mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Kuchnia a samochód - wywiad z Robertem Makłowiczem

Kuchnia a samochód - wywiad z Robertem Makłowiczem

Czy kuchnię można łączyć z samochodami? Wręcz powinno się! Robert Makłowicz, wyśmienity kucharz z zamiłowania, publicysta i historyk jest tego najlepszym przykładem. Mojeauto.pl zapytało Pana Roberta między innymi o to co najlepiej zjeść przed wyruszeniem w długą podróż, co sądzi o polskich kierowcach i jak sam sobie radzi za kierownicą samochodu.

Kuchnia a samochód - wywiad z Robertem Makłowiczem

Mojeauto.pl: Czy Robert Makłowicz jeździ samochodem tak samo dobrze jak gotuje?

Robert Makłowicz: Moim zdaniem jeżdżę dobrze, na pewno nie brawurowo choć też niespecjalnie wolno, staram się łamać przepisy w miarę rozsądnie (śmiech). Na szczęście nigdy też nie miałem poważnego wypadku w którym odniosłem poważne obrażenia, aczkolwiek zdarzyło mi się dwukrotnie spotkać z poduszką powietrzną. Za pierwszym razem wina była częściowo po mojej stronie, zaś przy drugiej byłem całkowicie niewinny.

MA: Czyli ma Pan zacięcia do szybszej, bardziej dynamicznej jazdy?

RM: Tak. Lubię czasami mocniej nacisnąć na pedał gazu. Może nie w typowo rajdowych warunkach na drodze szutrowej, ale już na autostradzie zdarza mi się rozwijać większe prędkości. Wtedy rzeczywiście lubię „depnąć”. Największą prędkość udało mi się osiągnąć za kierownicą Alfy Romeo 166 – 240 km/h.

MA: Alfa Romeo. To przypadek czy raczej zamiłowanie do włoskich samochodów?

RM: Właściwie i jedno i drugie. Na co dzień jeżdżę Alfą Romeo 166, a od święta zdarza mi się wsiąść do 27-letniego Citroena CX. Zamiłowanie do tych aut wynika z jednego, prozaicznego powodu. Nie są niemieckie. Jeżdżenie na przykład samochodem, który w tłumaczeniu na język polski nazywa się samochód ludowy jest dla mnie głęboko bolesne.

MA: Może zmieńmy zatem temat na bardziej międzynarodowy. Wielokrotnie w swoich programach kulinarnych wyjeżdża Pan do różnych krajów świata by pokazać tamtejsze kuchnie, kulturę i obyczaje. A jak, patrząc przez pryzmat polskich uczestników ruchu drogowego, sprawa ma się z kulturą kierowców w innych krajach?

RM: Generalnie polscy kierowcy nie przestrzegają całkowicie ograniczeń prędkości. Ja w pewnym sensie trochę ich rozumiem, co nie znaczy, że popieram. Ale w zasadzie Polska jeszcze nie ma odpowiednich dróg na których można byłoby spokojnie jechać 120-130 km/h, a nie jest to prędkość wygórowana dla współczesnych samochodów. Trzeba przyznać, że to co się dzieje na polskich drogach to jest naprawdę rozpacz. Jeśli pan porówna Słowację, Węgry czy Czechy i sytuację gdzie jest ograniczenie prędkości do 60 km/h to ktoś najwyżej jedzie tam z prędkością 80 km/h, a w Polsce ludzie jeżdżą po 150. To jest moim zdaniem główna przyczyna dużej liczby wypadków śmiertelnych w naszym kraju.

MA: Na koniec pytanie z kategorii kulinarnej. Jaki posiłek zaleciłby Pan kierowcy wybierającemu się w dłuższą podróż?

RM: Lekki zdecydowanie. To wpisuje mi się w koncepcję samochodu którym jeżdżę, czyli Alfy. Na pewno odpowiednim posiłkiem może być spaghetti. Natomiast odradzałbym golonkę z kapustą i grochem (śmiech). Jedzenie, które jest ciężkie do strawienia po prostu usypia, a za kierownicą powinniśmy być czujni.

MA: Dziękuję za rozmowę.

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport