mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Jak przewieźć rower?

Jak przewieźć rower?

Zarówno kalendarz, jak i pogoda na zewnątrz jednoznacznie wskazują, że wiosnę możemy uznać już oficjalnie za rozpoczętą. A wraz z nią rozpoczął się sezon na grille, krótkie spódniczki oraz wycieczki rowerowe. By jednak móc w pełni cieszyć się z tych ostatnich, niezbędna może okazać się umiejętność ich właściwego transportu.

Jak przewieźć rower?
Jazda rowerem w ruchu miejskim, z miejsca zamieszkania do pracy ma oczywiście swoje plusy, ale nie można tego porównywać do weekendowego wypadu z rowerem w piękną okolicę, na górskie szlaki, by odstresować się i zapomnieć o kłopotach z całego tygodnia.

Zanim jednak wyruszymy w podróż na wymarzoną trasę rowerową, musimy zadbać o wygodne przewiezienie swojego roweru (lub rowerów), a to możemy zrobić co najmniej na trzy sposoby: montując specjalne uchwyty na dachu, na klapie, bądź na haku holowniczym samochodu.

Jest oczywiście jeszcze czwarty sposób, czyli transport roweru(ów) w samochodzie. Nie wszystkie jednak auta, co więcej - zdecydowana mniejszość, są w stanie pomieścić w środku choćby jeden rower. A już takich, które są dostosowane do przewozu rowerów, przy użyciu specjalnych uchwytów, jest naprawdę niewiele. Z całą pewnością nie polecamy przewożenia roweru na tylnym siedzeniu.

Rower na dachu?
Najpopularniejszym typem mocowania rowerów są specjalne uchwyty, montowane do belek na dachu. Przy wyborze tego typu mocowania, musimy pamiętać po pierwsze że... zamontowaliśmy je i wieziemy rowery.

- Samemu zdarzyło mi się kiedyś zapomnieć o rowerach na dachu, w czasie długiej nocnej trasy, kiedy wracałem do Polski. Przypomniała mi o tym żona, kiedy obudziła się nad ranem i spytała, czy nie za szybko jedziemy z tymi rowerami – opowiada Witold Rogowski. Choć brzmi to jak żart, takie przeoczenie może mieć poważne konsekwencje. – Bezpieczne, dobrej jakości uchwyty nie powinny puścić nawet przy dużych prędkościach, zasadniczo jednak powinniśmy jadąc z nimi zachowywać nieco mniejszą prędkość niż pozwalają na to przepisy i warunki jazdy – radzi ekspert ProfiAuto.pl.

Powody są co najmniej dwa. Pierwszy, to właśnie kwestia mocowania, które przy dużych prędkościach w momencie gwałtownego hamowania, czy kolizji jest bardziej narażone na uszkodzenie i "wypuszczenie" rowerów. Drugi, to opory powietrza. Wyjeżdżając zza ekranów dźwiękochłonnych, zza drzew, czy z lasu powinniśmy być przygotowani na tzw. "boczny strzał" wiatru.

- Rowery na dachu działają trochę jak żagiel. Podwyższony środek ciężkości i ich powierzchnia powodują, że nagłe uderzenie bocznego wiatru jest bardziej niebezpieczne, niż kiedy jedziemy bez nich – mówi Rogowski. – Jadąc z nimi radziłbym więc też bardziej uważać w zakrętach. Zachowanie auta można porównać trochę do sytuacji, w której zamieniamy samochód sportowy na terenowy. Technika jazdy musi być po prostu nieco inna – dodaje.

Poruszając się z rowerami na dachu musimy też pamiętać o jeszcze jednej ważnej kwestii – nie wjeżdżaniu do niskich parkingów podziemnych! Niektórzy producenci dołączają do takich mocowań "przypominajkę" w postaci naklejki na kierownicę. Z drugiej strony mocowania dachowe mają wiele zalet, choćby takie, że umieszczone na nich rowery nie brudzą się w czasie jazdy, nie zasłaniają świateł tylnej szyby, czy rejestracji.

Czy na tylnej klapie?

Wraz z modą na SUV-y i samochody kombi wzrosło też zainteresowanie bagażnikami rowerowymi, montowanymi na tylnej klapie.

- W tym wypadku trzeba obalić pierwszy mit związany z tym mocowaniem. Wśród kierowców panuje opinia, że bagażnik umieszczony z tyłu samochodu oznacza, że opory powietrza w czasie jazdy będą mniejsze. Tymczasem jest wręcz przeciwnie, badania w tunelach aerodynamicznych potwierdzają, że największy wpływ na wzrost zużycia paliwa mają zawirowania powietrza, które powstają za samochodem. Rower umieszczony poprzecznie z tyłu auta będzie więc bardzo znacząco zwiększał zużycie paliwa – mówi Witold Rogowski. Dodatkowo – obciążenie tyłu samochodu powoduje, że jego przód podnosi się nieco, a to dodatkowo jeszcze zwiększa opór powietrza w czasie jazdy. Kolejne wady bagażnika na klapie lub haku, to kłopot z otwieraniem bagażnika. Wymiana koła, kiedy złapiemy "kapcia" w takiej sytuacji, staje się bardziej pracochłonna. Tak jak kierowcy z rowerami na dachu musza pamiętać o unikaniu podziemnych garaży, tak ci z tylnym, muszą zachować szczególną ostrożność przy parkowaniu tyłem. Jeśli robią to "na pamięć", może spotkać ich niemiła niespodzianka. Uchwyty na klapie mogą też "skutkować" uszkodzeniami lakieru – dotyczy to szczególnie przejazdów po dziurawych, czy polnych drogach.

Mocowanie rowerów z tyłu ma oczywiście także zalety.

- Największa z nich to ta, że mamy wtedy do dyspozycji cały dach i możemy na nim zamontować dodatkowy boks na bagaże, co przy wyjazdach w dalszą podróż ma niebagatelne znaczenie. Kolejny to ten, że mamy łatwiejszy dostęp do rowerów i normalny dostęp do garażu – mówi ekspert ProfiAuto.pl, który podkreśla, że przy wyborze uchwytów nie powinniśmy stawiać przede wszystkim na jak najniższe koszty. Jakość uchwytu nie ma może tak dużego znaczenia w czasie jazdy, ale w momencie nagłego hamowania, czy uderzenia staje się kwestią zasadniczą.
Tematy w artykule: bagaznik rowerowy rowerzysta

Podobne wiadomości:

Ford stworzył reflektory chroniące pieszych

Ford stworzył reflektory chroniące pieszych

Technika 2015-07-22

Będzie trzecia tablica rejestracyjna na bagażnik rowerowy

Będzie trzecia tablica rejestracyjna na...

Finanse i prawo 2015-04-30

Komentuj:

~ZiuteQ 2012-03-29

Bagaznik na haku - moze i wiekszy opor powietrza, czy tez zuzycie paliwa, ale z rowerami na dachu nie jechalem 180 km/h, a z rowerami na haku tak. I to bez problemu, szumu czy ''kolysania''.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Citroen C-Elysee po nowemu
Citroen C-Elysee po nowemu
Po 4 latach od debiutu Citroen odświeża swojego budżetowego sedana. C-Elysée dostał nowy wygląd i dostęp do mobilnych usług. Auto na rynek trafi w pierwszym kwartale 2017 r.