mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Jak tłumaczą się nietrzeźwi kierowcy?

Jak tłumaczą się nietrzeźwi kierowcy?

Jeden kieliszek, tylko jedno piwo, bo było niedaleko do domu, bo nie wypadało odmówić, bo była impreza w gronie znajomych – tak często tłumaczą się nietrzeźwi kierowcy zatrzymani przez policjantów.

Jak tłumaczą się nietrzeźwi kierowcy?
Nie wiedzą o tym, że nawet niewielka dawka alkoholu w organizmie obniża koncentrację, refleks i spostrzegawczość. A taki kierowca jest ogromnym niebezpieczeństwem, nie tylko dla samego siebie, ale także dla innych użytkowników drogi.

Pierwsze dwa tygodnie lipca to prawie 8,5 tysiąca zatrzymanych nietrzeźwych kierowców. Jak można to skomentować? Łagodnie – brak rozwagi, dosadnie – czysta głupota. Niestety, wciąż nie wszyscy zdają sobie sprawę, jak poważnym zagrożeniem jest alkohol – nawet jego niewielka dawka w organizmie wpływa na koncentrację i refleks kierującego, przez co staje się niebezpieczny nie tylko dla samego siebie, ale także dla innych uczestników ruchu drogowego – kierowców, rowerzystów czy pieszych.

Policjanci codziennie kontrolują w całej Polsce setki, a nawet tysiące kierowców. Aby wyeliminować tych pijanych, organizują akcje, dzięki którym ma ich być na naszych drogach mniej. Funkcjonariusze ze stołecznej drogówki już od kilku lat prowadzą np. "Trzeźwe poranki". Wybierają jeden dzień w tygodniu, ruchliwą ulicę i masowo kontrolują jadących warszawiaków. Przez około godzinę policjanci są w stanie sprawdzić stan trzeźwości nawet około 200 kierowców.

Większą liczbę pijanych kierowców na drogach odnotowali – w rozpoczętym niedawno sezonie urlopowym – policjanci z województwa dolnośląskiego. Czy zatem relaks musi wiązać się z alkoholem i jazdą samochodem? Policjanci ruchu drogowego, pełniący służbę na autostradzie A4, ujawnili i zatrzymali tam w ciągu dwóch tygodni lipca więcej nietrzeźwych kierujących niż w całym czerwcu. Co ciekawe, wśród osób zatrzymanych na "podwójnym gazie" byli zarówno Polacy, jak i obcokrajowcy. Wśród nich był obywatel Niemiec, który stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w barierkę energochłonną i wpadł do rowu. Badanie wykazało u niego 2 promile alkoholu w organizmie.
Tematy w artykule: alkohol policja pijani kierowcy

Podobne wiadomości:

Akcja

Akcja "Znicz 2016" - policja podsumowuje...

Aktualności 2016-11-02

Znamy wyrok TK - czy policja może zatrzymywać prawo jazdy?

Znamy wyrok TK - czy policja może zatrzymywać...

Aktualności 2016-10-11

Komentuj:

Alkomaty.net.pl 2016-11-03

Każde tłumaczenie pijanego kierowcy niestety ale jest co najmniej głupie, ponieważ po spożyciu alkoholu w ogóle nie powinniśmy wsiadać za kierownicę, warto także wcześniej zbadać się profesjonalnym alkomatem co do stanu naszej trzeźwości, polecam dobry model DA-5000 który należy do niezawodnych. www.Alkomaty.net.pl

jowitka 2016-09-13

To przykre,że liczba pijanych kierowców ciągle nie spada :/ Powstaje coraz więcej tego typu http://www.odtruwamy.pl/ ośrodków i lecznic więc i zapotrzebowanie na tego typu pomoc ciągle rośnie. Zdarzyło Wam się kiedyś zatruć alkoholem?

~andy 2009-07-24

do grs, niby masz racje, ale tylko niby... bo kto ma oceniać czy mając o,2 promila jesteś pijany czy jeszcze trzeźwy, chyba nie policjant na drodze. Ktos inny powie, że on mając 0,5 promila czuje sie swietnie i nie ma zadnego ryzyka by pojechał autem. Jeszcze ktoś inny mając nawet 1,0 promila będzie wyglądał i zachowywał się niczym byłby zupełnie trzeźwy. Tylko powtórze moje pytanie, kto ma to oceniać, podczas kontroli wypadku etc? Ustalono taki limit, wg mnie raczej dobry bo on musi być "bezpieczny" dla wszytskich bez wyjątku i tego się trzyma policja. Natomiast w pelni sie z Tobą zgodze w kwestii orzekania przyczyn wypadków. Nie ważne kto, co, gdzie i jak, ważne że kierowca miał ponad 0,2 promila i już wiadomo co było przyczyną - PIJANY kierowca. A to że akurat ktos mu wjechał w tył, bok to już nieważne. pozdrawiam

~~*|*~ 2009-07-23

Sam jesteś idiotą. Limit powinien wynosić 0,0 promila. Chcesz się napić, zadzwoń po brata, wujka lub taksówkę. Żeby nie było niedomówień: za gadanie przez komórkę powinny być takie same karty jak za jazdę po %%.

~grs 2009-07-23

Durnota tej antyalkoholowej krucjaty już dawno pobiła wszelkie rekordy absurdu. Już chyba tylko dzieci wiedzą, co oznacza słowo "pijany" i jak takiego poznać. Kiedyś przynajmiej próbowano analizować jaki poziom alkoholu odpowiada stanowi upojenia. Dzisiaj nikt się tym nie przejmuje. "Najmądrzejsi" posłowie wymyślają z sufitu poziom promili i nieważne jak dobrze się czujesz i że nigdy nie spowodowałeś wypadku - jesteś ustawowo pijany i już. Ludzie, którzy uważają, że mając 0.2 promila jest się automatycznie przestępcą powinni obowiązkowo 2 razy dziennie oglądać "Raport mniejszości", bo to ten sam rodzaj szaleństwa. I żeby było jasne, nie jestem obrońcą kierowców, którzy są rzeczywiście pijani. Sprzeciwiam się jedynie uznawaniem za przestępców ludzi, których zdolności psychofizyczne nie odbiegają od "trzeźwych" a jedynie nie spełniają jakiejś kretyńskiej normy promilowej. Ale żeby być pijanym i tracić kontrolę nad swoim zachowaniem to trzeba mieć powyżej 0.8 a nie 0.2 promila! Skąd o tym wiem? Z własnego doświadczenia i każdy sam może się o tym przekonać - to nie jest żadna wiedza tajemna! Szlag mnie trafia jedynie kiedy słyszę, że ktoś jest pijany, ale o tym nie wie. Pijany to senność, to słabość, ból głowy. Czy kiedy jesteś senny albo słaby albo boli cię głowa to o tym nie wiesz?? Dlaczego do diabła wy matoły uważacie, że po przekroczeniu magicznego 0.2 promila (a w przyszłości pewnie mniej) człowiek traci przytomność i nie wie jak się nazywa?! Furorę robi propaganda jak to co czwarty wypadek powoduje pijany kierowca. Oczywiście ustawowo pijany, bo często będzie to trzeźwy, który nie zmieścił się limicie promili. Ale dla propagandy nie ma to znaczenia. Podobnie jak nie ma znaczenia, że trzeźwi powodują 4 razy więcej wypadków niż "pijani". Równie dobrze można powiedzieć, że 70% wypadków powodują kierowcy w spodniach. Czy ktoś się zastanawia nad rzeczywistą przyczyną wypadku? Na pewno nie policjant, który od swojego tępego i leniwego poprzednika z PRLu różni się tylko tym, że jest ochrzczony. Jeśli na samochód spadnie samolot, to najpierw sprawdza się trzeźwość. Pilot trzeźwy, kierowca 0.2 promila, a więc winny kierowca, bo gdyby był trzeźwy, to zdążyłby odlecieć samochodem w bezpieczne miejsce. Jest masę czynników, które negatywnie wpływają i to znaczenie bardziej niż 0.2 promila (choćby upał, ulewa, śnieg, gołoledź, ból głowy, nieprzespana noc, ciężka dniówka, stres przed egzaminem..) można wymieniać w nieskończoność. Badania pokazują, że np. poziom dekoncentracji podczas aktywnej rozmowy przez komórkę odpowiada ok. 1 promilowi ! Czy kogoś obchodzi dlaczego kary za oba te czyny są tak nieadekwatne? Po co? przecież prościej jest postawić pajaca z alkometrem. Mamy dzisiaj 30 stopniowy upał. Posadźmy w klimatyzowanym aucie człowieka po 1 piwie a w drugim "trzeźwego", który polonezem z otwartymi oknami właśnie przejechał przez miasto. Ciekawe który okaże się sprawniejszy. LUDZIE POWODUJĄ WYPADKI dlatego że są narwani, niedoświadczeni, agresywni a nie dlatego że mają 0.2 promila. Ci, którzy nie powodują wypadków na trzeźwo nie spowodują ich też po wypiciu a ci którzy powodują wypadki mając 0.2 promila spowodują je również na trzeźwo. Niech to w końcu do was idioci dotrze !!! === A piszę to wszystko w imieniu kierowców, którzy tak jak ja jeżdżą od 30 lat, często po wypiciu piwa (choć wtedy nie na dłuższe trasy) i tak jak ja NIGDY nie spowodowali wypadku. Dlaczego szykanujecie nas wy POPRAWNI POLITYCZNIE BANDYCI, którzy powodujecie karambole i unikacie kary, bo macie w normie promile a wmawiacie przestępstwa nam, którzy tych karamboli nigdy nie powodują ??? !!!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport