mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Morderczy Cypr

Morderczy Cypr

Po raz czwarty w tym sezonie, Sébastien Loeb za kierownicą Citroena Xsara WRC wygrał eliminację Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata. Jeden z najgorętszych, a na pewno najcięższy rajd w całym sezonie.

Morderczy Cypr

Tym samym Francuski zawodnik zdobył swoje czternaste zwycięstwo w karierze w aucie WRC. Po pierwszej tercji szesnasto-odcinkowego serialu czempionatu 2005, umocnił on swoje prowadzenie w stawce kierowców i pozwolił zespołowi Citroena na zbliżenie się na 9 punktów do zajmującego jeszcze pierwsze miejsce fabrycznego zespołu Subaru.

Właśnie norweski kierowca niebieskiej Imprezy był jednym z pierwszych zawodników, których do wycofania się z rajdu zmusiły problemy wywołane przez fatalną nawierzchnię. Solberg po kolei tracił w aucie turbosprężarkę (zerwane kable i zatkany przelot powietrza), a potem inne elementy, które uniemożliwiły kontynuowanie jazdy bez narażania silnika - za jego zepsucie i konieczność wymiany zespół dostałby karę na starcie do Rajdu Turcji.

Niemal w tym samym czasie - podczas pierwszego, piątkowego etapu - posłuszeństwa odmówił silnik w 307-ce Marcusa Grönholma. Bezawaryjna Xsara Loeba jechała tym czasem dalej oddalając się w błyskawicznym tempie kolejnym zawodnikom. Za jego plecami doszło natomiast do szeregu mniejszych i większych dramatów.

W Mitsubishi Lancer Harriego Rovanpery połamało się zawieszenie - powrót do rajdu na zasadach "super rally". Dwukrotnie - w piątek po zerwanym pasku klinowym i utracie elektryki, a w sobotę po okaleczeniu spodu auta głazem - z zasady tej korzystał Armin Schwarz w Skodzie Fabii.

Jego fiński partner z zespołu kończył na trybie awaryjnym silnika, ale z 3 punktami dla Skody. Nie miał tego szczęścia Belg Francois Duval, który po swoim ewidentnym błędzie na wolnym zakręcie wypadł z drogi i... spalił Xsarę, kiedy próbował ją odpalić po kontakcie z drzewem w rowie.

Na takiej sytuacji najbardziej skorzystali kierowcy zazwyczaj utrzymujący się poza pierwszą dziesiątką klasyfikacji. Dwa lata starszy od swojego brata, Norweg Henning Solberg pewnie jechał do mety za kierownicą prywatnego Focusa WRC i dopiero "przebudzenie" się w końcówce Markko Martina w 307-ce i problemy z systemem "fly-by-wire" odebrały mu ostatni stopień podium.

Estończyk ewidentnie nadal ma problemy z Peugeotem i dopiero podbramkowa sytuacja zmusiła go do wygrania jedynego, przedostatniego odcinka. Drugi stopień podium - co stało się największą sensacją Rajdu Cypru - osiągnął inny prywatnie zgłoszony kierowca. Austryjak Manfred Stohl za kierownicą zeszłorocznej Xsary WRC z zespołu Kronos - kiedyś obsługującego Krzysztofa Hołowczyca w Peugeocie 206 WRC.

Tym samym, Francuz Loeb jechał do mety w ciężkiego rajdu w nienormalnej sytuacji: bez nacisku na walkę do końca i z dużą przewagą czasową (ponad 4 minuty), co jednak nie wpłynęło na spadek motywacji - plasował się cały czas w czołówce wyników.

Podsumowując: po raz kolejny warunki Rajdu Cypru okazały się wypaczać częściowo prawdziwe zmagania kierowców. O ile nikt nie kwestionuje błędy ludzkie (Duval, Rovanperra, Schwarz), to defekty "z winy głazów" na nie dotkniętych od co najmniej 2 lat ludzką ręką drogach (Solberg i inni), zdają się potwierdzać, że cypryjskie zawody więcej mają wspólnego z Rajdem Dakar.

Potwierdzili to również kibice wjeżdżający na trasę jednego z odcinków terenowym Jeepem Wranglerem - czy do takich aut przesiądą się za rok Loeb, Solberg, Gardemaister i spółka?

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Citroen C-Elysee po nowemu
Citroen C-Elysee po nowemu
Po 4 latach od debiutu Citroen odświeża swojego budżetowego sedana. C-Elysée dostał nowy wygląd i dostęp do mobilnych usług. Auto na rynek trafi w pierwszym kwartale 2017 r.