mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Kontrowersyjna akcja policji

Kontrowersyjna akcja policji

Śląska drogówka przeprowadziła bardzo nietypową akcję. Korzystając z pomocy kierowcy rajdowego oraz dwóch hostess, sprawdzali, jak kierowcy w czasie jazdy postrzegają i w jaki sposób reagują na różne sytuacje mające miejsce w pobliżu drogi.

Kontrowersyjna akcja policji
Akcja została przeprowadzona przez policjantów drogówki z Komend Wojewódzkiej i Miejskiej Policji w Katowicach. Wsparcia udzielili zarządca ulic i mostów w Katowicach, a także kierowca rajdowy Maciej Dreszer.

Na poboczu ulicy Kościuszki zaparkowane zostały dwa wyścigowe samochody używane przez 17-letniego rajdowca. Młodemu kierowcy towarzyszyły dwie hostessy. Tuż za nim została zamontowana tablica przypominająca znak drogowy ograniczenia prędkości jazdy do 44 km/h. Około 100 metrów dalej patrol policjantów ruchu drogowego zatrzymywał kierowców, prosząc ich o ustosunkowanie się do kilku pytań, dotyczących tego, co przykuło ich uwagę i czy zauważyli nietypowy znak.

Jak się okazało, aż 80 proc. ankietowanych stwierdziło, że byli do tego stopnia rozproszeni sytuacją przy drodze, że nie zauważyli znaku. Kolejni ankietowani twierdzili, że widzieli znak, choć kolejność zapamiętywania była następująca : samochody – dziewczyny – znak. W jednym tylko przypadku kierowca oraz pasażer skupili się wyłącznie na nietypowym znaku, co dodatkowo wywiązało między nimi dyskusję na temat prawidłowości tego typu znaku w odniesieniu do przepisów ruchu drogowego.

Dzisiejsza akcja była realizowana w ramach kampanii społecznej ukierunkowanej na ograniczenie zdarzeń drogowych oraz ich skutków, głównie wśród młodych kierowców. Pokazała jak wielu uczestników ruchu drogowego nie dostrzega znaków drogowych, gdyż rozprasza się rozmieszczonymi wzdłuż pasa drogowego reklamami oraz innymi kuszącymi wzrok sytuacjami.
Tematy w artykule: policja akcja

Podobne wiadomości:

Akcja

Akcja "Znicz 2016" - policja podsumowuje...

Aktualności 2016-11-02

Znamy wyrok TK - czy policja może zatrzymywać prawo jazdy?

Znamy wyrok TK - czy policja może zatrzymywać...

Aktualności 2016-10-11

Komentuj:

~sdf 2013-06-10

Wszystko fajnie, tylko od kogo adresowana jest ta akcja? Skoro wiadomo, że billboardy odwracają uwagę, to jest to temat dla ministerstwa - żeby wprowadzić ograniczenia w ilości reklam i billboardów (jak w większości cywilizowanych krajów). Krajobraz też na tym zyska. Mówienie kierowcom o zagrożeniu z tego tytułu jest bez sensu, bo co kierowca może zrobić? Wybrać drogę, gdzie jest mniej 'dekoracji'?

~klops 2013-06-10

przecież zgodnie z prawem przy drodze nie wolno ustawiać elementów przypominających znaki i wprowadzających w błąd. To jest wykroczenie, gdyby był jakiś wypadek, nie koniecznie na skutek samego znaku ale na przykład zagapienia się na dziewczyny, to policja byłaby winna. Akcja cel miała szczytny, ale działanie było co najmniej kontrowersyjne! Równie dobrze mogli tam postawić pustą blachę bez namalowanego znaku albo znak tyłem, kierowca obserwujący znaki i tak by zauważył.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport