mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Fuzja po chińsku

Fuzja po chińsku

Kto w najbliższym czasie może zagrozić konkurującym (General Motors i Toyota) o miano lidera rynku motoryzacyjnego? Ford, Chrysler, a może Volkswagen? Nic z tych rzeczy. Prawdziwy konkurent może pochodzić zza Wielkiego Muru, gdzie właśnie doszło do fuzji koncernów SAIC i Nanjing.

Choć oficjalnie mówi się o fuzji, to jednak dominującą rolę w nowo powstałym tworzy będzie odgrywać SAIC, największy chiński koncern motoryzacyjny. Tylko w pierwszych dziesięciu miesiącach 2007 roku sprzedaż SAIC wyniosła 1,25 miliona aut, co przy 80-tysięcznej sprzedaży Nanjing wydaje się gigantyczną liczbą. A do tego dochodzi ponad 440 tys. sprzedanych aut tylko w pierwszym półroczu przez dwie spółki utworzone wraz z GM oraz Volkswagenem.

Jak podają firmy w oficjalnym komunikacie, SAIC Motor zapłaci ponad 2 mld yuanów (ok. 286 mln dolarów) za przejęcie produkcji samochodów oraz części do nich. Koncern Yuejin, będący właściciele Nanjing Auto, otrzyma w zamian 4,9 procent udziałów w SAIC Motor.

Obie firmy, SAIC i Nanjing Auto, łączy jeszcze jedna rzecz. Otóż podzieliły się one upadłym koncernem MG Rover. Nanjing nabył prawa do modeli MG i do brytyjskich zakładów, natomiast SAIC posiada prawa do modeli marki Rover, choć nie do samej nazwy. Dlatego też powstał już model Roewe 750, który jest odświeżoną, choć wciąż wierną niemal kopią modelu Rover 75. Baza w Wlk. Brytanii ma stanowić swoisty przyczółek przed wejściem na rynek europejski modeli obu chińskich koncernów. Jak na razie ani SAIC, ani Nanjing nie kwapiły się z próbą wejścia do Europy. Być może po doświadczeniach innych chińskich koncernów będą chciały przygotować odpowiednią ofertę przystosowaną do europejskich realiów.

Wprawdzie Nanjing Auto jest firmą sporo mniejszą od SAIC, to jednak ma dużo większy potencjał niż wskazuje na to wielkość sprzedaży. Fabryki tego koncernu są w stanie już teraz produkować rocznie nawet 200 tys. aut. To może nie jest jakaś oszałamiająca liczba, jednak ma ona dość szybko rosnąć.

Z pewnością nie za rok, ani nawet za dwa, ale w dalszej perspektywie szykuje się dość silny rywal dla największych światowych koncernów. Szybko rozwijający się rynek lokalny, już drugi na świecie pod względem wielkości, może zapewnić naprawdę dużą sprzedaż. Jeśli uda się wejść na inne rynki, niekoniecznie tylko europejski, to roczna sprzedaż może dalej gwałtownie rosnąć.

Podobne wiadomości:

Elektryczna marka Volkswagena w Chinach

Elektryczna marka Volkswagena w Chinach

Aktualności 2016-10-06

Volvo wprowadza autonomiczne samochody do Chin

Volvo wprowadza autonomiczne samochody do...

Aktualności 2016-04-08

Komentuj:

~Made in China Attack! 2008-02-07

a zaczelo sie od trampek..

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Sportowa marka od Toyoty
Sportowa marka od Toyoty
Toyota myśli nad stworzeniem marki, która miałaby zagrozić produktom od Mercedesa-AMG i BMW M. Co ciekawe fundament pod taki brand już jest.