mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > GP Singapuru: Vettel musi jeszcze poczekać

GP Singapuru: Vettel musi jeszcze poczekać

Sebastian Vettel z Red Bull Racing odniósł swoje dziewiąte zwycięstwo w tym sezonie, ale druga lokata Jensona Buttona z McLarena, jedynego potencjalnego rywala Niemca, oznacza przedłużenie walki o mistrzowski tytuł do kolejnego wyścigu, który odbędzie się w Japonii.

GP Singapuru: Vettel musi jeszcze poczekać
Grand Prix Singapuru – rozgrywana w nocy przy temperaturze ponad 30 stopni Celsjusza i wilgotności bliskiej 80% - to jeden z najtrudniejszych wyścigów sezonu, którego przejechanie zajmuje najwięcej czasu i wymaga zatankowania dużej ilości paliwa. To bardzo obciąża opony, zwłaszcza przy ciągłych uderzeniach w krawężniki i pokonywaniu dwudziestu trzech zakrętów, sprawdzających trakcję do granic możliwości.

Vettel przypieczętował zwycięstwo jadąc na trzy postoje. Rozpoczął na mieszance supermiękkiej, po czym dwukrotnie skorzystał z miękkich opon podczas dłuższych przejazdów w środkowej fazie wyścigu. Niemiec, który jest w drodze do zostania najmłodszym podwójnym mistrzem świata w historii Formuły 1, dzięki perfekcyjnej strategii prowadził od startu do mety.

Mimo doskonałego wyścigu w wykonaniu Vettela i Red Bulla, Niemiec musi jeszcze trochę poczekać na przywdzianie drugiej z rzędu korony dla najszybszego kierowcy Formuły 1. Drugie miejsce w GP Singapuru zajął bowiem Jenson Button z ekipy McLarena, który ma jeszcze matematyczne szanse na detronizację Vettela z fotelu lidera. W Japonii wystarczy, że kierowca "Czerwonych byków" - przy zwycięstwie Buttona - dojedzie na 10. miejscu i będzie mógł się cieszyć z kolejnego tytułu. Vettel ma już bowiem 124 punkty przewagi nad Brytyjczykiem.

Trzecie miejsce w nocnym wyścigu zajął Mark Webber z Red Bulla. Fernando Alonso swój czerwony bolid Ferrari dowiózł na czwartym miejscu. Piątkę uzupełnił Lewis Hamilton z McLarena.

Na 29. okrążeniu wyścigu doszło do niebezpiecznego wypadku, w którym głównymi poszkodowanymi byli Michael Schumacher (Mercedes GP) oraz Sergio Perez (Sauber). Niemiec wpadł na auto Meksykanina i został wyrzucony wprost na barierę. Bardzo słaby wyścig zaliczyli kierowcy zespołu Lotus Renault GP. Bruno Senna był 15., a Witalij Pietrow 17. Dodatkowo francuski team został ukarany grzywną w wysokości 7500 Euro. Powodem było błędne poinformowanie Senny o zajmowanym przez niego miejscu po neutralizacji wyścigu. Zespół powiadomił Brazylijczyka, że walczy z Sergio Perezem, tymczasem kierowca Lotus Renault GP miał do niego jedno okrążenie straty. W wyniku walki doszło do niepotrzebnej kolizji między zawodnikami.

Podobne wiadomości:

McLaren F1 LM na aukcji

McLaren F1 LM na aukcji

Samochody luksusowe 2015-07-21

Legendarny konstruktor F1 buduje auto z Aston Martinem

Legendarny konstruktor F1 buduje auto z Aston...

Aktualności 2015-07-07

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport