mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Kryzys, ale co dalej?

Kryzys, ale co dalej?

Dziś branża motoryzacyjna przeżywa kryzys. Kryzys, który objawia się nadmiarem – mamy za dużo samochodów ciężarowych stojących na parkingach, za dużo długów, kosztów, podatków do płacenia i za dużo kierowców, których chcąc nie chcąc trzeba zwalniać. Brakuje tylko pieniędzy.

Kryzys, ale co dalej?
Kiedy skończy się recesja, świat wróci do normy i w przeciwieństwie do tych ostatnich znów wszystkiego zabraknie – a brak pracowników sektora transportu i logistyki może zaboleć najbardziej.

Nie widać jednak na horyzoncie oznak nerwowości wywołanych tą sytuacją. Przynajmniej na lokalnym rynku. Kraje, które z gospodarką rynkową mają do czynienia od dziesiątek lat ten problem nie tylko dostrzegają, ale już dziś starają się z nim walczyć. Członkowie Stowarzyszenia Transportu Towarowego „Freight Transport Association” (FTA), publicznie wyrazili swoje obawy co do zanikania umiejętności w branży transportowej, w momencie gdy Wlk. Brytania zaczyna wychodzić z recesji. Według najnowszych badań, ponad połowa członków stowarzyszenia, przewiduje i obawia się niedostatku pracowników branży wraz z ożywieniem gospodarczym. Zdaniem badanych, gdy popyt na towary i usługi powróci do normalnego poziomu po recesji, ten problem może być jednym z najtrudniejszych do rozwiązania.

Jeżeli FTA narzeka, że ciężko bez wsparcia rządu i odpowiednich regulacji poprawić
wizerunek zawodu (do którego garnie się coraz mniej młodych ludzi) i uczynić go bardziej dostępnym dla szerszej grupy to co można powiedzieć o naszym kraju? Nie tylko przecież nie możemy liczyć na wsparcie ze strony instytucji państwowych, ale nikt – z samych zainteresowanych nawet - nie jest w stanie sięgnąć wyobraźnią poza bieżący stan konta firmowego.

Polska chce być drugą Maltą. Niestety nie pod względem rozwoju turystyki ale nowego systemu szkoleń kierowców ciężarowych (oprócz kursu podstawowego na prawo jazdy kategorii C1, C1+E, C i C+E należy przejść również dodatkowe szkolenie – kwalifikację wstępną), który będzie wynosił pełne 280 godzin – mimo że istniała możliwość wprowadzenia szkolenia skróconego w wymiarze 140 godzin. Wspólnie z Maltą jesteśmy jedynymi w UE, którzy przyjęli takie rozwiązanie. Od naszych partnerów z wyboru różni nas jednak  kilka drobnych faktów. Z jednej strony Polska jest jednym z tygrysów transportowych Europy (jeśli wierzyć statystykom a nie opiniom samych przewoźników), z drugiej jest nas 100 razy więcej niż mieszkańców tej słonecznej wyspy i średnio zarabiamy tyle samo mniej - przynajmniej w naszej opinii, bo nie zawsze można wierzyć statystykom. Ale jeśli już statystykom przyjrzeć się z bliska, to również nie jest różowo – wg opublikowanego w czerwcu raportu francuskiej instytucji analitycznej i bankowej Cetelem Bank, Polska będzie krajem o najniższym średnim dochodzie na mieszkańca w Europie w 2010 roku. Co może mieć akurat dosyć duże znaczenie patrząc na koszt kursu kwalifikacyjnego - około 10 tys. zł. Którego w dodatku główną część stanowią wykłady teoretyczne (czemu trudno się dziwić, bo w Polsce brakuje nie tylko specjalistycznych autodromów ale nawet profesjonalnych symulatorów, które mogłyby je chociaż częściowo zastąpić). To skutecznie odstraszy od zawodu wielu potencjalnych kandydatów na zawodowych kierowców. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do większości krajów zachodnich, te kwotę trzeba wysupłać z prywatnej kieszeni.

Tymczasem w Wlk. Brytanii nie tylko można ubiegać się o dotacje stażową dla kierowców, ale obniżono właśnie wiek, w którym można się ubiegać o licencję na prowadzenie pojazdu ciężarowego – teraz kierowcą ciężarówki będzie mógł zostać już 18-latek (wcześniej można było zdawać egzamin po ukończeniu 21 roku życia). Ta nowelizacja przepisów dotyczących certyfikatu kompetencji zawodowych kierowców, spotkała się z oczywistym aplauzem branży transportowej na wyspach.

Tamtejsi przedstawiciele branży transportowej, zdają sobie sprawę z problemów firm – presji na przedsiębiorstwa w wyniku recesji jest wzrost kosztów działalności, takich jak ceny paliw czy większe cła. Stąd zaniepokojenie faktem, że niektóre spółki mogą zaprzestać inwestowania w szkolenia pracownicze a osoby dopiero szukające pracy w branży, mogą zniechęcić się do zawodu.

Świadomość tego, że takie ruchy mogą okazać się szkodliwe nie tylko dla rynku usług transportowych, ale dla całej gospodarki, zaczyna powoli docierać do odpowiednich ludzi – niestety jeszcze nie w naszym kraju. Tymczasem warto pamiętać, że prędzej czy później (jak pokazała niejednokrotnie historia) kryzys minie – warto być gotowym na moment, w którym zlecenia znów spłyną szeroką falą. Ci bowiem, którzy będą mieli odpowiednio przygotowaną załogę (czy też załogę w ogóle) popłyną wartko z nurtem, spóźnialscy mogą nie tylko nie załapać się na dobry rejs, ale w powodzi ostrej konkurencji, zatoną bez wieści.

Podobne wiadomości:

Mobilne prawo jazdy i dowód rejestracyjny w 2017

Mobilne prawo jazdy i dowód rejestracyjny w...

Finanse i prawo 2016-11-23

Prawo jazdy - od dzisiaj łatwiej zdać egzamin

Prawo jazdy - od dzisiaj łatwiej zdać egzamin

Finanse i prawo 2016-11-11

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport