mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Kubica po GP Chin: Było niebezpiecznie

Kubica po GP Chin: Było niebezpiecznie

Niedzielny wyścig o Grand Prix Chin, trzecia z 17 tegorocznych eliminacji mistrzostw świata Formuły 1, rozgrywany był w trudnych warunkach atmosferycznych, przy padającym obfitym deszczu. Robert Kubica z teamu BMW-Sauber zajął w nim 13. miejsce.

Kubica po GP Chin: Było niebezpiecznie
"Dzisiaj jazda była naprawdę trudna, bo widoczność była katastrofalna. Na pierwszym okrążeniu właściwie nic nie widziałem, zresztą później też nie było lepiej i chwilami było bardzo niebezpiecznie" - powiedział Kubica, który w sobotnich w kwalifikacjach został sklasyfikowany na odległym 18. miejscu.

W niedzielę Polak miał wystartować z 17. pozycji po tym, jak Niemiec Timo Glock z Toyoty został przesunięty o pięć lokat do tyłu za przedwczesną zmianę skrzyni biegów (zgodnie z regulaminem powinna wystarczyć na cztery weekendy Grand Prix). Obaj jednak ruszyli z alei serwisowej, bowiem tuż przed wyścigiem szefowie teamów zarządzili uzupełnienie zapasu paliwa.

Obaj znaleźli się z tyły stawki i musieli odrabiać straty, jednak dopiero po od dziewiątego okrążenia, bowiem kierowcy wystartowali za samochodem bezpieczeństwa, a neutralizacja trwała przez osiem pierwszych rund.

"Trudno było utrzymać bolid na torze, bo było bardzo ślisko. Niemal wszędzie mieliśmy aquaplaning, co przy złej widoczności stwarzało wiele niebezpiecznych sytuacji, jak choćby moje zderzenie z Trullim, zresztą początkowo myślałem, że to Glock a nie Trulli" - powiedział po wyścigu Kubica.

"Jarno rozpoczął wcześniej hamowanie, a ja wpadłem w kałużę i chociaż nacisnąłem na hamulec bolid nie zwalniał. Uderzyłem w niego, a moje auto poleciało w górę. Trudno uwierzyć, że nic nam się nie stało, a mój bolid był cały" - dodał Polak, którego bolid na 18. okrążeniu zahaczył przodem o tylny spojler Włocha.

Zaraz potem opadł na ziemię, a na tor posypały się zniszczone części nadwozi obydwu bolidów, ale ponieważ stało się to na wirażu prowadzącym do prostej startowej, Kubica skręcił od razu do alei serwisowej, gdzie wymieniono cały przód.

"Nie wiem co się stało później, bo kiedy jechałem dalej czułem z przodu wibracje i traciłem przyczepność. Myślałem, że to coś z podwoziem, ale okazało się, że osunęło się skrzydło. Mój zespół dopiero po kilku okrążeniach zorientował się o co chodzi, pewnie zobaczył co się dzieje w telewizji i musiałem znów zjechać na zmianę przedniego skrzydła" - dodał Polak, który na mecie zameldował się tuż za kolega z BMW Sauber Niemcem Nickiem Heidfeldem.
Zobacz koniecznie: Wszystko o BMW
Tematy w artykule: BMW Robert Kubica F1 Grand Prix Chin

Podobne wiadomości:

BMW serii 5 2017 - znamy ceny nowego modelu

BMW serii 5 2017 - znamy ceny nowego modelu

Aktualności 2016-11-18

BMW M2 od Hamanna

BMW M2 od Hamanna

Samochody luksusowe 2016-11-15

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport