mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Koronacja odwołana

Koronacja odwołana

Wyścig o Grand Prix Chin na torze w Szanghaju miał być dla Lewisa Hamiltona (McLaren-Mercedes) formalnością w przypieczętowaniu pierwszego w karierze tytułu mistrza świata Formuły 1. Młody Brytyjczyk musiał minąć metę przed drugim w klasyfikacji Fernando Alonso (również McLaren). Ostatecznie nie minął jej w ogóle, a Alonso odrobił aż 8 z 12 punktów straty jaka dzieliła obu kierowców przed wyścigiem. W Chinach zwyciężył Kimi Raikkonen (Ferrari), który również przedłużył swoje szanse na wywalczenie tytułu mis

Koronacja odwołana
Do połowy ponad 300-kilometrowego dystansu wydawało się, że Hamilton dość pewnie zmierza po mistrzostwo. Prowadzenie stracił tylko raz, kiedy na 15. okrążeniu zjechał do boksu dotankować paliwa. Nie zmieniał wówczas opon (uczestnicy zaczynali na tzw. przejściowych), a właśnie stan ogumienia na mokrej nawierzchni miał duży wpływ na uzyskiwane czasy. Utrudnieniem był padający deszcz, a prognozy meteorologiczne zapowiadały nawet przejście tajfunu.

Hamilton jechał coraz wolniej, a na jednym z okrążeń miał rezultat gorszy aż o siedem sekund od broniącego tytułu mistrza świata Hiszpana Fernando Alonso (McLaren-Mercedes). Na 31. "kółku" 22-latek zjechał do alei serwisowej (był wtedy drugi, za Raikkonenem), ale uczynił to tak niefortunnie, że wypadł z toru i ugrzązł w jego fragmencie pokrytym żwirem. Opony były już do tego stopnia zużyte, że nie zdołał wydostać się z pułapki.

W tym momencie na prowadzenie wyszedł Kubica, któremu niewiele wcześniej założono opony przeznaczone na suchą nawierzchnię. Dzięki temu jechał szybciej i wyprzedzał kolejnych rywali. Radość polskich kibiców nie trwała jednak długo. Awaria hydrauliki w pojeździe Polaka spowodowała automatycznie defekt skrzyni biegów i wspomagania kierownicy. Po kilku minutach liderowania Kubica musiał wycofać się z wyścigu.

„Wycofałem się z wyścigu z powodu przecieku w układzie hydraulicznym. Z tego powodu nie miałem odpowiedniej mocy sterującej i był kłopot ze zmianą biegów. Do tego czasu wszystko wyglądało dobrze” – tłumaczył powody awarii Kubica.

Na pierwszej pozycji jechał Raikkonen, a za nim Alonso i Brazylijczyk Felipe Massa (Ferrari). W takiej kolejności minęli metę.

„Fernando ostro naciskał. Zaczął już mnie doganiać, kiedy miałem problemy z przednimi oponami, ale po zażegnaniu kłopotów mogłem utrzymywać bezpieczną przewagę” - przyznał po wyścigu Raikkonen. „Wciąż liczymy się w walce o tytuł i ostatni wyścig będzie niezwykle interesujący” - zakończył fiński kierowca.

W klasyfikacji generalnej MŚ Hamilton ma już tylko cztery punkty przewagi nad Alonso i siedem nad Raikkonenem. Kubica zachował szóstą lokatę. Już jej nie poprawi, a może stracić, bowiem wyprzedzić go może jeszcze Fin Heikki Kovalainen (Renault).

W Szanghaju bardzo dobrze spisał się 20-letni Niemiec Sebastian Vettel (Toro Rosso-Ferrari), który uplasował się tuż za podium, mimo że wystartował z 17. pozycji (po kwalifikacjach został cofnięty o pięć miejsc za zajeżdżanie drogi). Piąty był Brytyjczyk Jenson Button (Honda), a szósty Włoch Vitantonio Liuzzi (Toro Rosso-Ferrari).

Losy tytułu mistrza świata Formuły 1 rozstrzygną się zatem 21 października na torze Interlagos w Sao Paulo podczas GP Brazylii.

Komentuj:

~rysiek 2007-10-10

porazka z tym bmw kubicy, niech odchodzi szybko nawet do nieco slabszego zespolu, przynajmniej bedzie sie mogl pokazac i przy sprzyjajacych okolicznosciach trafic na pudlo

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport