mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Jak jeździć zimą?

Jak jeździć zimą?

Zimowe warunki na drogach to prawdziwe wyzwanie zarówno dla auta, jak i dla samego kierowcy. Odpowiednie przygotowanie tego pierwszego może w dużym stopniu ułatwić poruszanie się w trudnych sytuacjach, jednak bez umiejętności praktycznych w wielu ekstremalnych momentach może to się okazać za mało.

Jak jeździć zimą?
W zimowych miesiącach pamiętajmy o jednym. Niebezpiecznie może być nie tylko na ośnieżonych bądź oblodzonych drogach. Również czarny asfalt może kryć wiele nieprzyjemnych niespodzianek. To co na pierwszy rzut oka może wydawać się suchą nawierzchnią, może w rzeczywistości być cienką warstwą lodu, nawet gdy na zewnątrz mamy dodatnią temperaturę. Zawsze naszą wzmożoną uwagę powinny wzbudzić także wszelkie opady śniegu oraz deszczu. Mokra nawierzchnia może szybko przekształcić się w oblodzoną nawierzchnię, która zimą jest najbardziej niebezpieczna.

Podczas jazdy zimą należy stosować się do kilku głównych rad, z których najważniejsza mówi, by poruszać się z niższą prędkością. Jeśli będziemy się jej trzymać, to mamy duże szanse, iż unikniemy większości przykrych zdarzeń na drodze. Druga rada na zimę to zachowanie większego odstępu od poprzedzającego nas pojazdu. Wydłużona droga hamowania w zimowych warunkach może sprawić, że nie zdołamy się równie szybko zatrzymać, co jadący przed nami pojazd. Trzecia rada to płynna jazda, bez szarpnięć i nagłych manewrów kierownicą, ostrego przyspieszania i gwałtownego hamowania. Oczywiście istotnymi kwestiami jest umiejętność przewidywania zdarzeń na drodze oraz pełna rozwaga, która może okazać się w trudnych sytuacjach naszym najlepszym sprzymierzeńcem.

Nie da się ukryć, że poślizg jest jednym z największych niebezpieczeństw, z jakim możemy się spotkać zimą. Dochodzi do niego najczęściej, jeśli ze zbyt dużą prędkością wejdziemy w zakręt. Najczęściej może dojść do dwóch typów poślizgu. W sytuacji, gdy mimo skręconych kół auto jedzie wciąż do przodu, mówimy o tzw. podsterowności. Wówczas przede wszystkim zdejmujemy nogę z gazu i nie kręcimy kierownicą, i raczej też nie hamujemy. Gdy na zakręcie "ucieka" nam tył, mówimy o tzw. nadsterowności. Skuteczną receptą na taką sytuację jest tzw. kontra kierownicą, czyli obrót w przeciwną stronę i nieznaczne dodanie gazu.

Powyższe zasady wyjścia z poślizgu są skuteczne, o ile dość szybko i odpowiednio je zastosujemy. Pamiętajmy, że dochodzi do tego stres i panika, a na właściwą reakcję mamy góra kilka sekund. Dlatego niezwykle ważna jest tu automatyka odpowiednich zachowań, którą możemy uzyskać tylko poprzez odpowiednie wyćwiczenie podstawowych nawyków.

Jednak by w pełni opanować sztukę jazdy w zimowych warunkach, trzeba by na ćwiczenia przeznaczyć kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin w odpowiednich warunkach, które wiernie symulują możliwe warunki drogowe. Tylko powtarzanie aż do znudzenia sytuacji wpadania w poślizg i próby z niego wyjścia, może przynieść oczekiwane efekty, że podczas realnego zagrożenia wykonamy właściwe manewry. Na pewno takiej wprawy nie uzyskamy podczas prób poślizgu np. na przydomowym parkingu, choć z drugiej strony pokażą nam one, co się dzieje wówczas z autem i pozwolą oswoić się z nietypową sytuacją.

Ponieważ poślizgi najczęściej mają miejsce na zakrętach, niezwykle ważne jest właściwe ich pokonywanie. Główną zasadą jest odpowiednie wyhamowanie auta jeszcze przed zakrętem. Na samym zakręcie nie powinniśmy ani hamować, ani przyspieszać, ani jechać na luzie, ani też zmieniać biegu. Cały czas jedziemy ze stałą prędkością, a bieg zmieniamy (na niższy) tuż przed wejściem w zakręt. Oczywiście na samym zakręcie nie robimy zbyt gwałtownych ruchów kierownicą.

Poza zakrętami poślizgi mogą się zdarzyć także podczas gwałtownej zmiany pasa ruchu, czyli np. podczas wyprzedzania bądź omijania przeszkody. Każdą zmianę pasa ruchu powinniśmy przeprowadzić niezwykle płynnie i spokojnie. Dlatego do tego manewru należy przystąpić odpowiednio wcześnie przed poprzedzającym nas autem bądź stojącą na drodze przeszkodą. W przypadku wyprzedzania musimy się liczyć z potrzebą posiadania większej ilości wolnego miejsca niż podczas wyprzedzania latem.

Niezwykle ważne zimową porą jest także skuteczne hamowanie na prostej drodze. O ile posiadamy w naszym samochodzie system ABS sprawa jest dość prosta. Mocno wciskamy pedał hamulca i czekamy aż auto wytraci prędkość. W starszych modelach, tam gdzie możemy nie mieć ABS, należy stosować hamowanie pulsacyjne, czyli naprzemian naciskanie i puszczanie hamulca. Tylko takie hamowanie zapewni nam, iż nie wpadniemy w poślizg a także zatrzymamy się na rozsądnym odcinku drogi. W przypadku śliskiej nawierzchni nie ma jednak lepszej metody niż dużo wcześniejsze wytracanie prędkości. Nawet najlepsze systemy, opony nie zapewnią nam szybkiego zatrzymania się, jeśli pod kołami mamy np. lód.

W zimie często może zdarzyć się taka sytuacja, że po kilku dniach bądź nawet godzinach nie jeżdżenia nagle się okaże, że będziemy musieli ruszyć z głębokiego śniegu. Największym grzechem w takiej sytuacji będzie ostre dodanie gazu i próba szybkiego wydostania się ze śnieżnej pułapki. Jeśli się uda od razu to ok. Jeśli nie, to raczej ugrzęźliśmy na dobre i bez ręcznego wypchnięcia auta lub odkopania kół np. łopatką się nie obędzie. W bardziej już ekstremalnych sytuacjach może się okazać, że pojawi się konieczność podsypania pod koła piasku lub podłożenie jakiegoś przedmiotu (np. gałęzie, koc). Generalnie będąc zakopanym w śniegu ruszamy powoli i delikatnie stopniowo zwiększając obroty i prędkość. Z kolei w przypadku ruszania na lodzie (z kłopotami tego typu często spotykają się kierowcy, którzy nie zmienili opon z letnich na zimówki) pomocne powinno okazać się "rozbujanie" auta, poprzez naprzemienne naciskanie pedałów gazu i sprzęgła.

O tym, że zima najpiękniejsza jest w górach, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Jednak dojazd w górskie rejony może się okazać po nagłym ataku zimy sporym wyzwaniem. Pół biedy, jeśli droga dojazdowa jest odśnieżona. W przeciwnym razie strome podjazdy mogą być niebezpieczne, a niektóre bez łańcuchów na oponach mogą się okazać wręcz nie do zdobycia. Większe ryzyko natomiast może pojawić się jednak podczas zjeżdżania. Pamiętajmy, by zjeżdżać zawsze na biegu i hamować silnikiem. Jeśli prędkość jest zbyt wysoka, wówczas w pierwszej kolejności redukujemy bieg, a dopiero później wspomagamy się hamulcem. Stojąc na wzniesieniach (nie tylko w górach) może się zdarzyć, że nagle zaczniemy się staczać. Wówczas potrzebne będzie użycie i hamulca nożnego, i ręcznego. Można także lekko skręcić kierownicę. Pamiętajmy, by absolutnie nie parkować samochodu na oblodzonym nawet nieznacznie wzniesieniu. Jeśli nie mamy innego wyjścia, konieczne może okazać się podparcie kół np. jakimiś dużymi kamieniami.

Zimą bardzo często poruszamy się przy gorszej widoczności (dłuższa noc, padający gęsty śnieg). Musimy wówczas uważać na nieoznakowanych użytkowników dróg - rowerzystów czy pieszych, którzy wciąż jeszcze w naszym kraju nie mają nawyku poruszania się po drogach ubrani w odblaskowe stroje.

Choć zima kierowców może straszyć swoimi warunkami pogodowymi, to jednak paradoksalnie w jesienno-zimowych miesiącach dochodzi do mniejszej liczby wypadków na naszych drogach. Kierowcy chyba zdają sobie sprawę z powagi sytuacji i w większości przypadków stosują się do głównych rad. Niestety do wypadków dochodzi rzadziej, ale kilkakrotnie za to rosną liczby odnotowanych drobnych stłuczek. I choć nie wiążą się one z ofiarami w ludziach, to jednak pociągają za sobą straty materialne i sporo innych kłopotów.
Tematy w artykule: bezpieczenstwo zima opony zimowe

Podobne wiadomości:

Obserwacja drogi - czy jej pilnujesz?

Obserwacja drogi - czy jej pilnujesz?

Bezpieczna jazda 2016-04-27

Jedziesz na ferie? Sprawdź samochód

Jedziesz na ferie? Sprawdź samochód

Aktualności 2016-02-02

Komentuj:

~TheSlaw 2009-11-12

"Gdy na zakręcie "ucieka" nam tył, mówimy o tzw. nadsterowności. Skuteczną receptą na taką sytuację jest tzw. kontra kierownicą, czyli obrót w przeciwną stronę i nieznaczne dodanie gazu." Tylko co to znaczy "kontra kierownicą"? Dla mnie kontra to ruch przeciwny do kierunku uślizgu tyłu, czyli wpadamy w obrót, a nie wychodzimy z poślizgu. Obrót kierownicą zgodny do kierunku uślizgu kół tylnych pomoże wyjść z tarapatów na drodze.

~kuźma 2009-11-09

odpowiedź na postawione w tytule pytanie jest prosta : ostrożnie. A wszelkie rady dla doświadczonych kierowców są raczej niepotzebne, zaś dla laików i tak zbyt skomplikowane, by tylko po ich przeczytaniu i bez ćwiczeń mogli je zastosować w realnej sytuacji

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport