszkających w Unii Europejskiej. Jest jednak problem z namierzaniem kierowców spoza Unii Europejskiej. Niedawno okazało się, że auta zza wschodniej granicy mogą bezkarnie łamać przepisy. Wszystko dlatego, że nie istnieje żaden system wymiany informacji o kierowcach. Dochodzenie tożsamości właściciela pojazdu zarejestrowanego np. w Rosji czy na Białorusi jest długie i żmudne. Bardzo często koszty ponoszone w związku z namierzeniem kierowcy są wyższe niż faktyczna grzywna. Szacuje się, że budżet naszego państwa traci na tym kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.

W 2014 roku fotoradary systemu CANARD wykonały ok. 1,5 mln zdjęć, na podstawie których wszczęto 835.475 postępowań skutkujących wysłaniem wezwań do właścicieli pojazdów. Rok wcześniej wykonanych zostało 1.674 tys. zdjęć, które stanowiły podstawę do rozpoczęcia procedury wystawiania mandatów. Ostatecznie, po weryfikacji, wysłano 980 tys. wezwań o wskazanie komu dany pojazd został powierzony do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. W pierwszej połowie tego roku poddano weryfikacji 565 tys. zarejestrowanych wykroczeń, z czego wysłano 313 tys. wezwań. Widać zatem sporą tendencję spadkową, a tym samym dużo słabszą prognozę wpływów do budżetu z tytułu mandatów.
Tematy w artykule: mandaty kamery drogowe fotoradary

Podobne wiadomości:

Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Finanse i prawo 2016-11-11

Rząd zajął się likwidacją luki prawnej, która umożliwiała uniknięcie konsekwencji w związku z przekroczeniem prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h. Wystarczy, że kierowca oznajmił, że nie ma przy sobie dokumentu, a policja nie mogła go zatrzymać.

Tysiące Polaków jeździ bez OC

Tysiące Polaków jeździ bez OC

Finanse i prawo 2016-10-10

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
CEPiK 2.0 - kolejne opóźnienie
CEPiK 2.0 - kolejne opóźnienie
Po raz kolejny przesuwa się data wdrożenia systemu CEPiK 2.0. Nowy rejestr pojazdów i kierowców miał być uruchomiony 1 stycznia 2017, ale pojawi się nie prędzej jak w połowie 2018 roku.