mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Łada Xray robi karierę

Łada Xray robi karierę

Rosyjska marka przeszła w ostatnim czasie mocną metamorfozę. Nowe modele, które powstały przy współpracy z aliansem Renault-Nissan cieszą się coraz większą popularnością. Dlatego rosyjski producent coraz odważniej spogląda na rynki zachodnie.

Łada Xray robi karierę
Do tej pory Łada raczej nie kojarzyła się nam z luksusowym wyposażeniem i ekskluzywnością - raczej było na odwrót. Jakiś czas temu gama modelowa Łady powiększyła się o crossovera Xray, a zupełnie niedawno dołączyła do niego wersja wyposażeniowa o nazwie Exclusive. Nazwa sugeruje, że możemy mieć do czynienia z samochodem z segmentu premium, ale wygląd samochodu nie pozostawia złudzeń.

W standardowym wyposażeniu wersji Exclusive znajdziemy tapicerkę z Alcantary, podgrzewane przednie fotele, kierownica i lewarek skrzyni biegów są obszyte ekologiczną skóra. We wnętrzu dominuje ciemne wykończenie. Znajdziemy tam lampki LED, automatyczną klimatyzację jednostrefową, dotykowy ekran i system multimedialny przeszczepiony z Dacii, kamerę cofania i czujniki parkowania.

Pod maską Łady Xray Exclusive pracuje topowa jednostka benzynowa o mocy 123 KM. Auto kosztuje 805 900 rubli, co w przeliczeniu daje cenę około 51 tys. zł.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Lada
Tematy w artykule: Lada Lada XRAY

Podobne wiadomości:

Łada XCode – crossover z Rosji

Łada XCode – crossover z Rosji

Aktualności 2016-08-26

Łada Kalina NFR - najszybsza w historii

Łada Kalina NFR - najszybsza w historii

Premiery 2016-04-05

Komentuj:

~Bartecik 2017-07-05

Nie ma się co dziwić. Jeśli zawiera wszystkie najlepsze cechy Renault to na pewno nie tylko z zewnątrz wygląda świetnie. W Panek często pożyczam nowe modele Renault i na dłuższych trasach sprawdzają się bardzo dobrze

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Car of the Year 2018 - oto wstępna lista
Car of the Year 2018 - oto wstępna lista
Znamy kandydatów do tytułu Car of the Year 2018. Sprawdź, które modele zakwalifikowały się na wstępną listę.
Austria. Czas na oddech Austria. Czas na oddech