mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Jak za granicę, to najlepiej przez...

Jak za granicę, to najlepiej przez...

Coraz częściej decydujemy się na wakacyjny wyjazd zagraniczny naszym własnym autem. Z reguły mamy do wyboru kilka alternatywnych tras, często przez całkowicie różne kraje. Dlatego podpowiadamy, jakie przepisy ruchu drogowego obowiązują w krajach naszych sąsiadów, na co szczególnie powinniśmy uważać i wreszcie, jakiej wysokości mandaty nam grożą.

Jak za granicę, to najlepiej przez...
Niemcy, Czechy, Słowacja, Ukraina, Białoruś, Litwa i Rosja - to przez terytorium któregoś z tych krajów będą zaczynały się nasze zagraniczne wojaże. W przypadku krajów unijnych (Niemcy, Czechy, Słowacja i Litwa), choć różnice także się zdarzają, nie są one jednak tak znaczące, jak ma to miejsce w trzech poradzieckich krajach. W każdym z nich obowiązkowo musimy być wyposażeni w Zieloną Kartę, na Białorusi niezbędne będzie także ubezpieczenie medyczne, a na Ukrainie ubezpieczenie zdrowotne (ok. 0,80 zł/os/dobę). Na Ukrainie miejscowa milicja często może zażądać dodatkowego ubezpieczenia drogowego, na szczęście koszt takiej polisy jest niewielki i wynosi ok. 4 zł. W państwach UE nie musimy się martwić o żadne dodatkowe, obowiązkowe ubezpieczenia, wystarczy tu standardowa polisa OC. Choć oczywiście warto zastanowić się nad dodatkowymi opcjami, chociażby usługą assistance.

50 km/h w UE i o 10 km/h szybciej w pozostałych państwach będziemy mogli poruszać się w terenie zabudowanym. Na drogach pozamiejskich pojedziemy maksymalnie 90 km/h, choć w krajach wschodnich kierowcy z doświadczeniem krótszym niż dwuletnie nie mogą przekraczać 70 km/h. I wreszcie na drogach szybkiego ruchu dopuszczalne prędkości wahają się od 110 do 130 km/h. Wyróżniają się tu jedynie Niemcy, gdzie nie ma określonej maksymalnej prędkości na autostradach - jest jedynie prędkość rekomendowana (130 km/h). Pamiętajmy jednak, by u naszych zachodnich sąsiadów nie przeszarżować, gdy już takie ograniczenie się pojawi (np. przy okazji prowadzonych robót drogowych).

Co do kwestii promili we krwi, to zdecydowanie odradzamy kierowanie samochodem nawet po małej dawce alkoholu. Chodzi oczywiście o bezpieczeństwo, ale i o kary, jakie grożą przy jeździe na podwójnym gazie. Absolutny zakaz picia przed prowadzeniem auta obowiązuje w Czechach i na Słowacji, w Rosji, na Białorusi i Ukrainie, choć w tym ostatnim kraju panuje tolerancja do 0,2 promila. Na Litwie możemy poruszać się autem przy stężeniu alkoholu we krwi do 0,4 promila (kierowcy z dwuletnim stażem albo i mniejszym - do 0,2 promila), a w Niemczech do 0,5 promila.

Za to w Niemczech grożą nam surowe kary za jazdę pod wpływem alkoholu. Do 1,1 promila do 1500 euro, zaś przy wyższym stężeniu alkoholu oprócz kar pieniężnych także możliwość więzienia do 5 lat. Co ważne, jeśli spowodujemy wypadek, mogą nam grozić dodatkowe kary przy zawartości alkoholu już od 0,3 promila. Równie dużo zapłacimy za alkohol we krwi w Czechach (od 4 do 8 tys. zł), a dodatkowo na dwa lata mogą nam zatrzymać prawo jazdy. Na Litwie mandat waha się od 290 do 867 euro, jednak w skrajnych przypadkach policja może nawet zarekwirować nam nasz samochód, zaś na Ukrainie stosunkowo niewiele - od 35 do 50 euro, jednak tam również grozi nam utrata prawka na okres od roku do 3 lat.

Czechy, Słowacja i Litwa to kraje, gdzie musimy się poruszać zawsze z włączonymi światłami. W Rosji taki obowiązek istnieje tylko poza obszarem zabudowanym. W pozostałych trzech krajach włączyć światła w ciągu dnia powinniśmy przede wszystkim przy gorszej widoczności. W Niemczech dodatkowo także w tunelach, a na Białorusi gdy holujemy, bądź jesteśmy holowani.

Pasy bezpieczeństwa zapinać należy zawsze. Okazuje się jednak, że na Ukrainie i Białorusi taki obowiązek dotyczy wyłącznie przednich foteli. Co ciekawe, Ukraina jest obecnie jednym z nielicznych państwa europejskich, w którym nie ma nakazu przewożenia dzieci w fotelikach. Pamiętać należy tylko, że dziecko do 12 lat i niższe niż 145 cm powinny siedzieć na tylnych miejscach. Również z tyłu, ale już obowiązkowo w fotelikach dzieci muszą siedzieć na Białorusi (do 12 lat), na Słowacji (12 lat, 150 cm) i na Litwie (do 3 lat). W pozostałych państwach podróż dziecka z przodu jest możliwa. Pamiętajmy jednak, żeby dziecko nie jechało w foteliku tyłem do kierunku jazdy przy aktywnej przedniej poduszce pasażera.

Obowiązkowym wyposażeniem naszego samochodu w Czechach, na Słowacji i Litwie musi być kamizelka odblaskowa, przy czym powinna ona być umieszczona w kabinie, a nie w bagażniku. We wszystkich krajach sąsiedzkich musimy mieć także trójkąt ostrzegawczy, apteczkę i gaśnicę, a np. w Rosji i Niemczech zestaw zapasowych żarówek.

We wszystkich krajach mandaty będziemy musieli zapłacić na miejscu. Teoretycznie najmniej zapłacimy na Ukrainie i Białorusi, choć w tym drugim kraju za jazdę bez ważnych uprawnień mandat może przekroczyć nawet tysiąc złotych. Na Litwie musimy się liczyć z drobiazgowymi kontrolami i mandatami nawet za niewielkie przekroczenie prędkości (od 11 do 440 euro). Drogo jest w Czechach, gdzie standardowe wykroczenia drogowe mogą kosztować ok. 850 zł, a przestępstwa w ruchu drogowym mogą zostać wycenione nawet na kilkanaście tysięcy złotych. Co ciekawe, stosunkowo nieduże kary grożą nam w Niemczech. Brak zapiętych pasów to 30 euro, brak fotelika dla dziecka - 40 euro.

W Rosji i na Białorusi możemy zostać ukarani za... zbyt brudne auto. Na Białorusi i Ukrainie, jadąc nieswoim samochodem, lepiej mieć przy sobie umowę użyczenia pojazdu potwierdzoną notarialnie. Nie używajmy także antyradarów, a w razie wypadku, nawet drobnej kolizji, lepiej wezwać patrol policji.

Podobne wiadomości:

Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Finanse i prawo 2016-11-11

Rząd zajął się likwidacją luki prawnej, która umożliwiała uniknięcie konsekwencji w związku z przekroczeniem prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h. Wystarczy, że kierowca oznajmił, że nie ma przy sobie dokumentu, a policja nie mogła go zatrzymać.

Tysiące Polaków jeździ bez OC

Tysiące Polaków jeździ bez OC

Finanse i prawo 2016-10-10

Komentuj:

~ckm 2013-08-01

harnasx - tak jest w teorii, w praktyce jak nic Ci się nie wydarzy i przejedziesz przez Chcechy/Słowację to masz szczęściej, jak będziesz miał jakąś usterkę, kolizję i będziesz musiał wysiąść i nie będziesz miał kamizelki to masz przesr.... Ja to przerobiłem na własnej skórze i skonczyło się na niewielkim mandacie bo na szczęście miałem schowaną kamizelkę,

~harnasx 2013-07-31

Nie do końca pamiętam ale uczyłem się o takiej "umowie miedzynarodowej" ( unijnej) w myśl której pojazd zarejestrowany w danym kraju jeźdżąc po innych krajach nie musi być wyposażony w wymagane w tych krajach "wyposażenie" a jedynie ma miec to co jest wymagane w kraju rejestracji - skąd więc te kamizelki w aucie w Czechach i na Słowacji. Ktoś może pamięta nazwę tego "porozumienia"? choc jak znam życie słowaccy czy czescy policjanci i tak chetnie nałożą pokutę za brak :(

~bukowyleb 2013-07-31

ja nie kumam osob które jadą po 1000 km na wczasy autem i to w jedną stronę, samlot może trochę droższy, ale w końcu wakacyjny wyjazd zdarza się raz do roku i chyba może trochę przyoszczędzić skumaj .że dla niektórych własnie jazda samochodem jest esencją wakacji , sposobem na stres i dobry odpoczynek , nie wyobrażam sobie inaczej spędzenia wakacji niż dojazd samochodem na miejsce , nie jeżdżę na wakacje w miejsca , gdzie nie dojadę na kołkach

~kangur 2013-07-30

najlepiej jechać najkrótszą drogą i zgodnie z przepisami, a na dziki wschód jazda samochodem jest dodatkowym wyzwaniem, ale wcale nie niemożliwym

~ips 2013-07-30

"ja nie kumam osob które jadą po 1000 km na wczasy autem i to w jedną stronę, samlot może trochę droższy, ale w końcu wakacyjny wyjazd zdarza się raz do roku i chyba może trochę przyoszczędzić" To spróbuj "skumać":) Nie każdy jeździ na wakacje tam gdzie jest lotnisko i w dodatku dogodne połączenia, więc dochodzi jeszcze dojazd z lotniska do miejsca docelowego (koszt, logistyka). U celu podróży niektórzy nie tylko leżą na plaży bądź imprezują w klubach. Są tacy co zwiedzają okolice bliższe i dalsze. Można oczywiście wynająć coś na miejscu, ale to znów koszt i dodatkowe sprawy organizacyjne. A poza tym dla mnie, i nie tylko zresztą dla mnie, wakacje zaczynają się w momencie zapakowania bagażnika i wyjazdu z garażu. Po drodze często coś zwiedzam, zbaczam z głównej trasy. Wyjazd samochodem na wakacje to nie tylko przejazd z punktu A do B. To sposób na wakacje.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport