mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > GP Europy: D(r)eszczowiec

GP Europy: D(r)eszczowiec

Zakończona w ubiegły weekend dziesiąta eliminacja mistrzostw świata Formuły 1, rozegrana na niemieckim torze Nuerburgring z pewnością zostanie zapamiętana na długo. Były spektakularne wypadki, nieoczekiwane zwroty akcji, sensacyjni liderzy i dramaty. A wszystko przez deszcz.

GP Europy: D(r)eszczowiec

Zwycięzcą deszczowego Gran Prix został Fernando Alonso (McLaren-Mercedes) dla którego był to 18. tryumf  w karierze. Hiszpan na prowadzenie wysunął się kilka rund przez metą po wyśmienitym wymanewrowaniu Brazylijczyka, Felipe Massy (Ferrari). Walka pomiędzy kierowcami były tak zacięta (bolidy Alonso i Massy otarły się podczas wyprzedzania kołami), że panowie wszelkie niejasności tłumaczyli sobie jeszcze podczas dekoracji zwycięzców po wyścigu. Trzecie miejsce na podium zajął dość niespodziewanie Australijczyk Mark Webber ze stajni Redbull-Renault.

Do pierwszych sensacyjnych rozstrzygnięć doszło już na starcie do wyścigu. Wyśmienicie z piątego pola startowego ruszył Robert Kubica (BMW-Sauber), który na pierwszych metrach zdołał wyprzedzić swojego partnera z zespołu, Nicka Heidfelda. Niemiec nie dawał jednak za wygraną i w dość absurdalny sposób uderzył w bolid Polaka, eliminując jednocześnie Kubicę jak i z siebie z walki o czołowe lokaty. Robert Kubica po tym zdarzeniu mógł kontynuować jazdę, jednak odrabianie strat rozpoczął z ostatniej pozycji w stawce. Według ekspertów winnym kolizji ewidentnie był Heidfeld, jednak kierowca BMW-Sauber część odpowiedzialności za kraksę zrzucał również na Kubicę.

„Miałem bardzo dobry start, ale na drugim zakręcie myślę, że Nick pojechał zbyt szybko. Zderzyliśmy się i mój bolid się przekręcił. Później zaczęło padać, więc zapytałem zespół, czy mam zjechać do pitstopu. Nie usłyszałem jednak odpowiedzi i jechałem dalej – mówił po wyścigu Kubica. „Na początku nawet nie wiedziałem, kto na mnie wpadł. Nie widziałem, gdzie jest Nick. Wjechałem w zakręt. Nagle poczułem uderzenie... .”

Chwilę później nad torem doszło do oberwania chmury. W wyniku zjazdów do boksu spowodowanych zmianą ogumienia na „deszcze” na prowadzenie wysunął się debiutant z ekipy Spyker, Niemiec Markus Winkelhock – do wyścigu startował z pit stopu i już miał założone opony deszczowe. Liderował jednak przez krótką chwilę bowiem po serii wypadków kilku kierowców (w tym lidera MŚ Formuły 1 Lewisa Hamiltona z McLaren-Mercedes) na tym samym zakręcie, sędziowie postanowili  zatrzymać wyścig. Neutralizacja trwała przez ponad pół godziny.

Po wznowionym starcie na czoło wysunął się Felipe Massa. Winkelhock ze względu na małe doświadczenie i zbyt słaby bolid momentalnie przesunął się w dolną część klasyfikacji. Później zdefektował.

Za Massą podążał Fernando Alonso i Kimi Raikkonen (Ferrari). Trio w takim składzie przetrwało do 35. okrążenia kiedy to w aucie Fina doszło do awarii. Raikkonen, który wygrał dwa ostatnie wyścigi F1  zjechał do boksu i na tor już nie powrócił. Z prezentu kierowcy Ferrari skorzystał Mark Webber.

Druga połowa wyścigu przebiegała już nieco spokojniej. Do momentu kiedy w roli głównej ponownie pojawił się Nick Heidfeld. Niemiec po raz kolejny dał upust emocjom w walce z Ralfem Schumacherem. Na ostatnim łuku toru kierowca BMW jadąc za Schumacherem wcisnął się pomiędzy swojego rodaka, a prawe pobocze trasy i uderzył w reprezentanta Toyoty odsyłając go na piasek z którego Schumacher nie był już w stanie wyjechać.

Wyścig zakończył się zwycięstwem Alonso, drugi dojechał Massa, trzeci Webber. Kolejne punktowane miejsca zajęli Alexander Wurz (Williams Toyota), David Coulthard (Red Bull-Renault), Nick Heidfeld, Robert Kubica, Heikki Kovalainen (Renault). Lider klasyfikacji generalnej, Lewis Hamilton wyścig zakończył na dziewiątym miejscu.

Dzięki zwycięstwu Fernando Alonso odrobił do Hamiltona aż dziesięć punktów i obecnie traci do Brytyjczyka zaledwie dwa oczka, który do tej pory zgromadził na ich na koncie 70. Na trzecie miejsca awansował Felipe Massa – 59 pkt. W klasyfikacji konstruktorów prowadzi McLaren-Mercedes z dorobkiem 138 pkt. Drugie jest Ferrari – 111 pkt., a trzecie miejsce okupuje BMW-Sauber – 61 pkt.

Komentuj:

~Driver 2007-07-26

Nick Heidfeld to dureń jakich mało... Koegę z zespołu sie przepuszcza jak jest lepszy a nie jeszcze najeżdża na tył auta... Co za pacan... A Kubica ma taki talent i mozliwości... Będzie mistrzem świata tak czy inaczej...

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport