mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Hyundai Genesis Coupe - to już koniec

Hyundai Genesis Coupe - to już koniec

To już koniec sportowego Hyundaia Genesis Coupe. Koreański producent zadecydował o zakończeniu produkcji. Rocznik 2016 jest ostatnim, który pojawi się w sprzedaży.

Hyundai Genesis Coupe - to już koniec

Po raz pierwszy Hyundai Genesis Coupe pojawił się w 2009 roku. Cztery lata później przeszedł face-lifting. Pod maską montowano dwulitrowy silnik benzynowy o mocy 210, ale dla fanów mocniejszych wrażeń była dostępna wersja V6 o pojemności 3,8 litra. Taki silnik rozwijał już moc 303 KM. Napęd w obu wariantach był przekazywany na tylną oś.

Hyundai nie zaprezentował jeszcze następcy dla Genesis Coupe, ale plotki mówią o kolejnym modelu w planach. Auto powstanie od zera pod szyldem marki Genesis. Poza sportowymi walorami auto będzie lepiej wyposażone i bardziej luksusowe niż dotychczas.

Pomysł na odrębną markę pozycjonowaną w segmencie premium powstał pod koniec 2015 roku. Koreański producent planuje wprowadzenie sześciu modeli, w tym zapowiedziane wcześniej G80, G90 i G70. Oprócz nowego coupe w portfolio marki Genesis znajdzie się również model z segmentu SUV.

 


Podobne wiadomości:

Hyundai i10 - lifting jako przystawka

auto motor i sport 2016-08-31

Nowa generacja i10 pojawiła się po raz pierwszy na rynku jesienią 2013 roku, a obecny lifting auta zdradza, w którą stronę będą podążać samochody Hyundai'a w następnych latach, jeśli chodzi o design.

Hyundai i30 - oto pierwsze nieoficjalne...

auto motor i sport 2016-09-01

Druga generacja Hyundaia i30 zadebiutowała jesienią 2011 roku na targach we Frankfurcie. Na początku minionego roku pokazano lifting kompaktowego auta z Korei. Teraz przyszedł najwyższy czas na kolejną generację.

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Żółte znaki na drogach - o co chodzi?
Żółte znaki na drogach - o co chodzi?
Od kilku dni w północno-wschodniej Polsce pojawiły się nowe, żółte znaki na których możemy zobaczyć np. czołg. Na szczęście zwykli kierowcy nie muszą się nimi przejmować. Są to informacje przeznaczone dla wojskowych.