mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Niemcy się ?zbroją?

Niemcy się ?zbroją?

Polscy kierowcy na ten dzień czekają od dawna. 21. grudnia 2007 roku Polska przyjmie porozumienia układu z Schengen. Oznacza to między innymi brak kontroli paszportowej na granicach z pozostałymi krajami Unii Europejskiej oraz likwidację uciążliwych kolejek.

Niemcy się ?zbroją?

Nie dla wszystkich krajów sąsiadujących informacja ta jest tak optymistyczna. Niemcy w obawie przed napływem ze wschodniej części Europy przestępców, masowo wykupują alarmy do swoich samochodów.

Choć oficjalne wejście w życie układu z Schengen nastąpi w naszym kraju dopiero za kilka dni to już od dłuższego czasu zauważyć można w przypadku tej kwestii zadowolenie na twarzach polskich kierowców. Na przejściach granicznych między innymi w Kostrzynie, Gubinie, Kołbaskowie, Słubicach czy Zgorzelcu/Ludwigsdorf znikną kontrole paszportowe. Znikną także długie kolejki samochodów, które mimo ułatwionych procedur wynikających z naszego członkostwa w Unii Europejskiej (np. możliwości przekroczenia granicy z ważnym dowodem osobistym) w ostatnich latach nadal wpisywały się w krajobraz przejść granicznych. Liberalizacja tych procedur po przystąpieniu Polski do karty „schengenowskiej” sprawi, że teraz kierowcy dojeżdżając do granicy będą musieli tylko nieco zwolnić, by po chwili bez żadnych kontroli i okazywania dokumentów znaleźć się na terytorium państwa sąsiadującego.

Niestety z dużą dozą sceptycyzmu do takiego rozwiązania podchodzą Niemcy, którzy obawiają się, że zlikwidowanie granic z Polską i Czechami, a pośrednio również z pozostałymi sześcioma nowymi krajami członkowskimi doprowadzi do napływu przestępców z Europy Środkowej i Wschodniej. Część obywateli UE po zachodniej stronie Odry nie tylko na potęgę montuje już systemy alarmowe w swoich domach czy sklepach jak informowała kilka dni temu Gazeta Wyborcza ale także wykupuje takie urządzenia do swoich samochodów. Sami Niemcy oraz tamtejsze media twierdzą, że sytuacja ta nie ma znamion problemu politycznego jednak trudno o postawienie innej tezy. Atmosferę podgrzewają również apele niemieckiej policji patrolującej przygraniczne tereny, która już szacuje o ile punktów procentowych zwiększą się statystyki przestępstw po nowym roku.

„Nie dość, że nie będzie możliwości wyłapywania przestępców na przejściach granicznych, to na dodatek zostawiają nam o wiele mniejsze siły, by ich ścigać na naszym terytorium. W rejonie np. przygranicznego Eisenhüttenstadt nielegalnych imigrantów i przemytników będzie tropić w ciągu zmiany tylko osiem osób” - skarżył się na łamach Gazety Wyborczej Lars Wendland, szef frankfurckiego oddziału związku zawodowego policjantów.

Złoty interes kwitnie natomiast w firmach specjalizujących się w sprzedaży i montażu alarmów samochodowych. Uwe Gessner, właściciel sklepu z autoalarmami po niemieckiej stronie Zgorzelca choć sam nie widzi bezpośredniego zagrożenia związanego z całkowitym otwarciem granic nie zamierza przekonywać swoich klientów do swoich poglądów.

„To dla mnie czysty zysk” – mówi. „Od kiedy rozpoczęła się ta „moda” na montaż alarmów obroty mojej firmy wzrosły o ponad sto procent. Sprzedajemy tak naprawdę wszystkie rodzaje zabezpieczeń. Od zwykłych blokad na skrzynię biegów i kierownicę aż po zaawansowane systemy elektroniczne. Już teraz muszę umawiać klientów na konkretne terminy ponieważ nie jesteśmy w stanie na bieżąco montować ich w samochodach” – dodaje.

Tym, którym się spieszy lub dysponują mniejszą ilością pieniędzy nie przeszkadza to, że po autoalarmy przyjeżdżają także do pobliskich serwisów w Polsce. Dawid Kroszyński, który prowadzi sklep z systemami zabezpieczającymi pojazdy przed kradzieżą niedaleko Gubina coraz częściej wita u siebie klientów z Niemiec.

„Jest to trochę zastanawiające i śmieszne” – mówi w rozmowie telefonicznej z naszym portalem. „Doszły do mnie słuchy, że Niemcy rzucili się na wszelakie alarmy, także te samochodowe ale nie sądziłem, że ich obawa jest aż tak duża by decydować się na przyjazd do Polski i montować je tutaj. Tym bardziej, że to niby my Polacy mielibyśmy później kraść im te auta.”

„ Przyjeżdżają do nas przede wszystkim dlatego, że w Niemczech na montaż autoalarmów trzeba długo czekać, a także dlatego, że jesteśmy tańsi niż nasi koledzy po zachodniej stronie Odry” – twierdzi polski przedsiębiorca. „Przykładowo montaż elektronicznego alarmu z czujnikami odcinającymi zapłon lub paliwo jest tańszy mniej więcej o połowę niż w Niemczech.”

Tematy w artykule: kradzież

Podobne wiadomości:

Kradzieże aut w 2015

Kradzieże aut w 2015

Aktualności 2016-02-15

Kradzież samochodu. Co zrobić?

Kradzież samochodu. Co zrobić?

Aktualności 2016-01-13

Komentuj:

~zbraj 2007-12-13

Pisak o nas sasiedzi nie mysla oni nie umieja myslec a napewno nie umieja myslec tak jak my myslimy, sasiedzi szczexa zeby z usmiechem a z tylu jak sie nie widzi to inaczej juz patrza pozbywaja sie starszych samochodow bo by musieli placic za szroty jak oddaja te swoje bryki ,a codo wypowiedzi GoBo jak by nie polacy toniemcy dalej by zyli w nieswiadomosci a polacy pokazali im jak przynajmniej europa wyglada , wszedzie sa ludzie i ludziska a tych 2 jest wiecej i mysle ze wlasnie tak jest z niemcami jest wiecej ludzisk a nie ludzi narka

~GoBo 2007-12-13

W 1989 Polak był zły, bo zrujnował taki fajny system nastawiony na ludzi. Biedni Enerdowcy zostali przez to zmuszeni do dołączenia do tego wstrętnego Zachodu i wchłonięcia ich pięknego, bogatego, szanowanego, zadbanego kraju przez RFN. W 2004 Polak był zły, bo te dzikusy w Ostojropy podczepili się pod Unię i zaczęły milionami na Niemcy jeździć kraść, żebrać i pracować nielegalnie za pół ojrocenta. W 2007 Polak jest zły,o czyha na niemieckie dobra, bo w Polsce to sami bandyci mieszkają i idioci, co "na dowód" nie mogli się przedostać za Odrę, tylko muszą pod osłoną nocy te wstrętne RFN-owskie Mercedesy i Fałweje kraść. W 1989 Enerdowiec jak chciał do RFNu to do Polski jechał i tu wyrabiał "zachodnie papiery" w konsulacie RFN. W 2004 ex-Enerdowiec nieśmiało przekraczał zasieki i jeździł do tego azjatyckiego kraiku za Odrą kupować szwarc, mydło i powidło, z czasem także do fryzjera i dentysty, albo auto wyklepać, jak sobie je pogniótł na tych wstrętnych RFNowskich autobanach. W 2007 ex-Enerdowiec ma już odnowioną, świeżutką i czystą pamięć. Jedyne co pamięta to to, że Polak jest zły "no bo coś tam... bo NRD... bo złodzieje... bo samochód..." i teraz ta zaraza się rozleje na ukochany RFN!

~arcio 2007-12-13

Ludzie zapominają o historii niemiaszki w 20 wieku rozpoczeły 2 wojny które w większej mierze dotkneły naszego narodu . Teraz wszyscy się tej naszej "biedy obawiają " A kto do tej biedy doprowadził ? Zabory , Wojny , Katyń Przesiedlenia i Mordy na Polakach i Żydach patriotach . My do "Europy " powinniśmy wejsć bez żadnych warunków . Kto nas zostawił Sowietom na pastwe losu . Kto nam odebrał pół Polski na wschodzie . Nie ma się czego bać jesteśmy cywilizowanym narodem . i częścią Europy od 1000 lat . Pozdro .

~K 2007-12-13

A cóż innego Niemcy mogą o nas myśleć, jesteśmy 1000 razy biedniejszym narodem, większości Niemców nieznanym. Pewnie będziemy chcieli wyjść z tej biedy, niektórzy nielegalnie, więc będą kraść. Obawiam się, że po części to będzie prawda ...

~Al 2007-12-13

Ja tam się ciesze - staram się kupować tylko auta z niemiec, a ten szał oznacza, że teraz zwiększyły się szanse na zakup auta z alarmem, a nie że w polsce za kadym razem musze go zakładać :) hehe

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport