mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Nawigacja włączona, mózg odłączony

Nawigacja włączona, mózg odłączony

Coraz bardziej zaawansowane technologie wspomagające jazdę samochodem zamiast ułatwiać częściej utrudniają życie, a w skrajnych przypadkach doprowadzają do spektakularnych akcji lub wypadków na drogach. W szczególności gdy kierujący zaczyna bezgranicznie ufać bezdusznej elektronice...

Nawigacja włączona, mózg odłączony

W zeszłym roku prasa donosiła co jakiś czas o różnych ciekawostkach dotyczących dziwnych wypadków z udziałem nawigacji satelitarnej w roli głównej. Kilku kierowców wsłuchujących się namiętnie w syntezowany głos odbiornika GPS w samochodzie jechało posłusznie i ślepo w kierunkach, które wyznaczało im urządzenie. Jeden z nich skończył w rzece, inny natomiast wjechał na teren budowy. Pewien Niemiec roztrzaskał swoje auto na przydrożnej toalecie.

Maksymilian Maurer, przedstawiciel prasowy niemieckiego klubu ADAC nie potrafi zrozumieć dlaczego takie rzeczy mają rację bytu. Kierowca jadąc samochodem nie prowadzi przecież czołgu, który posiada wąską lukę pozwalającą obserwować co się dzieje na drodze. Maurer dodaje: "Wydawało się, że ludzie zostali wyposażeni w oczy i mózg, aby samodzielnie podejmować decyzje, a nie po to żeby bezgranicznie ufać nawigacji satelitarnej zamontowanej w swoim samochodzie. Myślałem, że te urządzenia są idioto-odporne.".

Dla przykładu w październiku tego roku, 53-letni Niemiec, jadąc zgodnie z komendą nawigacji skręcił dosłownie na jej żądanie. Jednak zamiast trafić na oczekiwane skrzyżowanie, uderzył on w przydrożną toaletę powodując straty szacowane na około 7 tysięcy złotych. Wydaje się niemożliwe, a jednak to prawda.

Inny przypadek również dowodzi bezmyślności. Jak donosi pewien brytyjski dziennik, 80-letni staruszek poruszający się zgodnie z rytmem wydawanych mu komend zignorował zdrowy rozsądek i zmysł wzroku, aby nie zauważyć znaku informującego o budowie, a następnie z wielką hukiem roztrzaskał swój samochód o górę piasku. Na szczęście nikt nie został ranny w wyniku tego zdarzenia. Kierowca podsumował swój niecodzienny manewr słowami: "Myślałem, że system nawigacji prowadzi mnie na skróty".

Pewna, 29-letnia kobieta w Wielkiej Brytanii jechała w błogiej nieświadomości, prowadzona przez fabryczną nawigację w jej aucie. Dopiero po 22 kilometrach zorientowała się, że pędziła z prędkością blisko 120 km/h pod prąd. Zapewne niezwykłe zaskoczenie zarysowało się na twarzy młodej Brytyjki, kiedy w pewnym momencie zauważyła sznurek jadących wprost na nią samochodów. Po zatrzymaniu przez policję wytłumaczyła się niewinnie tym, że jechała według rozkazów nawigacji.

Na wpis do księgi rekordów Guinessa zasłużył chyba pewien kierowca ambulansu, który prowadzony przez GPS przejechał ponad 600 kilometrów z jednego szpitala do drugiego. Sęk w tym, że obiekt docelowy znajdował się zaledwie 13 kilometrów w linii prostej.

Eksperci z branży twierdzą, że im samochody są „mądrzejsze”, tym głupsi stają się kierowcy. Problem ten zwiększa się wraz z łatwiejszym dostępem do tego typu urządzeń. Według ADAC jedno auto na trzy nowe w Niemczech wyposażone jest we wspomniane urządzenie. Wśród tegorocznych prezentów pod choinkę dużą popularnością cieszą się zestawy mobilnej nawigacji GPS. Joachim Siedler, przedstawiciel prasowy firmy Blaupunkt twierdzi, że zrzucanie winy ludzi na urządzenia jest absurdalne. Dodaje, że użytkownicy za każdym razem są informowani podczas użytkowania tych urządzeń, że służą one jedynie do pomocy, a nie do podejmowania decyzji za kierowcę.

Tak więc nie dajmy się zwariować. Nawigacja jest bardzo przydatnym urządzeniem, ale włączenie ciekłokrystalicznego wyświetlacza nie zwalnia nas od myślenia oraz obserwowania tego co dzieje się na drodze.

Czytaj także:

Obudzi Cię, kiedy zaśniesz (2006-10-13)

Test nawigacji: Prowadzi nas Lucca (2006-08-30)

Komentuj:

~john 2006-12-29

Gienek, ty wez ty lepiej idz sie lecz na nogi bo na glowe juz za pozno. nawigacja w aucie to nie autopilot ze se przyciskasz i cyk, auto jedzie do domu

~do gienek 2006-12-29

do gienek: stary co to za bełkot?! jeśli chcesz odpowiadać za to, że ktoś jest idiotą i słucha się bezgranicznie nawigacji to prom cię bardzo - czy producent butów też musi brać odpowiedzialność za to, że ktoś ma platfusa i notorycznie się wywala o własne nogi i rozbija głowę? Przede wszystkim jeśli jakiś matoł całkowicie polega na nawigacji i wjeżdża na oślep w każdą ulicę albo co gorsze kogoś lub coś to wogóle nie powinien prowadzić samochodu i tyle, bo to nie nawigacja ale on sam jest zagrożeniem dla siebie, a co gorsze i innych uczestników ruchu drogowego!

~gienek 2006-12-29

To twórcy nawigacji i programów powinni odpowiedzieć za to przed sądem i piszę to całkiem poważnie. To jest tak jak wypuszczanie tabletek bez testów po których ludzie umierają ,przecież przed wzięciem tabletki bez namysłu też powinni zachować zdrowy rozsądek.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport