mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Mistrz Niekompetencji Dolnego Śląska 2002

Mistrz Niekompetencji Dolnego Śląska 2002

Relacja świadka

Tak wypadałoby nazwać imprezę, która odbyła się w niedzielę we Wrocławiu, na terenie Giełdy Rolniczej przy ulicy Karmelkowej. Udział w niej wzięła nasza załoga Bartłomiej Wróblewski/Kuba Podbilski (który zastąpił na prawym fotelu Maćka Wróblewskiego,etatowego pilota) na Fiacie 126 WRC. Była to pierwsza eliminacja cyklu imprez organizowanych przez Automobilklub Dolnośląski. Mistrz Czterech Kółek jest imprezą organizowaną juz od kilku lat – niestety z roku na rok coraz gorszą. Tu gdzie młodzi ludzie powinni się uczyć panować nad swoimi samochodami, stawiać pierwsze kroki do kariery rajdowej, mogą się nauczyć tylko niekompetencji i braku organizacji.

Już na wstępie miał miejsce bardzo niemiły incydent, gdyż organizatorzy zawodów nakazali ochroniarzom wpuszczającym na teren zawodów pobierać opłaty za wjazd. Niby dwa złote to nie dużo, ale sam fakt żle świadczy o organizatorach. To jeszcze można było przeboleć. Kolejnym zaskoczeniem, tym razem miłym, była konfiguracja trasy – ok. 2 km dość krętej trasy, bardzo widowiskowej dla publiczności. Dziwne jednak wydawało się to, że w nie wszystkich miejscach trasa była widoczna!! Ale będąc przekonanym, że jak na każdej imprezie tej rangi, dostaniemy itinerer ze schematem próby nie widzieliśmy w tym większej przeszkody. Jakie było nasze rozczarowanie, gdy przy opłacie wpisowego (50 zł.) i odbiorze dokumentów nie znalazła sie żadna rozpiska, poza regulaminem zawodów. Na dokładke można było mieć tylko jeden przejazd zapoznawczy, na którym, wg organizatora, mieliśmy dokonać opisu trasy!!! Jeden przejazd 2 km próby, zero jakichkolwiek odnośników w terenie i mieliśmy jechać max atak!!! Cóż było począć – przejechaliśmy za organizatorem trase i modliliśmy się, żeby jak najwięcej zapamiętać.Pech chcial , że startowaliśmy z 4 numerem i nie mieliśmy czasu żeby popatrzeć jak jadą załogi przed nami (jak się potem okazało oni też nie wiedzieli jak jechać).

“Nadejszła wiekopomna chwila” naszego startu. Ruszyliśmy bardzo szybko i po przebyciu pierwszy kilku zakrętów wypadliśmy na główny plac imprezy,gdzie była ustytuowana większa część próby. I jakież było zdziwienie moje i pilota, gdy zobaczyliśmy stojących kibiców i... nic więcej! Trasa jakby zapadła się pod ziemie i nie wiedzieliśmy gdzie jechać. Pomijam już fakt, że komuś przejechaliśmy po palcach, bo stał na trasie itp. rzeczy. Koniec końców, ten przejazd mieliśmy zepsuty, chociaż uzyskaliśmy pierwszy czas.

Po dojechaniu na metę natychmiast udaliśmy się do komandora zawodów z prośbą o usunięcie kibiców z trasy przejazdu i pozwolenie powtórzenia tej próby. To co usłyszeliśmy od komandora wprawiło nas w osłupienie: na pytanie czy mógłby ustawić trasę tak żeby była bardziej widoczna, zapytał sie nas, że niby w jaki sposób ma to zrobić!!! To już był szczyt. Przez następną godzinę albo lepiej chodziliśmy się pytać co postanowiła Komisja Sędziowska i ciągle zbywano nas tym że jeszcze się nie zebrała. No ale zebrać sie nie mogła, bo ciągle startowały nowe załogi.

W końcu pojawił się prezes Automobilklubu i myśleliśmy, że chociaż z nim da sie porozmawiać. Jednak to co pokazał wyżej wymieniony przeszło wszelkie szczyty. Na nasze pytanie co postanowił ZKS, prezes pełen zdziwienia powiedział: a o co w ogóle chodzi?! Nie będę tu dalej przytaczał zagrań Pana prezesa, bo po prostu ręce opadają. Niestety po jakimś czasie dowiedzieliśmy się, że powtórki przejazdu nie będzie, bo DWIE załogi (na 15 startujących w naszej klasie) pojechało dobrze, a to że reszta pomyliła trase świadczy tylko o braku umiejętności kierowców!!!

Wobec powyższego postanowiliśmy pojechać drugi przejazd, ale potraktować go treningowo i popisowo, dostarczając zziębniętym kibicom troche przyjemności. Na tym przejeździe też mieliśmy jeden z lepszych czasów, ale zaraz po nim zebraliśmy się i pojechali do domu.Zbojkotowaliśmy również rozdanie nagród, które miało się odbyć w siedzibie Klubu.

Podsumowując cała impreza stała pod znakiem wielkiej organizacyjnej porażki, która to już nie pierwszy raz przytrafia sie Automobilklubowi Dolnośląskiemu. Postanwiliśmy także, że nie będziemy więcej brać udziału w imprezach organizowanych przez A.Dolonośląski. Ostrzegam również przed tym wszystkich innych próbujących swoich sił w rajdach amatorskich.

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport