mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > GP Korei: Czerwona płachta na "Czerwone byki"

GP Korei: Czerwona płachta na "Czerwone byki"

Fernando Alonso (Ferrari) w roli toreadora poskromił dwa czerwone byki Red Bulla w debiutującym Grand Prix Korei Południowej. Hiszpan dzięki ogromnemu pechowi Sebastiana Vettela i Marka Webbera wygrywając na torze Yeongam, został nowym liderem mistrzostw Formuły 1. Robert Kubica z Renault był 5.

GP Korei: Czerwona płachta na
Start do wyścigu o Grand Prix Korei Południowej rozpoczął się z 10-minutowym opóźnieniem za samochodem bezpieczeństwa. Wszystko przez deszczową aurę, która choć nie była bardzo intensywna to na świeżo wybudowanym torze powodowała, że widoczność dla kierowców była bardzo ograniczona. Stąd sędziowe zadecydowali po czterech okrążeniach przejechanych za Safety Carem wstrzymać rywalizację. Start do wyścigu przesunięto o blisko 40 minut. O 16:05 cała kawalkada bolidów ponownie ruszyła za samochodem bezpieczeństwa.

Ściganie na serio udało się rozpocząć po przejechaniu w wolnym tempie 17 okrążeń. W starcie lotnym trochę zagapił się Robert Kubica, który został wyprzedzony przez Michaela Schumachera. Polak był 9. Dobrze wystartował także Nico Rosberg, drugi z kierowców Mercedes GP. Niemiec z czwartej pozycji ciszył się jednak niecałe dwa okrążenia. Na 19. kółko bolid jadącego przed Rosbergiem Marka Webbera wpadł w poślizg, a kierowca Mercedesa nie zdążył ominąć Australijczyka. Tak obaj panowie zakończyli swoją przygodą z GP Korei Południowej, a Webber dodatkowo mógł zacząć się obawiać o stratę pozycji lidera w klasyfikacji generalnej.

Na czele bowiem nadal znajdował się Sebastian Vettel. Drugi z kierowców Red Bulla bezbłędnie prowadził w wyścigu przed Fernando Alonso i Lewisem Hamiltonem (McLaren Mercedes). Na czwartym miejscu podróżował Felipe Massa (Ferrari), którego dzieliła bezpieczna odległość od dobrze jadącego w tym wyścigu Michaela Schumachera. Niemiec zdążył bowiem w tym czasie uporać się z Jensonem Buttonem (McLaren Mercedes).

Po serii wizyt w boksach sytuacja na czele stawki nie zmieniała się. Robert Kubica po zmianie opon nadal był na 9. miejscu i po zmianie ogumienia zaczął wreszcie nabierać właściwej prędkości. Dwa szczebelki wyżej jechał jego partner z zespołu Witalij Pietrow. Rosjanin, który miał ogromne nadzieje wreszcie na dojechanie przed Kubicą zawiódł po raz kolejny. Na jednym z okrążeń jego bolid wpadł w poślizg i z impetem zlepił się z bandą opon. Mimo całkowitej destrukcji bolidu Pietrow wyszedł z tego wypadku bez szwanku. Pech.

Jeszcze większy pech spotkał lidera wyścigu Sebastiana Vettela. W bolidzie Niemca na zaledwie kilka okrążeń przed metą doszło do awarii silnika. Nadzieje o wygranej i objęciu prowadzenia w tabeli kierowców poszły z dymem. Ekipa Red Bulla musiał ponownie przełknąć gorzką porażkę. Mógł być dublet, a austriacki zespół ponownie opuścił Grand Prix bez punktów, mimo że to oni stanowili o sile w tym wyścigu.

Z fatum krążącym nad "Czerwonymi bykami" ucieszył się Fernando Alonso. Hiszpan, który w trakcie wyścigu umiał lepiej zarządzać stanem swojego ogumienia i tak przed awarią zbliżył się na centymetry do Vettela i zdołał go wyprzedzić, jednak po awarii Niemca już bez większego zagrożenia mógł kontynuować podróż po komplet punktów. Tak też się stało i były mistrz świata zdobywając 25 punktów został nowym liderem klasyfikacji generalnej kierowców. Drugi na mecie pojawił się Lewis Hamilton, a trzeci był z kolei Felipe Massa, który wreszcie przywiózł cenne punkty dla włoskiej stajni. Robert Kubica także skorzystał na błędach i pechu rywali. Rozprawił się w między czasie z kierowcami Williamsa - Nico Huelkenbergiem i Rubensem Barrichello i do mety dojechał na wysokim piątym miejscu. Polak dzięki temu awansował w klasyfikacji na siódme miejsce.

Podobne wiadomości:

Renault Megane RS - wyciekły pierwsze zdjęcia

Renault Megane RS - wyciekły pierwsze zdjęcia

Aktualności 2017-07-17

Renault Captur po faceliftingu - poznaj polskie ceny

Renault Captur po faceliftingu - poznaj...

Aktualności 2017-05-09

Miejski crossover Renault przeszedł lifting i właśnie wkracza do polskich salonów. Przy tej okazji poznaliśmy oficjalny, polski cennik. Auto będzie dostępne z czterema silnikami w pięciu wersjach wyposażenia.

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Mercedes Klasy S - lifting i autonomiczna jazda
Mercedes Klasy S - lifting i autonomiczna jazda
Topowa limuzyna Mercedesa ma dopiero cztery lata, ale producent przeprowadził szybką kurację odmładzającą. Auto lada moment trafi do salonów w całej Europie.
Austria. Czas na oddech Austria. Czas na oddech