mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Limitowana edycja Camaro

Limitowana edycja Camaro

Chevrolet ogłosił, że planuje wprowadzać limitowaną wersję Camaro co pół roku, aby stworzyć więcej szumu wokół swojego muscle cara.

Limitowana edycja Camaro
Oczywiście w grę wchodzi także zwiększenie sprzedaży. Marka nie chce jedynie odświeżyć historycznych limitowanych odmian, ale także stworzyć zupełnie nowe wersje. - Naszym planem jest ciągły rozwój Camaro - powiedział Al Oppenheiser, główny inżynier modelu Camaro. - To jest właśnie piękno Camaro. Auto ma tyle historycznych korzeni, że mamy z czego wybierać.

Przykładem takiej wersji jest Camaro ZL1, które jest najszybszym modelem w 45 letniej historii tego samochodu. Nazwa została zapożyczona z Camaro ZL1 z 1969 roku, które ówcześnie było najszybszym autem Chevroleta w ofercie. Nowy model ma 550 koni mechanicznych, wyciąganych z 6,2 litrowego V8, hamulce Brembo i specjalne zawieszenie z systemem Magnetic Ride Control.

Dodatkowo Chevrolet zapowiedział jeszcze jedną specjalną edycję: 500 sztuk Camaro SS Convertible Pace Car. Auto, wyposażone w 400 konne V8, to replika oryginalnego Camaro SS Convertible, które służyło jako samochód bezpieczeństwa w wyścigu Indianapolis 500, znanym także jako Indy 500.

Chodzą plotki, ze firma wprowadzi w 2012 roku limitowaną serię Camaro, stylizowanego na auto z filmu Transformers, jednak nie ma na dzień dzisiejszy żadnych oficjalnych informacji.

Podobne wiadomości:

Chevrolet Corvette Shooting Brake - w sam raz na zakupy

Chevrolet Corvette Shooting Brake - w sam raz...

Aktualności 2016-04-06

Nowy Chevrolet Camaro ZL1

Nowy Chevrolet Camaro ZL1

Premiery 2016-03-16

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Znamy polski cennik Citroena C3 Aircross
Znamy polski cennik Citroena C3 Aircross
Francuski producent mocno rozwija gamę crossoverów. Do oferty dołącza kompaktowy SUV – C3 Aircross. Klienci mogą już zamawiać u polskich dealerów przedpremierowe egzemplarze.
Austria. Czas na oddech Austria. Czas na oddech