mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > GP Chin: Remis na szczycie, Kubica źle trafił

GP Chin: Remis na szczycie, Kubica źle trafił

Szesnasta eliminacja tegorocznego czempionatu Formuły 1, Grand Prix Chin była jedną z najbardziej ciekawych i dramatycznych rund tego sezonu. Z deszczową aurą wyścigu najlepiej poradził sobie Michael Schumacher (Ferrari), który odniósł siódme zwycięstwo w tym roku i zrównał się punktowo z aktualnym liderem klasyfikacji generalnej, Hiszpanem Fernando Alonso (Renault). Chwile wzlotów i upadków przeżywał Robert Kubica (BMW Sauber). Polak ostatecznie zawody ukończył na trzynastym miejscu.

GP Chin: Remis na szczycie, Kubica źle trafił
Początek wyścigu nie wskazywał na to aby Michael Schumacher mógł na chińskim torze niedaleko Szanghaju dowieźć do mety swoje 91. zwycięstwo w karierze. Niemiec wystartował dobrze, jednak to duet zespołu Renault w składzie Fernando Alonso i Giancarlo Fisichella dyktowała tempo wyścigu. Znakomicie w pierwszej fazie wyścigu jechał Fin Kimi Raikkonen z zespołu McLaren Mercedes (w przyszłym sezonie będzie jeździł w Ferrari). „Ice Man” tuż po starcie awansował z piątej na trzecią pozycję plasując się tuż za Fisichellą, jednak kilkanaście okrążeń później po raz kolejny w tym sezonie silnik w jego bolidzie odmówił posłuszeństwa i Fin zmuszony był przedwcześnie zakończyć zawody.

Mimo równego i jak zwykle dynamicznego startu Robert Kubica (BMW Sauber) spadł z wywalczonej w klasyfikacjach dziewiątej pozycji na koniec stawki po małej kolizji z autem Roberta Doornbosa z teamu Red Bull Ferrari. Kolizja na szczęście nie była na tyle poważna aby zjeżdżać do boksu i Polak szybko zaczął odrabiać straty. Tuż przed swoim pierwszym postojem Krakowianin był już w czołówce wyścigu i zajmował znakomite piąte miejsce.

Z biegiem trwania wyścigu opady deszczu zelżały, a tor zaczął wysychać. Zespoły przygotowywały się do zmiany opon typu „slick” na suchą nawierzchnię, jednak w przypadku Roberta Kubicy decyzja o zmianie ogumienia została podjęta zbyt wcześnie. Strategia Polaka na ten wyścig zakładała tylko jeden postój, więc technicy zespołu nie chcąc zmuszać Kubicy do ewentualnego kolejnego pobytu w depo zaryzykowali z wymianą opon właśnie podczas pierwszego tankowania. Mimo że na torze znajdywały się już suche fragmenty trasy słabo rozgrzane opony nie zagwarantowały Polakowi odpowiedniej przyczepności. W konsekwencji tego błędu Robert Kubica zaliczył dwa – niegroźne w skutkach – wypadnięcia z trasy i spadł w klasyfikacji na piętnaste miejsce.

”Przed wyścigiem ustaliliśmy graniczny czas okrążenia, poniżej którego opłaca się zmienić ogumienie” – tłumaczył po wyścigu Robert Kubica. „Jechałem dwie sekundy poniżej tego limitu, więc zmiana wydawała się uzasadniona. Myślałem, że będzie dobrze, ale nie przewidzieliśmy, że tor na wyjeździe z boksu będzie tak mokry. Opony od razu straciły temperaturę. Dwa razy wyleciałem na pobocze, jazda była praktycznie niemożliwa i musiałem zjechać jeszcze raz, z powrotem po opony typu intermediate. Ryzyko zupełnie się nie opłaciło. To był błąd, ale takie są wyścigi. Gdyby się udało, to zyskalibyśmy sporo pozycji i może udałoby się ukończyć wyścig w okolicach 4-5 miejsca. Gdy po pierwszym zakręcie spadłem na przedostatnie miejsce, straciłem nadzieję na przebicie się do punktowanej ósemki, jednak moje tempo okazało się całkiem niezłe” – dodał na zakończenie Krakowianin.

Swoją strategię za to konsekwentnie realizował zespół Ferrari. Do mety dotarł co prawda tylko jeden bolid zespołu – Massa miał awarię samochodu – jednak dzięki dobrym wyliczeniom i błędom zespołu Renault – Alonso na jednym z postojów w boksie stracił 19 sekund – Michael Schumacher błyskawicznie znalazł się na prowadzeniu, którego już w tym pełnym dramaturgii wyścigu nie oddał.

"To był niezwykle trudny wyścig, a najtrudniejsze było w nim podejmowanie decyzji w sprawie zmiany opon. To były szachy. Podczas pierwszej wizyty do ostatniej chwili czekaliśmy z decyzją aby jeszcze nie zmieniać deszczowych opon” – powiedział na konferencji prasowej siedmiokrotny mistrz świata, Michael Schumacher. Opony na suchą nawierzchnię założyliśmy dopiero podczas drugiego zjazdu do boksu, chociaż też nie do końca wiedzieliśmy czy jest to słuszna decyzja. Zdecydowaliśmy się zaryzykować i opłaciło się. Udało nam się odrobić punktu do Fernando Alonso z czego bardzo się cieszę. Prowadzimy ex equo w klasyfikacji generalnej i zapowiada się ekscytująca końcówka sezonu” – zakończył kierowca Ferrari.

W klasyfikacji generalnej kierowców Schumacher i Alonso mają po 116 punktów, jednak to utytułowany Niemiec znajduje się na pierwszym miejscu tabeli ze względu na większą (Schumacher 7, Alonso 6) liczbę zwycięstw w tym sezonie. Tylko ci dwaj kierowcy mają praktyczne szanse na mistrzostwo.

Zacięta rywalizacja pomiędzy zespołem Ferrari i Renault toczy się także w klasyfikacji konstruktorów. Dzięki dwóm miejscom na podium francuski team zdetronizował zespół z Maranello i wyprzedza Włochów zaledwie o jedno oczko.

Chwile grozy na ostatnim okrążeniu wyścigu przeżył kolega Roberta Kubicy z zespołu BMW Sauber – Nick Heidfeld. Niemiec na jednym z ostatnich zakrętów wykonał piruet (pod koniec wyścigu ponownie zaczął padać deszcz) i spadł z wyśmienitego czwartego miejsca trzy pozycje w dół. Na czwartej pozycji dojechał Jenson Button (BAR Honda), zaś na piątym i szóstym miejscu Pedro de la Rosa (McLaren Mercedes) i Rubens Barichello (BAR Honda). Punktowaną stawkę ośmiu kierowców zamknął Mark Webber (Williams Cosworth).

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Wielkie stolice zakażą Diesli
Wielkie stolice zakażą Diesli
Paryż, Madryt, Ateny i Meksyk będą pierwszymi metropoliami, które zabronią wjazdu samochodom z silnikami Diesla. To efekt szczytu C40, gdzie przedstawiciele największych miast z całego świata dyskutowali na temat zmian klimatycznych i zanieczyszczenia powietrza.